Cukru nie zabraknie, a "cukierniczka" będzie wypełniona po brzegi. Tak twierdzi dyrektor zakładu. Pobity zostanie także ubiegłoroczny rekord produkcji, a sama cukrowania wejdzie do grona "stutysięczników", czyli największych cukrowni w Polsce. Tegoroczna kampania zapowiada się też na jedną z najdłuższych w historii.
Od blisko czterech tygodni jeden z największych zakładów produkcyjnych w Gostyniu – Cukrownia pracuje na pełnych obrotach. Dokładnie 3 września ruszyła 117 kampania cukrowa, która potrwa do 14 stycznia. Łącznie 133 dni. - Tak wcześnie rozpoczętej i długiej kampanii ta Cukrownia nie pamięta. Nigdy nie zaczynaliśmy z początkiem września - mówi Jacek Pietrowiak, dyrektor gostyńskiej Cukrowni. - Dokładnie 1 września o godzinie 7:00 rozpalaliśmy piec wapienny. Dwa dni później do zakładu przyjechały pierwsze transporty z burakami - dodaje. W tym samym terminie ruszyły należące do koncerny Pfeifer&Langen Polska S.A. cukrownia w Środzie Wlkp., Miejskiej Górce. W Glinojecku koło Warszawy produkcja cukru rozpoczęła się 18 września.
W czasie kampanii zakład zamierza przerobić grubo ponad 660 tys. ton buraków cukrowych, pochodzących od plantatorów z powiatu gostyńskiego, kościańskiego, jarocińskiego, okolic Koźmina Wlkp., Manieczek. - Tylko na terenie powiatu gostyńskiego buraki pochodzą z około 10 tys. hektarów plantacji - mówi dyrektor Jacek Pietrowiak. - Planujemy, że wyprodukujemy z nich około 107-110 tys. ton cukru, a tym samym weszliśmy do klubu "100-tysięczników", czyli cukrowni, które produkują powyżej 100 tys. ton cukru rocznie... Codziennie przerabiamy nawet 5 tys. ton buraków, więc tę granicę uda się przekroczyć - dodaje.
Przewiduje się, iż w tym roku polaryzacja (ilość cukru w burakach) wyniesie aż 17,6%! Warto podkreślić, że z całego rejonu, z którego dostarczane są buraki do cukrowni w Gostyniu, polaryzacja jest wyższa, aniżeli średnia krajowa. - Cukrownia płaci nie za buraki, ale za cukier, dlatego zarówno plantatorzy, jak i fabryka, są zainteresowani jego wysoką zawartością i dbają o jak najwyższą jakość plonów - dodaje dyrektor Pietrowiak.
Już poprzedni okres produkcyjny był w gostyńskiej cukrowni rekordowy - trwał dłużej niż planowano, przerobiono też więcej buraków od zakładanej uprzednio ilości. W ubiegłym roku plantatorzy sprzedali zakładowi 586 tysięcy ton surowca, z którego wyprodukowano aż 99 tysięcy ton cukru. - "Cukierniczka" była pełna - śmieje się dyrektor Pietrowiak. - Ta nazwa jak najbardziej przyjęła się w firmie, bardzo sympatyczna nazwa - dodaje.
Przełomowym momentem w działalności zakładu było oddanie do użytku silosu. - Wcześniej nawet jeśli wyprodukowalibyśmy więcej cukru, to był problem z jego magazynowaniem. Po oddaniu do użytku silosu, który mieści 80 tys. ton cukru, te problemy zniknęły. Nasza produkcja wzrasta i uzależniona jest jedynie od plonów - mówi dyrektor Jacek Pietrowiak dodając, że na budowę obiektu wpływ miało kilka czynników. - Po pierwsze składowanie cukru w silosie jest przede wszystkim bezpieczniejsze dla produktu, panują w nim idealne warunki. Po drugie jest to baza magazynowa i po trzecie, moim zdaniem najważniejsze - reagujemy na potrzeby klienta - kontynuuje. - Wcześniej pakowaliśmy cukier w tysiączniki, które sztaplowane były na trzy, czasem cztery warstwy. I kiedy po roku klient zabierał dolną warstwę, cukier był w nim bardzo często sprasowany. To z kolei wiązało się z reklamacjami. Teraz jest tak, że jednego dnia klient składa zamówienie, a kolejnego cukier jest pakowany... prosto z silosu, do którego trafia każdy kilogram wyprodukowany w Cukrowni - tłumaczy dyrektor Pietrowiak, dodając, że jest to związane z regulacją rynku cukrowego. - Nasz zakład jest kontrolowany przez Agencję Rynku Rolnego. Cały cukier z produkcji jest transportowany do silosu, w nim znajduje się waga rozliczeniowa. Nie ma możliwości, aby na rynek trafił "lewy"cukier - dodaje dyrektor Pietrowiak.
Silos to nie jedyne nakłady inwestycyjne, jakie poczyniono w gostyńskiej cukrowni. W tym roku w zakładzie zamontowano nową oczyszczalnię buraków, płuczkę, krajalnice, czy zaparzalnik. - To duże zmiany technologiczne wpływające na rozwój Cukrowni... I po raz kolejny dementuję plotki o zamknięciu Cukrowni, nie po to przecież inwestuje się taki ogrom pieniędzy, aby zamykać firmę - mówi dyrektor Jacek Pietrowiak. Cukrownia zatrudnia obecnie 100 osób wraz z dyrektorem, do tego należy doliczyć dział finansowy, około 35 osób.
MiS
0 0
to ciekawe jaki cukier trafia na magazyny po byłym Arbecie ?
0 0
Jak jesteś taki ciekawy przyjdż do firmy. na pewno Ci wytłumaczą.Pozdrawiam dyrektora
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz