W 75. rocznicę rozstrzelania przez hitlerowców mieszkańców kilku podgostyńskich wsi w miejscu egzekucji w Klonach uczczono ich pamięć. Wieńce i znicze złożyły delegacje władz miejskich i rodziny zamordowanych. - To było ludobójstwo z przyczyn etnicznych - mówił Jerzy Kulak, burmistrz Gostynia. Uroczystości poprzedziła msza święta ku pamięci ofiar w kościele w Starym Gostyniu.
W rocznicę tragicznych wydarzeń z grudnia 1939 roku, odbyły się uroczystości upamiętniające obywateli ziemi gostyńskiej, rozstrzelanych przez hitlerowców w Klonach. Od kul hitlerowców zginęli wówczas Leon Jarczyński, Wincenty Glinkowski i Wojciech Kaczmarek z Siemowa, Zygmunt Grabarczyk z Siedlca, Tomasz Ratajczak z Rębowa i Stanisław Adamski ze Skokowa.
Dla upamiętnienia siedemdziesiątej piątej rocznicy tego tragicznego wydarzenia w kościele w Starym Gostyniu została odprawiona msza święta w intencji ofiar hitlerowskiej kaźni. Po mszy pod pomnikiem pomordowanych na parafialnym cmentarzu odbyła się manifestacja patriotyczna. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz miasta, rodziny poległych, poczty sztandarowe, delegacje lokalnych organizacji i szkół oraz mieszkańcy pobliskich wsi.
W okolicznościowym przemówieniu nad mogiłą ofiar burmistrz Gostynia, Jerzy Kulak podkreślał, że II wojna światowa była najokrutniejszym aktem terroru w dziejach ludzkości. - Publiczne egzekucje, obozy koncentracyjne, więzienia naznaczyły mapę całej Europy, Polski, dotknęły także naszej małej ojczyzny. W grudniowe dni 1939 roku represje spadły na Gostyń i okoliczne wsie. Rozpoczęły się wywózki do Generalnego Gubernatorstwa, a w Klonach rozstrzelano przedstawicieli ludności cywilnej(...) - mówił burmistrz Jerzy Kulak. - Osoby, które tutaj poległy nie działały w ruchu oporu, to nie byli żołnierze, ale zwykli ludzie. Zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. To było ludobójstwo z przyczyn etnicznych. Jeden z tysięcy elementów nazistowskiej machiny zagłady - dodał włodarz gminy Gostyń.
Burmistrz Kulak przypomniał, że pierwszy, niewyobrażalny akt terroru miał miejsce w październiku 1939 roku na gostyńskim rynku. - Potrzebne są takie rocznice jak dzisiejsza. (...) Stajemy się tak często oswojeni ze złem, tak obojętni, że widok wojny w telewizyjnym ekranie nie robi na nas wrażenia. Dopiero osobiste doświadczenia skłaniają nas do refleksji. (...) Musimy dbać o takie miejsca związane z naszą martyrologią, pamiętać o tych tragicznych dniach w historii ziemi gostyńskiej - apelował burmistrz Jerzy Kulak.
Na zakończenie uroczystości delegacje udały się na miejsce stracenia bohaterów, które mieści się w Klonach. Przedstawiciele Rady Miejskiej i złożyli wieniec od społeczności gminy Gostyń, znicze zapalili członkowie rodzin pomordowanych przez nazistowskiej okupantów w 1939 roku. Zebrani odmówili też wspólną modlitwę.
MiS
0 0
myśle,że to miejsce jest trochę zapomniane przez gostyniaków ! więc tym bardziej się cieszę,że o nim nie zapomniano !
0 0
Bardo ładnie,że władze pamiętaja o tym fakcie.Pamietam jak w 1973 roku ustawiano przy drodze obelisk(dzisiaj stoi krzyz w miejscu roz- strzelania).Potem stawiano na cmentarzu grób z piaskowca(dzisiaj ktoś sie przy nim "dobudował)?.Wszelkie koszty z tym związane ponosiła Gmina Gostyn.(to tak jakby ktoś chciał wiedzieć więcej).Od tego tez czasu pamiętaja ludzie o tym ohydnym ludobójstwie na Polakach.Jeśli o NIch zapomnimy to i przyszłe pokolenia zapomna i o NAS.
0 0
A tego pana co złożył pod pomnikiem swój tapczan i pralkę złapali?
0 0
do ciekawski ! widziałem te śmieci w rejonie pomnika....jakim trzeba być by...żeby tak zrobić!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz