Konsekracja zdarza się tylko raz w historii każdego kościoła. Tej doniosłej chwili po latach starań doczekała się parafia pw. Ducha Świętego i Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gostyniu. Uroczystego poświęcenia świątyni dokonał metropolita poznański ks. abp Stanisław Gądecki.
Niedziela 22 czerwca 2014 roku była dla parafii pw. Ducha Świętego i Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gostyniu dniem nad wyraz wyjątkowym. W progach świątyni zawitał ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, który przybył dokonać aktu jej konsekracji. Hierarcha przewodniczył mszy świętej i wygłosił kazanie. Skupił się w nim przede wszystkim na znaczeniu świątyni w życiu wiernych, omawiając każdą z jej trzech ról – jako miejsca przebłagania, zjednoczenia i uświęcenia. - Świątynia - Dom Boży - to miejsce naszego uświęcenia. Tutaj tym bardziej, że ta świątynia jest dedykowana właśnie Duchowi Świętemu – zauważył abp Stanisław Gądecki.
Msza połączona była z obrzędem poświęcenia kościoła. Arcybiskup namaścił ołtarz i ściany olejem krzyżma świętego, a następnie okadził świątynię, przechodząc jej środkiem. Za przybycie szczególnie podziękowali metropolicie poznańskiemu parafianie. - Wyrażamy ogromną radość, że mamy już poświęcony kościół, o którego konsekrację zabiegaliśmy jako wspólnota. Tak jak te mury potrzebowały solidnego oparcia, fundamentu, tak my potrzebujemy oparcia poprzez mury budowane na Chrystusie, który jest skałą, fundamentem naszej wiary i naszego życia - mówili członkowie Rady Parafialnej, składając też wyrazy wdzięczności byłemu proboszczowi ks. Henrykowi Szwarcowi i obecnemu proboszczowi ks. Jackowi Stawikowi. - Bez jego wiary, uporu i olbrzymiego samozaparcia uroczystość ta nie miałaby miejsca – oznajmili.
Na ten historyczny moment gostyński kościół pw. Ducha Świętego czekał kilkadziesiąt lat. Świątynię wzniesiono na początku XX wieku i pierwotnie pełniła funkcję zboru protestanckiego. - Kościół był poświęcony przez protestantów, ale w ich własnym rozumieniu. Nie była to konsekracja, którą my uznajemy jako dedykację kościoła Panu Bogu. Dlatego dopiero po przejęciu świątyni po II wojnie światowej i spełnieniu wszystkich starożytnych wymagań liturgicznych, które powodują, że kościół może być przedstawiony do poświęcenia na wyłączną służbę Bożą, mogła dokonać się konsekracja – tłumaczy ks. Damian Pruss, wikariusz parafii pw. Ducha Świętego. - Trwało to bardzo długo, kilkadziesiąt lat. W latach 60. powstał tu ośrodek duszpasterski, w 1973 została erygowana parafia i wtedy otworzyła się daleka perspektywa, by doprowadzić do tego dnia – dodaje.
Jednymi z ważniejszych wymogów liturgicznych, warunkujących konsekrację są: całkowite wyposażenie kościoła i na stałe złączony z podłożem ołtarz, wybudowany z materiałów trwałych, które są nieusuwalne. Taki stół ofiarny, wykonany z piaskowca pojawił się w gostyńskiej świątyni dopiero w 2013 r. Podobnie jak chrzcielnica z prawdziwego zdarzenia i ambona zgodnie z wymogami II Soboru Watykańskiego. Nie były to jedyne działania zmierzające do poświęcenia świątyni. - Odnowienie, remont kościoła, wszystkie te czynności, które sprawiły, że można było go uznać za całkowicie dokończony. Wówczas przedstawia się miejscowemu biskupowi prośbę o konsekrację kościoła – mówi ks. Damian Pruss. Warto nadmienić, że ołtarz, ambona i chrzcielnica zostały zaprojektowane przez proboszcza parafii Ducha Świętego – ks. Jacka Stawika, który jest też członkiem Archidiecezjalnej Komisji Budowlanej i Konserwatorskiej.
AS
0 0
Ostatnim specjalnym domem Boga była świątynia w Jerozolimie, która jednak ze względu na niegodziwość faryzeuszy i odrzucenie Chrystusa jak on to zapowiedział została zniszczona, od tej pory wierni są Ciałem Chrystusa i domem Bożym, nie ma już żadnych specjalnych miejsc, Chrystus jest "tam gdzie dwóch lub trzech spotyka się w Jego imieniu". W pierwszych wiekach chrześcijanie spotykali się gdziekolwiek (nawet w katakumbach) i kościół (ten prawdziwy) rósł!
Nie było trzeba przytwierdzać stołu do sprawowania Eucharystii na stałe do podłogi.
Za to ludzkie życie było przemieniane w jednej chwili z niewiarygodnym skutkiem bo przez żywego Chrystusa i osobistą relację z Nim a nie przez nieskuteczne trwające dziesiątki lat praktyki religijne. Teraz w Kościele Rzymskokatolickim jest taka ilość niepopartych Pismem obrzędów, dodatków, świętych, pośredników, figurek, obrazków, pokropień, kadzeń itp ceregieli, że Chrystusa już tam nie widać albo Jego obraz, przez to wszystko jest zafałszowywany. Skutek jest taki, że jak powiada Pismo: "lud ten czci Mnie wargami [można by dodać obrządkami, budowlami itp] lecz jest ich serce jest daleko ode Mnie". Owszem, kościół jako budynek jest przydatny, dobrze jeśli jest ładny i zadbany, ale ostatecznie to ludzie a nie mury tworzą ten prawdziwy Kościół. Swoją drogą co w sferze duchowej zmieni na konsekracja? Jeśli nic to po co ta szopka? Czy Chrystus chodził jak ten biskup w dostojnych szatach?
0 0
musisz mieć wielką pychę, skoro zmieniasz sobie treść Pisma Świętego do swoich potrzeb. Z jakiej jesteś sekty, "marcinn"?
0 0
dlaczego wg ciebie jest to oznaką pychy? dlaczego twierdzisz, że dla swoich potrzeb? dlaczego twierdzisz, że jestem z jakieś sekty? postępujesz jak Donald, który zamiast merytorycznie ustosunkować się do treści koncentruje się na sprawie drugorzędnej. Napisz więc może z czym i dlaczego się nie zgadzasz i jak ty to widzisz. I napisz czy na prawdę nie widzisz tego, że (parafrazując) naród Polski "czci Boga ustami ale jego serce jest daleko od Boga" - co widać codziennie w wiadomościach, na ulicy, w rozmowach itp.
Najłatwiej kogoś nazwać sekciarze, pyszałkiem - trochę trudniej pomyśleć i odpisać z sensem.
0 0
marcinn masz rację, obecny kształt kościoła to wymysł grupki ludzi, których celem jest zaspakajanie swych doczesnych zachcianek
0 0
Popieram Marcinn!!!!!!!!!!!!!!!!
0 0
Do "buli" jeszcze raz: gdzie wg ciebie zmieniłem coś w Piśmie je tutaj cytując? pisałem z pamięci ale napisałem tak jak tam jest i sensu nie zmieniłem, a drugi raz parafrazowałem ale to zaznaczyłem a sensu nadal nie zmieniłem. Do ada i ****: dobrze, że się z moim opisem stanu kościoła zgadzacie, ale też pamiętajcie, że mimo, że jest jak jest, to każdy będzie sądzony indywidualnie i każdy powinien dbać o swoją pobożność nie patrząc na hipokryzję innych. Często ludzie krytykują kościół, ale sami wcale nie postępują na co dzień po chrześcijańsku - mam nadzieję, że do takich nie należycie :)
0 0
Ciekawy jestem czy madrale którzy mówią ze tworzą jakiś "kościół", i wypowiadają sie cytując Pismo choć raz przeczytali Pismo Świete w całości i wiedza o czym mówią.Zwykle jest tak że najbardziej zbuntowani tzw.wierzacy nie praktykujacy chcą ślub ,chrzest ,pogrzeb kościelny a i przeciez pierwsza komunia, proponuje uroczystość na łące bez żadnych tzw. wymyślonych ceremonii,bez ksiedza i przy wódce jak to w Polsce bywa przecież "Bóg jest wszędzie". Choć jeśli tak po co budowano Świątynie Jerozolimską i synagogi lub bożnice chyba że sie mylę i tego tez nie ma w Piśmie.
0 0
do katol: o świątyni jerozolimskiej już wspomniałem, szkoda, że nie przeczytałeś. Biblie przeczytałem kilka razy (dwa najpopularniejsze w Polsce przekłady), jestem wierzący i praktykujący (co oznacza dla mnie oczywiście wiele więcej niż tylko bycie w kościele w niedziele).
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz