Hodowcy gołębi pocztowych zrzeszeni w gostyńskim oddziale postanowili uczcić pierwszą rocznicę swojej samodzielnej działalności. Z tej okazji zorganizowali dwudniową wystawę, na której wręczono odznaki i mistrzowskie puchary oraz pokazano skrzydlatych zwycięzców.
Hodowla gołębi pocztowych to raczej męskie hobby, ale zdarzają się wyjątki, jak np. Maria Celka, która pełni też funkcję sekretarza w PZPGH sekcji nr 1 w Rawiczu. Dlatego poproszono ją, jak również dwie inne panie: Elżbietę Palkę, zastępcę burmistrza Gostynia oraz gospodynię obiektu - Katarzynę Smektałę, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Gostyniu o oficjalne otwarcie I gostyńskiej oddziałowej wystawy poprzez symboliczne przecięcie wstęgi.
- To pierwsza nasza wystawa, będą kolejne. Rok temu w listopadzie z oddziału w Rawiczu oddzielił się gostyński oddział, który zrzesza obecnie 160 członków w 6 sekcjach: w Kobylinie, Borku Wlkp., Piaskach, Krobi, Krzemieniewie i Gostyniu - informuje Roman Nowak, prezes Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych Oddziału Gostyń. Przy okazji pierwszej rocznicy wyróżniono osoby, które od wielu lat wspierają PZHGP. Złote odznaki otrzymali dwaj samorządowcy: Jerzy Woźniakowski i Zenon Norman, a srebrne - członkowie związku.
Wystawa była także okazją do wyróżnienia najlepszych hodowców minionego sezonu, którzy rywalizowali w wielu kategoriach. - Na wystawie oceniamy piękno i wyczyn, czyli wybieramy jakby „miss” gołębi i nagradzamy osiągnięcia „sportowe” w lotach - mówi Roman Nowak, prezes gostyńskiego oddziału PZHGP. Największą ilość pucharów - 10 zgarnął rodzinny team "Marchwacki Paweł i Syn" z sekcji Krzemieniewo, w tym aż 6 mistrzowskich tytułów. Hodowcy mają na swym koncie wiele sukcesów m.in. mistrzostwo Polski w 2008 r. w kategorii Sport A. Osiągnięty wówczas przez nich wynik do dnia dzisiejszego nie został jeszcze pobity.
Paweł Marchwacki, zapytany o receptę na sukces, odpowiada: - Zasada jest taka, że zawsze po dobrych rodzicach, coś dobrego się pokaże, czy to w pierwszym, czy to w drugim pokoleniu. Dlatego krzyżuję gołębie kupione od dobrych hodowców, na wystawach - stwierdza. - O gołębie trzeba też dbać cały czas, nie tylko przez 3 miesiące w sezonie, jak są loty - dodaje.
Jak sam przyznaje, połowę sukcesu zawdzięcza synowi, który bardzo mu pomaga, robiąc m.in. obliczenia, statystyki, niezbędne przed każdą wystawą. - Dzisiaj jedna z moich samiczek zdobyła 2 miejsce w swojej klasie w oddziale, a tych oddziałów jest 5 w okręgu. Tylko 3 gołębie z całego okręgu idą na wystawę ogólnopolską, więc mogłaby się nie zakwalifikować - kalkuluje Paweł Marchwacki. - Wyślę ją, ale w innej klasie - stwierdza.
Gołębie można będzie podziwiać jeszcze dziś do godz. 14:30 w sali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 5 w Gostyniu na ul. Granicznej 1.
RŚ
0 0
Czy Pan Woźniakowski, wspierał związek ze swoich środków, czy publicznych? jeżeli z publicznych to oznaka należałaby się chyba miastu.
0 0
Mamy nadzieje ze nie była to wystawa Ptasiej Grypy----środki odkażające działają a służby weterynaryjne czuwają...
0 0
Albo przeoczyłem, albo było słabo nagłośnione...a szkoda
0 0
Czy jeszcze w tym towarzystwie dzialaja panowie-Rozwalka?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz