Sobotnich siatkarskich rozgrywek zawodniczki Młodziczek Kaniasiatki nie mogą zaliczyć do udanych. W pierwszym półfinale Mistrzostw Wielkopolski, podopieczne trenera Stańczaka podejmowały dwie silne ekipy: Szamotulanina Szamotuły oraz Energetyka Poznań. Gostyniankom w walce zabrakło przede wszystkim wiary w siebie i w zwycięstwo.
Dnia sobotnich siatkarskich rozgrywek zawodniczki Kaniasiatki nie mogą zaliczyć do udanych. W
pierwszym półfinale Mistrzostw Wielkopolski, podopieczne trenera Stańczaka podejmowały dwie silne ekipy: Szamotulanina Szamotuły oraz Energetyka Poznań. Gostyniankom w turnieju zabrakło przede wszystkim wiary w siebie i w zwycięstwo. Sobotnich siatkarskich rozgrywek zawodniczki Kaniasiatki nie mogą zaliczyć do udanych. Wpierwszym półfinale Mistrzostw Wielkopolski, podopieczne trenera Stańczaka podejmowały dwie silne ekipy: Szamotulanina Szamotuły oraz Energetyka Poznań. Gostyniankom w walce zabrakło przede wszystkim wiary w siebie i w zwycięstwo.
W pierwszym secie Kaniasiatki z Energetykiem, gostyńskie dziewczyny praktycznie nie stawiły żadnego oporu. Nie istniało przyjęcie, a co się z tym wiąże, rozegranie jakiejkolwiek składnej akcji ofensywnej. Tym samym pierwsza partia zakończyła się bardzo wysoką wygraną Energetyka, 25:2. W drugiej odsłonie gostynianki co prawda odzyskały zagrywkę i poprawiły swoją grę, odrabiając tym samym kilka punktów, jednak przewaga przeciwniczek była na tyle duża, że zawodniczki Kaniasiatki zakończyły seta 25:17. W trzecim meczu zespół z Gostynia podejmował Szamotulanina. I podobnie, jak w meczu z Energetykiem gostynianki po swojej stronie nie miały praktycznie żadnego atutu, aby przeciwstawić się wyżej notowanym konkurentkom. Ostatecznie, pomimo zmagań, zawodniczki Kaniasiatki przegrały w setach: 25:10 i 25:8.
W pierwszym secie Kaniasiatki z Energetykiem, gostyńskie dziewczyny praktycznie nie stawiły żadnego oporu. Nie istniało przyjęcie, a co się z tym wiąże, rozegranie jakiejkolwiek składnej akcji ofensywnej. Tym samym pierwsza partia zakończyła się bardzo wysoką wygraną Energetyka, 25:2. W drugiej odsłonie gostynianki co prawda odzyskały zagrywkę i poprawiły swoją grę, odrabiając tym samym kilka punktów, jednak przewaga przeciwniczek była na tyle duża, że zawodniczki Kaniasiatki zakończyły seta 25:17. W trzecim meczu Kaniasiatka podejmowała Szamotulanina. I podobnie, jak w meczu z Energetykiem gostynianki po swojej stronie nie miały praktycznie żadnego atutu, aby przeciwstawić się wyżej notowanym konkurentkom. Ostatecznie, pomimo zmagań, zawodniczki Kaniasiatki przegrały w setach: 25:10 i 25:8.
Przed podopiecznymi trenera Stańczaka stanęło bardzo trudne zadanie, zmierzenia się z mocnymi zespołami, górującymi warunkami fizycznymi, mającymi w składach reprezentantki Kadry Wielkopolski. - Doskonale zdaję sobie sprawę, że zarówno Poznań, jak i Szamotuły to zespoły szalenie mocne, przewyższające nas ograniem i warunkami fizycznymi. Tak więc trudno powiedzieć coś po tak dotkliwej porażce. Spotkaliśmy się dzisiaj z zespołami pretendującymi do medali Mistrzostw Wielkopolski i to jedyne usprawiedliwienie zespołu. Tylko drugi set z Energetykiem wyglądał zadowalająco. Nie istniało w naszym zespole przyjęcie i dlatego trudno było liczyć na nawiązanie walki z tak dobrymi zespołami. Liczę na lepszą i odważniejszą grę dziewczyn w kolejnych turniejach – skomentował wynik meczu trener Kaniastiatki, Tomasz Stańczak.
Następny turniej gostyńskie siatkarki zagrają dopiero 20 grudnia, kiedy to na wyjeździe w Szamotułach zmierzą się z tamtejszym Szamotulaninem oraz Siatkarzem Jarocin. W pierwszym secie Kaniasiatki z Energetykiem, gostyńskie dziewczyny praktycznie nie stawiły żadnego oporu. Nie istniało przyjęcie, a co się z tym wiąże, rozegranie jakiejkolwiek składnej akcji ofensywnej. Tym samym pierwsza partia zakończyła się bardzo wysoką wygraną Energetyka, 25:2. W drugiej odsłonie gostynianki co prawda odzyskały zagrywkę i poprawiły swoją grę, odrabiając tym samym kilka punktów, jednak przewaga przeciwniczek była na tyle duża, że zawodniczki Kaniasiatki zakończyły seta 25:17. W trzecim meczu Kaniasiatka podejmowała Szamotulanina. I podobnie, jak w meczu z Energetykiem gostynianki po swojej stronie nie miały praktycznie żadnego atutu, aby przeciwstawić się wyżej notowanym konkurentkom. Ostatecznie, pomimo zmagań, zawodniczki Kaniasiatki przegrały w setach: 25:10 i 25:8.
Przed podopiecznymi trenera Stańczaka stanęło bardzo trudne zadanie zmierzenia się z mocnymi zespołami, przeważającym warunkami fizycznymi, mającymi w składach reprezentantki Kadry Wielkopolski. - Doskonale zdaję sobie sprawę, że zarówno Poznań, jak i Szamotuły to zespoły szalenie mocne, przewyższające nas ograniem i warunkami fizycznymi. Tak więc trudno powiedzieć coś po tak dotkliwej porażce. Spotkaliśmy się dzisiaj z zespołami pretendującymi do medali Mistrzostw Wielkopolski i to jedyne usprawiedliwienie zespołu. Tylko drugi set z Energetykiem wyglądał zadowalająco. Nie istniało w naszym zespole przyjęcie i dlatego trudno było liczyć na nawiązanie walki z tak dobrymi zespołami. Liczę na lepszą i odważniejszą grę dziewczyn w kolejnych turniejach – skomentował wynik meczu trener Kaniastiatki, Tomasz Stańczak.
Następny turniej gostyńskie siatkarki zagrają dopiero 20 grudnia, kiedy to na wyjeździe w Szamotułach zmierzą się z tamtejszym Szamotulaninem oraz Siatkarzem Jarocin.
MD, foto: Tomasz Biernat
0 0
To kolejny dowód, że powinna nastąpić zmiana sztabu szkoleniowego w kani
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz