W tej restauracji daniem głównym był... człowiek. - Bo "Uczta", choć smaczna, może pozostawić po sobie zgagę… moralną - podsumował jeden z aktorów. I miał rację. W spektaklu, który miała okazję obejrzeć gostyńska publiczność, wcale nie chodziło o głód w znaczeniu dosłownym, ale metaforycznym.
W Gostyńskim Ośrodku Kultury "Hutnik" wystawiono sztukę "Uczta" poznańskiego teatru Usta Usta Republika. Za sprawą aktorów publiczność trafiła do bardzo niezwykłej restauracji. Jej centralnym miejscem był stół pokryty wielkim czerwonym obrusem. Wokół niego uwijali się dwaj pomocnicy. Byli rozebrani do pasa, a ich ciała potraktowano jak sztuki mięsa - markerem oddzielono od siebie boczek, pierś, karkówkę i narządy wewnętrzne. Towarzyszył im szef kuchni.
Przez cały czas trwania sztuki przy stole panował ciągły ruch. Przyrządzane były potrawy, spotykali się ludzie, którzy pili, kłócili się, dyskutowali i załatwiali interesy. Pierwszy na stół trafił pewien dostawca - człowiek z bardzo bogatym, ale smutnym życiorysem. Żył spłacając kolejne kredyty, nie zaznał szczęścia w miłości, pędził całe życie. Na świetny biznesplan - handel ludzkimi organami - wpadł inny bywalec restauracji - młody mecenas, który chciał wejść w spółkę z firmą pogrzebową, ubezpieczeniową oraz szefem kuchni. Jak sprawnie wyliczył, każdy człowiek ma swoją wartość – wart jest dokładnie milion dolarów. Tyle bowiem - jak podkreślał - na "czarnym rynku" warte są ludzkie narządy... Za swoją zuchwałość o mało sam nie trafił na stół. W "Uczcie" ludzie nieustannie pojawiali się jako jedzenie. W roli dwóch rybek wystąpiła nienawidząca się para, pożerająca się w bitwie na słowa. Kobieta wykrzykiwała do swojego partnera, że gdyby miała okazję, zakochałaby się w nim jeszcze raz tylko po to, by znów z taką samą siłą go nienawidzić. Para przez kilka minut wypominała sobie wzajemnie wady.
Trwający ponad godzinę spektakl pełen był dowcipnych i zabawnych dialogów. Jak komentowali widzowie, spektakl miał smak – ale wyjątkowo gorzki i ciężkostrawny. Fabuła przedstawienia miała swoje drugie dno. Opowiadała o dzisiejszym świecie, w którym dominuje ludzka chciwość, potrzeba władzy oraz chęć ciągłego posiadania i konsumowania. - Ten spektakl to prawda o wartości nas samych. Jesteśmy głodni uczuć, emocji, bycia lepszym, piękniejszym, a zapominamy o podstawowych wartościach... Przez całe życie za czymś gonimy, ograniczamy się jedynie do zaspokajania własnych potrzeb... Tak, tacy jesteśmy... - komentowali aktorzy teatru Republika. - Po naszej "uczcie" nie można wytrzeć chusteczką kącika ust, zapłacić rachunku i spokojnie wrócić do domu. My zmuszamy do przemyśleń. Mamy nadzieję, że gostyńska publiczność będzie o takiej "uczcie" pamiętała - kontynuują. - Pamiętajcie! Obżerając się trzeba uważać, by samemu nie zostać pożartym - podsumowali aktorzy.
MiS
0 0
tacy porozbierani?
pisiory pozwoliły?
0 0
Jak na swieta bardzo niesmaczna sztuka.Gdzie zniknely nasze arcydziela,Pan Tadeusz,Wesele,Beniowski Dziady itd.
0 0
Bardzo fajny spektakl. Miło mnie zaskoczyli czymś tak oryginalnym i zabawnym za tak niską cenę biletu. Aktorzy niesamowici :) Super
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz