Ostatnia kolejka pierwszej rundy III Ligi Mężczyzn za nami. UKS Kaniasiatka Gostyń, przed własną publicznością tym razem podejmowała sąsiadującą w tabeli Grupy 2 drużynę UKS MOS Czarni Ostrowite. Sobotni pojedynek nie należał do porywających widowisk i praktycznie za sprawą w kratkę grających siatkarzy obu drużyn nie można było wskazać jednoznacznie faworyta.
W pierwszej odsłonie goście od samego początku uzyskali kilkupunktowe prowadzenie, które skutecznie dowieźli do końca partii. Gostyniacy w tym secie zagrali bardzo nieskutecznie w polu serwisowym oraz w ataku. Ostatecznie gospodarze przegrali, oddając gościom kilkanaście punktów. Od początku drugiej partii gra na gostyńskim parkiecie toczyła się już punkt za punkt. Jednak w szeregi podopiecznych trenera Smektały wkradły się błędy, które dobrze wykorzystali przyjezdni. Ostatecznie jednak pod koniec u gostyniaków dobrze zaczęła funkcjonować zagrywka i set zakończył się wygraną gospodarzy 25:23.
W pierwszej odsłonie goście od samego początku uzyskali kilkupunktowe prowadzenie, które skutecznie dowieźli do końca partii. Gostyniacy w tym secie zagrali bardzo nieskutecznie w polu serwisowym oraz w ataku. Ostatecznie gospodarze przegrali, oddając gościom kilkanaście punktów. Od początku drugiej partii gra na gostyńskim parkiecie toczyła się już punkt za punkt. Jednak w szeregi podopiecznych trenera Smektały wkradły się błędy, które dobrze wykorzystali przyjezdni. Ostatecznie jednak pod koniec u gostyniaków dobrze zaczęła funkcjonować zagrywka i set zakończył się wygraną gospodarzy 25:23.
W trzeciej odsłonie, mimo wysokiego prowadzenia gospodarzy, to goście złapali drugi oddech i sukcesywnie zmniejszali straty punktowe, aby doprowadzić do wyrównania (20:20).W konsekwencji spadku skuteczności Kaniasiatki, Ostrowite wygrali trzecią partię 29:27. W czwartym secie obydwie drużyny zagrały falami, ale ostatecznie po nerwowej końcówce siatkarze z Gostynia zachowali więcej zimnej krwi i wygrali partię do 18, tym samym doprowadzili do wyrównania stanu pojedynku 2:2.
W siatkarskiej loterii, jaką jest tie-break, podopieczni trenera Smektały zagrali w miarę poprawnie, co przełożyło się na wygraną 15:12. - Cieszą kolejne zdobyte punkty, jednakże styl gry pozostawia wiele do życzenia. Krótko charakteryzując grę gostyńskich trzecioligowców można powiedzieć, że okresy bardzo dobrej gry, przeplatały się z okresami złej, a wręcz fatalnej postawy. Nic po środku. Miejmy nadzieję, że w rundzie rewanżowej, znając już możliwości przeciwników, poprawimy swoje notowania - podsumowuje wynik meczu trener Dariusz Smektała.
MD, foto: Tomasz BiernaW pierwszej odsłonie goście od samego początku uzyskali kilkupunktowe prowadzenie, które skutecznie dowieźli do końca partii. Gostyniacy w tym secie zagrali bardzo nieskutecznie w polu serwisowym oraz w ataku. Ostatecznie gospodarze przegrali, oddając gościom kilkanaście punktów. Od początku drugiej partii gra na gostyńskim parkiecie toczyła się już punkt za punkt. Jednak w szeregi podopiecznych trenera Smektały wkradły się błędy, które dobrze wykorzystali przyjezdni. Ostatecznie jednak pod koniec u gostyniaków dobrze zaczęła funkcjonować zagrywka i set zakończył się wygraną gospodarzy 25:23.
W trzeciej odsłonie, mimo wysokiego prowadzenia gospodarzy, to goście złapali drugi oddech i sukcesywnie zmniejszali straty punktowe, aby doprowadzić do wyrównania (20:20).W konsekwencji spadku skuteczności Kaniasiatki, Ostrowite wygrali trzecią partię 29:27. W czwartym secie obydwie drużyny zagrały falami, ale ostatecznie po nerwowej końcówce siatkarze z Gostynia zachowali więcej zimnej krwi i wygrali partię do 18, tym samym doprowadzili do wyrównania stanu pojedynku 2:2.
W siatkarskiej loterii, jaką jest tie-break, podopieczni trenera Smektały zagrali w miarę poprawnie, co przełożyło się na wygraną 15:12. - Cieszą kolejne zdobyte punkty, jednakże styl gry pozostawia wiele do życzenia. Krótko charakteryzując grę gostyńskich trzecioligowców można powiedzieć, że okresy bardzo dobrej gry, przeplatały się z okresami złej, a wręcz fatalnej postawy. Nic po środku. Miejmy nadzieję, że w rundzie rewanżowej, znając już możliwości przeciwników, poprawimy swoje notowania - podsumowuje wynik meczu trener Dariusz Smektała.
MD, foto: Tomasz Biernat
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz