W Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Dalabuszkach ciągle przybywa psów. Niektóre kojce są już przepełnione. Wolontariusze Stowarzyszenia "Noe" robią co mogą, by znaleźć im nowy dom. Niestety, coraz mniej osób decyduje się na adopcję. Dlaczego? - Bo to odpowiedzialność - mówi Krystyna Hejnowicz ze Stowarzyszenia „Noe”.
Gostyńskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „NOE” kolejny raz zorganizowało „Drzwi Otwarte” w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Dalabuszkach. Miłośnicy czworonogów mogli zobaczyć, jak funkcjonuje schronisko, porozmawiać z opiekunami i wolontariuszami, a co najważniejsze zaadoptować zwierzęta. - Niestety, tym razem żaden ze zwierzaków nie znalazł domu - mówi Honorata Kuc-Talaga, ze Stowarzyszenia "Noe".
Obecnie w schronisku w Dalabuszkach przebywa około 60 psów i kilka kotów. - W ostatnim czasie bardzo nam przybyło zwierząt. W ciągu kilku tygodni do schroniska trafiło 10 psów. To bardzo dużo. Są też psiaki, które wróciły z adopcji. Przykład Beti, która wróciła po trzech dniach, Lemon po trzech miesiącach, właściciel Aresa zmarł, a rodzina nie mogła się nim zajmować - wymienia Honorata Kuc-Talaga. - Mamy 30 kojców, w niektórych są 2-3 psiaki. Niektóre muszą być odseparowane od reszty - mówi Krystyna Hejnowicz.
Wolontariusze Stowarzyszenia „Noe”, którzy codziennie odwiedzają schronisko, dwoją się i troją, by znaleźć miejsce dla porzucanych zwierząt. - Niestety, adopcji nie jest tyle, ile byśmy chcieli. Z drugiej strony nie chodzi o to, żeby psa brać na siłę, to w końcu odpowiedzialność - kontynuuje. - Stąd codzienne wizyty wolontariuszy Stowarzyszenia "Noe" w schronisku i nasze starania w poszukiwaniu nowych właścicieli. Każdy pies, który zostaje skierowany do adopcji, jest socjalizowany, aby nie stwarzał kłopotów, wyleczony i wysterylizowany – dodaje Krystyna Hejnowicz. - Zdarzało się, że ktoś decydował się na adopcję chorego zwierzaka, ale wtedy musimy mieć pewność, że pies czy kot nie będzie skazany na śmierć w bólu. Trzeba zwierzakowi zapewnić opiekę weterynaryjną czy pielęgnacyjną, a to są koszty, czasami niemałe – dodaje.
Niestety, wiele osób nadal traktuje zwierzęta jak zwykłe zabawki. Kiedy się znudzą, iż życie często zmienia się w koszmar. Na początku sierpnia informowaliśmy o 34-letnim mieszkańcu Gostynia, który zostawił skrępowanego psa w lesie, licząc na to, że zdechnie. - Obecnie do schroniska trafiają przede wszystkim bezdomne czworonogi dowożone przez straż miejską. Najczęściej są to psy, które wałęsają się po okolicznych miejscowościach - mówi Honorata Kuc-Talaga.
Schronisko w Dalabuszkach działa od września 2011 roku. W zeszłym roku, głównie dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia „Noe”, do adopcji trafiło około 160 czworonogów. - Nasi wolontariusze robią co w ich mocy, w przeciwnym razie tych psów byłoby dzisiaj nawet około 200 - przekonuje Krystyna Hejnowicz ze Stowarzyszenia „Noe”. Żeby zaadoptować psa ze schroniska, trzeba wnieść symboliczną opłatę oraz podpisać umowę adopcyjną. Pracownicy schroniska zazwyczaj przeprowadzają rozmowę, a później także kontrolę, aby upewnić się, czy zwierzak trafił we właściwe ręce.
MiS
0 0
Idzie jesień...idą wybory...Radna staje się aktywna w mediach...
0 0
Myślę, że akurat TA radna jest w schronisku aktywna cały czas...
0 0
Do mr ,
ty za to jesteś aktywny, lecz ze złej strony. Już po komentarzu można wnioskować, że nie lubisz "braci mniejszych". Może jeszcze jesteś gorliwym katolikiem.Pani KRYSIU niech się Pani nie przejmuje wpisami, głowa do góry i tak dalej działać Dzięki, że jeszcze są dobrzy ludzie na tym świecie, co pomagają bezbronnym słabym zwierzętom. Życzę Wam wszystkim Wolontariuszom i całej ekipie Stowarzyszenia NOE dużo zdrowia i radości, bo nie kto inny jak pies jest najwierniejszym przyjacielem człowieka i nigdy go nie zdradzi.
0 0
Uważam tak samo, jak A. Nie mieszajmy polityki do losów zwierząt. One naprawdę potrzebują domu, opieki i miłości. Apele ponawiane są przez cały rok od dłuższego czasu. To nie jest nowość i z pewnością nie ma nic wspólnego z wyborami. Chyba, że mamy na myśli wybór i adopcję sympatycznego czworonoga.
0 0
Jak długo będziemy tolerować to co robią sami właściciele tych czworonogów porzucających te zwierzaki to wszystkie takie akcje są tylko prowizorką.Należy dochodzić opłaty od tych oddających i porzucających a pisanie o mniejszych braciach to dlaczego ma dotyczyć nie winnych osób.
0 0
Ciekawe kto się troszczy psami w doniecku,te bury mają za dobrze w tym schronisku lepiej niż ludzie może pomyśleć lepiej o ludziach.
0 0
Własciciel czworonoga- Co masz do KATOLIKÓW ?
0 0
Podziwiam wszystkich Wolontariuszy. Musicie docierać do Dalabuszek a z Gostynia to tak blisko nie jest. Deszcz, śnieg, upały ....... a wy tam jesteście. Życzę Wam dużo zdrowia i siły. Z wyrazami szacunku i serdecznymi pozdrowieniami dla Wolontariuszy - Małgorzata.
0 0
zamiast wywozić psy do schroniska, wystarczy ukarać właścicieli. Ten jeden pies, jamnik szorstkowłosy jest z Piasków, a dokładnie z ul. Kasprzaka, tam pełno psów łazi, ukarać właścicieli, a najprościej, zabrać do schroniska. Straż miejska niech się dowiaduje kto jest właścicielem psa i kara,
0 0
Ktoś tu wspomniał o człowieku, który przywiązał psa w lesie w nadziei, że zdechnie. Absolutnie nie mam zamiaru bronić zwyrodnialca, ale może ktoś wspomni o tym, że schronisko nie chciało przyjąć tego pieska, choć spadkobiercy właścicielki informowali, że nie mają warunków do jego utrzymywania. Tak pies trafił do człowieka nieodpowiedzialnego, który zrobił to, co zrobił.
0 0
Ludzie ogarnijcie się przecież to, że jest tyle bezdomnych zwierząt jest winą, nie kogo innego jak człowieka.Natomiast bezdomność wśród ludzi wynika często z charakteru danej osoby. Widać to gołym okiem, gdzie różne instytucje chcą pomóc bezdomnemu, lecz taki jeden
z drugim woli gorzałkę. Więc nie mówcie, że psami się martwimy a bezdomnymi nie. Jak nie chcą ich wola. Natomiast pies sam nie wybiera jest podporządkowany człowiekowi.
Natomiast co do komentarza "fr" przypomnę tobie tylko powiedzenie, że charakter człowieka poznaje się często po jego stosunku do zwierząt. Natomiast katolicy w 95 % są to tacy ludzie co modlą się pod figurą, a diabła maja pod skórą.
0 0
do WOLONTARIUSZ - następny co ma cos do KATOLIKÓW. a moze ci, co tak zle sie zajmuja zwierzętami, to bezboznicy ? lewacy ? w takim razie swiat jest zły i wszyscy są żli, skoro te 5 % tylko jest dobre. Moze lepiej, gdybys zył w kraju muzułmańskim, tam nie miał bys bezpańskich psów- wszystkie byłby zjedzone. NIE mieszajcie spraw wyznania do bezpańskich zwierząt.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz