Za nami pierwszy mecz rewanżowy dziesiątej kolejki ligi siatkowej. W sobotnim pojedynku drużyna seniorów Kanisiatki, przed własną publicznością , w sali sportowej gostyńskiego „ogólniaka”, podejmowała KKS Astrę Krotoszyn. Tym razem gostyniacy dali popis swoich umiejętności, z łatwością pokonując drużynę z Krotoszyna.
Przypomnijmy, że w pierwszym meczu lepsi okazali się krotoszynianie, pokonując Kaniasiatkę 3:1. Wówczas w przegranej potyczce w Krotoszynie, z powodu kontuzji, nie mógł zagrać Patryk Michalczyk. Na szczęście w meczu rewanżowym, gostyński szkoleniowiec miał do dyspozycji wszystkich zawodników, a także, powracającego do składu po blisko pięcioletnim rozbracie z siatkówką, Szymona Poświatowskiego. Jak na tak długi okres przestoju treningowego i braku kontaktu z parkietem, Szymon w sobotnim meczu zagrał dobrze, przyczyniając się do udanego rewanżu i zwycięstwa Kaniasiatki.
Pierwsze dwie odsłony meczu były do siebie bardzo podobne. Od początków partii, gospodarze po dobrej grze w polu serwisowym, braku przyjęcia po stronie gości oraz dobrej i czujnej grze na siatce, uzyskiwali kilkupunktowe prowadzenie, sukcesywnie je powiększając. Niestety w obu partiach przytrafiły się gospodarzom przestoje i spadki skuteczności w ataku, a także błędy w przyjęciu, dzięki czemu końcówki setów były grą nerwów, podczas której każda z drużyn mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na szczęście gospodarze, przy ogłuszającym dopingu wiernych kibiców, potrafili się zmobilizować, wykorzystać atut własnej sali i z obydwu setów wyjść obronną ręką, wygrywając: 25:22 i 25:23.
Zupełnie inny przebieg miała trzecia partia meczu. Krotoszynianie od początku seta wzmocnili zagrywkę, poprawili przyjęcie i siłę ataku. Tym samym - przez cały czas trwania trzeciego seta, gra toczyła się "punkt za punkt". Gdy wydawało się już, że po uzyskaniu 2 punktów przewagi, Kaniasiatka zwycięży, znów dał o sobie znać spadek skuteczności w ataku i błędy własne. Pomimo zmian, dokonanych przez gostyńskiego szkoleniowca, Astra wygrała trzecią partię 25:23. Kolejna odsłona, jak się potem okazało - ostatnia, należała do Kaniasiatki. Po bardzo dobrej zagrywce Karola Olejniczaka w początkowej fazie seta i kilku dobrych atakach ze skrzydeł i środka oraz wygraniu kilku kontr, gostyniacy uzyskali wysokie prowadzenie (10:3). Pomimo przytrafiających się błędów, utrzymali przewagę punktową do końca spotkania. Po nerwowej końcówce, z żółtą kartką dla zawodnika Astry, Kaniasiatka wygrała seta z wynikiem 18 punktów, wygrywając jednocześnie cały mecz 3:1.
Trzynastka okazała się szczęśliwa dla gostyńskich trzecioligowców. - Cieszy nas kolejna wygrana i dodatkowe punkty na koncie. W grze naszych zawodników widać progres, chęć wygrywania i pokazania się z jak najlepszej strony. W imieniu zawodników i własnym chciałbym bardzo podziękować kibicom za wspaniały doping – podkreśla trener UKS Kaniasiatki, Dariusz Smektała.
W najbliższą sobotę, 20 grudnia przed Kaniasiatką bardzo trudne zadanie: derbowy rewanż z Lesznem, czwartym zespołem w tabeli Grupy II, poważnie myślącym o grze w barażach do II Ligi. Podopieczni trenera Smektały będą mieli dodatkowo utrudnione zadanie, gdyż mecz zostanie rozegrany w sali sportowej Gimnazjum nr 9 na leszczyńskim Zatorzu, której trybuny, z pewnością, po brzegi wypełnią leszczyńscy kibice.
MD, foto: Tomasz Biernat
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz