Wiadomości

Zamknij

Naoczni świadkowie na premierze Karbali

14:42, 12.09.2015 Aktualizacja: 22:35, 25.10.2025

Kulisy tej bitwy opatrzone były klauzulą milczenia... do wczoraj, gdy na ekrany polskich kin trafił film opowiadający o tym, co wydarzyło się w irackim mieście Karbala. Jego premiera w gostyńskim kinie też była wyjątkowa. Wzięli w niej udział ci sami żołnierze, którzy 10 lat temu bronili ratusza przed islamskimi ekstremistami z Armii Mahdiego i Al-Kaidy.

Jest kwiecień 2004 roku. W irackim mieście Karbala trwa islamskie święto Aszura. Do metropolii ściągają tysiące pielgrzymów. To wtedy wybucha rebelia. Islamscy ekstremiści z Armii Mahdiego i Al-Kaidy rozpoczynają szturm na główny punkt strategiczny miasta City Hall, czyli Ratusz w Karbali. Do obrony budynku zostają skierowani polscy i bułgarscy żołnierze. Dysponując resztkami amunicji, pozbawieni łączności z bazą, stają oko w oko z wrogiem, który ma dziesięciokrotną przewagę. Krwawa bitwa trwa trzy dni i trzy noce. Jedyna ucieczką od śmierci jest zwycięstwo.

Po latach milczenie na temat Karbali przerwał dowodzący Polakami i Bułgarami podpułkownik Grzegorz Kaliciak. Wydał książkę, w której wspomina obronę ratusza. Został też konsultantem w filmie Krzysztofa Łukaszewicza "Karbala", odtwarzającym kulisy bitwy przez lata owianej tajemnicą.

Film trafił na ekrany kin w piątek, 11 września. Zaproszenie na gostyńską premierę przyjęli też wyjątkowi goście - żołnierze 10 Kawalerii Pancernej w Świętoszowie – mł. chorąży Marcin Mierncki, sierżant Hubert Świątkiewicz, plutonowy Łukasz Owczarek, kapral Rafał Janukiewicz, kapral Zbigniew Szramski, plutonowy Mariusz Korman, kapral Marcin Tyrna, którzy uczestniczyli w walkach o City Hall w Krabali.

W gostyńskim kinie bohaterowie walk sprzed lat po raz pierwszy mieli okazję obejrzeć projekcję i - jak sami podkreślali - nie wszystko jest w nim prawdą. Chętnie odpowiadali na pytania i podzieli się swoimi wrażeniami z misji w Iraku. - Na pewno prawdą jest to, że tam byliśmy i obroniliśmy City Hall... - komentował mł. chorąży Marcin Miernicki. Nieco więcej o początkach bitwy opowiedział sierżant Hubert Świątkiewicz, który jako pierwszy dotarł do City Hall wraz z oddziałem i stanął do regularnej walki z "przeważającymi siłami wroga". - Otrzymaliśmy informację, że mamy zawieźć amunicję do City Hall, bo lekko strzelają... - mówił sierżant Świątkiewicz. - Jak to polscy ułani, z uśmiechem na twarzy i lekką muzyką w pojeździe zajechaliśmy pod bramę wjazdową...Tam zaczęły latać pociski. Ściągnąłem wojsko pod City Hall i zajęliśmy miejsca na dachu budynku i tak broniliśmy się do rana - wspominał wojskowy, dodając, że wcześniej miał okazję zapoznać się z książką, która opowiada o wydarzeniach z 2004 roku. - Wlała się w moje serce lekka duma i może lekka opieszałość, ale nie dlatego, że czuję się jak bohater, ale jak żołnierz Wojska Polskiego, który wykonywał zadania, jakie mu powierzono... Wszyscy, którzy tu dzisiaj stoimy w szyku, tam stanęliśmy na wysokości zadania - mówił sierżant Hubert Świątkiewicz. - Podczas obrony były chwile euforii, smutek i łzy. Tysiąc myśli... Trudno ocenić, czy były chwile zwątpienia. Najważniejsze było to, że się udało... Chcieliśmy przeżyć - mówił mł. chorąży Marcin Miernicki.

Wojskowi podkreślali, że zagraniczne misje nauczyły ich pokory i opanowania strachu. - Po Iraku były kolejne misje. To nie znaczy, że podchodziliśmy do zadań lekką ręką..Nie... ten strach był mniejszy i pozwalał wykonywać zadania jak najlepiej. Czego dowodem jest to, że do tej pory wszyscy nasi podwładni wrócili do kraju - mówił mł. chorąży Marcin Miernicki. Przyznali, że misję  w Iraku traktowali jako stabilizacyjną, tymczasem przyszło im prowadzić działania bojowe. - Dopiero na miejscu przekonaliśmy się, ze jest to coś innego... Ale nie czujemy się bohaterami - podkreślali kilkakrotnie żołnierze 10 Kawalerii Pancernej w Świętoszowie. - Na pewno nie chciałbym, żeby społeczeństwo postrzegało nas jako najemników, ale jako żołnierzy, którzy jadą wykonywać działania bojowe. Musimy się sprawdzać, aby w razie zagrożenia naszej ojczyzny wiedzieć, jak działać... Nie jesteśmy najemnikami, jesteśmy żołnierzami - podkreślał sierżant Hubert Świątkiewicz. Na koniec wojskowi stanęli do wspólnego zdjęcia z uczestnikami spotkania.

Zdaniem wielu recenzentów „Karbala” Łukasiewicza to nie tylko hołd złożony polskim żołnierzom, ale też solidny film wojenny, który może śmiało konkurować ze światowymi produkcjami.

MiS

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (11)

geniugeniu

0 0

misja stabilizacyjna, czyje interesy reprezentowali ?

16:29, 12.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ciekawyciekawy

0 0

Polska wyzwoliła Irak czy go okupuje wraz z "Wielkim Bratem", o to jest pytanie

16:37, 12.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

realistarealista

0 0

nie zołnierze - tylko najemnicy. Zolnierz broni Ojczyzny, oni pojechali się bic za kasę. Takie MMA - tylko z bronia.

17:51, 12.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

KarbalKarbal

0 0

Film darmowy dlatego poszli wszyscy. Inaczej nikogo by nie było. Sciema.

20:19, 12.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

TombaTomba

0 0

1. film nie był darmowy, Karbal zorientuj się zanim zaczniesz gadać głupoty,
2. do realisty - żołnierze, chłopacy wykonywali rozkazy a dziięki obecności w Iraku mają teraz wyszkolenie 100 razy lepsze niż po milionie poligonów.

00:28, 13.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

RadekRadek

0 0

Szacunek dla Was Panowie, a na durne komentarze nie zwracajcie uwagi

02:39, 13.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

szacunekszacunek

0 0

Wielkie gratulacje Panowie! Komentują ci co w życiu nie widzieli prawdziwego zagrożenia i jedyne co potrafią to żłopać piwsko i walczyć w grach komputerowych. Przeżyć Karbale to jak dostać nowe życie .

10:52, 13.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŁokietekŁokietek

0 0

Powalająca logika, trzeba brać udział w okupowaniu kraju, który nam nigdy nie zagrażał. Został zaatakowany bo tam jest ropa. Polska jako wierny sojusznik " największych obrońców demokracji" musiała brać udział w tej hucpie.Ponoć Husajn miał broń masowego rażenia. Znaleziono ją? Były prezydent Kwaśniewski stwierdził , że CIA miała złe informacje. Ilu mieszkańców Iraku zginęło do dziś w wyniku działań wojennych? Ale co tam , ważniejsze jest wyszkolenie naszych żołnierzy.

11:02, 13.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

KotKot

0 0

Dokładnie. Ilu niewinnych ludzi zginęło. Film to ściema.

15:10, 13.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

tomektomek

0 0

Widzę, że tutaj też wiele lewacko-proimigranckich wesz się zalęgło. Teraz jest ten czas, kiedy obowiązkiem każdego patrioty jest wspieranie swojego kraju i ludzi, którzy stają w jego obronie. Żołnierz jest cały czas pod rozkazem i ten rozkaz musi wykonać a nie nad nim rozmyślać. Owszem, niektóre interwencje i udział w nich WP jest dyskusyjny, niemniej weźcie pod uwagę kłamstwa USA i lizodupczą służalczość naszych polityków, którzy tych żołnierzy wysyłają na misje. Tak czy siak, żołnierze dzięki tym misjom zdobywają bezcenne doświadczenie bojowe. Chyba lepiej, że szkolą się w boju daleko od naszego kraju, niż na jego terenie, nieprawdaż?

07:45, 14.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŁokietekŁokietek

0 0

W Iraku nie żadna misja tylko OKUPACJA.

19:13, 14.09.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%