Gostyńskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Noe” zorganizowało ostatnie w tym roku „Drzwi otwarte” w schronisku. Osoby zainteresowane adopcją czworonogów miały okazję porozmawiać z wolontariuszami, którzy na co dzień opiekują się zwierzakami. Niektórzy od razu zdecydowani byli przygarnąć bezdomne zwierzęta, inni skorzystali z okazji, aby z nimi pospacerować i obejrzeć obiekt.
Przez trzy godziny schronisko dla bezdomnych zwierząt w Dalabuszkach odwiedziło kilkadziesiąt osób. W niedzielne popołudnie każdy mógł zobaczyć podopiecznych schroniska, wśród których jest obecnie około 55 psów oraz kilka kotów. Jak zawsze nie zabrakło osób życzliwych bezdomnym zwierzętom. Wielu odwiedzających przyniosło ze sobą suchą karmę czy puszki, pokazując w ten sposób, że nie jest im obojętny los bezdomnych czworonogów. - Każdy taki prezent jest dla nas cenny. Obecnie szykujemy się do zimy, czyli takiego najgorszego okresu dla naszych czworonogów. Mamy już słomę, którą będziemy docieplać budy - mówiła Krystyna Hejnowicz ze Stowarzyszenia "Noe". - A dzisiejsza akcja ma pomóc w znalezieniu dla jak największej liczby naszych podopiecznych nowego domu, jeszcze przed nadchodzącą zimą - dodaje.
Można też było wyjść na spacer z psem, porozmawiać z wolontariuszami, którzy na co dzień się nimi opiekują. - Jesteśmy na każdych dniach otwartych - mówił jeden z odwiedzających. – Sami nie możemy mieć zwierząt, ze względu na warunki lokalowe. Mieszkamy w bloku i niemal cały dzień nie ma nas w domu. Takiemu zwierzakowi byłoby na pewno ciężko, dlatego przyjeżdżamy na "Drzwi otwarte" - dodaje. Pani Małgorzacie z Leszna bardzo spodobał się Demon. - To niezwykły pies, ale mamy w domu już cztery psiaki i choćbyśmy chcieli, nie możemy adoptować kolejnego. Przyjeżdżamy na każde "Drzwi otwarte" do Dalabuszek, jest to dla mnie i rodziny miło spędzony czas z psiakami - mówi mieszkanka Leszna.
Wśród odwiedzających były też osoby zdecydowane na adopcję bezdomnych zwierząt i być może kilka z nich po niedzielnym dniu trafi do nowych właścicieli. - Podobają nam się trzy pieski, byliśmy już z nimi na spacerze, ale musimy się jeszcze zastanowić - mówi Anna z Gostynia. Schronisko w Dalabuszkach działa od września 2011 roku. Rocznie dzięki wolontariuszom i ich szeroko zakrojonej akcji na portalach internetowych do adopcji trafia kilkadziesiąt czworonogów.
MiS
0 0
A gdzie jest Pan MAĆKOWIAK i NASKRĘT, tak się w Piaskach na Rynku udzielali a tu NIC, już Wam nic nie obiecują ?
0 0
Bardzo się ciesze, że istnieje To Miejsce. Jestem mile zaskoczona, ze tylu młodych ludzi bezinteresownie zajmuje się tymi biednymi zwierzętami. Wszystkim psiakom i kotkom
serdecznie zyczę, zeby znalazly dobre serce, do ktorego mozna się przytulic i poczuc bezpiecznie.Tez przygarnęłam pieska, wtedy Foksi. Dwa koty z ulicy też znalazły u mnie dom :)
Pozdrawiam pracownikow schroniska.
0 0
Ale za to Radna nie zawiodła...:)
0 0
Ona nigdy nie zawodzi.Czy to wada?Wyczuwam jakąś ukąśliwość bezzasadną!!!!!!!!!!!!!!!!!
0 0
Ona nigdy nie zawodzi.Czy to wada?Wyczuwam jakąś ukąśliwość bezzasadną!!!!!!!!!!!!!!!!!
0 0
ale w Radzie czy Schronisku nie zawodzi?;-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz