Zacięta walka do ostatniego gongu mimo zmęczenia, bólu i krwi, efektowne nokauty i wielkie, sportowe emocje. Tak w skrócie można opisać II Galę Sportów Walki w Gostyniu, która po raz kolejny dostarczyła niezapomnianych wrażeń miłośnikom boksu i MMA. Przy ogromnym dopingu publiczności ośmiu z dziesięciu zawodników reprezentujących klub Sporty Walki Gostyń wygrało swoje walki.
Już po raz drugi hala sportowa przy Szkole Podstawowej nr 2 była świadkiem wielkiego widowiska sportowego pełnego adrenaliny. Po marcowym sukcesie pierwszej Gali Sportów Walki jej organizator - klub Sporty Walki Gostyń - postanowił zaspokoić głód kibiców, którzy i tym razem nie zawiedli. Dziesięć pojedynków - osiem walki bokserskich i dwie w formule MMA - rozgrzało do czerwoności miłośników sportów walki przybyłych na sobotnią galę. Publiczność w każdej z walk miała okazję dopingowania reprezentantów gostyńskiego klubu, których przeciwnikami byli zawodnicy z naprawdę wysokiej półki.
Imprezę otworzyły pojedynki najmłodszych zawodników. Niestety nie doszła do skutku walka Wiktorii Koniecznej, dla której nie udało się znaleźć przeciwnika. Jako pierwszy w ringu pojawił się Karol Łapawa, najmłodszy podczas gali reprezentant gostyńskiego klubu. Szesnastolatek trenuje od dwóch lat. Miłość do tego sportu zaszczepił w nim starszy brat, Jędrzej, który z powodu kontuzji nie mógł stoczyć swojej walki. - Brat zaczął walczyć i mi też się to spodobało, dlatego zacząłem trenować. Na dziś mogę powiedzieć jedno - kocham ten sport - mówi Karol.
Walka pokazała, że chłopak ma do tego serce i talent. Karol decyzją sędziów wygrał z Mikołajem Mańką z klubu Polonia 1912 Leszno. - Jestem z siebie bardzo zadowolony. Czuję, że jest progres cały czas. Nastawiałem się bardziej na to, że przeciwnik będzie we mnie wpadał i będę kontrował, a on stał w miejscu i czekał na mnie. Mieliśmy podobną taktykę, więc to była trudna walka - komentuje Karol Łapawa. Z poczynań swego podopiecznego zadowolony jest również trener Tomasz Dylak. - Karol dobrze się spisał. Wykorzystał to, że jest mańkutem i dobrze bił na dół - ocenia Tomasz Dylak.
Zwycięskie walki stoczyli też pozostali dwaj gostyńscy kadeci - Szymon Dylak i Miłosz Łapawa. W trójce walczących podczas gali młodych zawodników trener pokłada spore nadzieje. - Bardzo na nich liczę. Za dwa lata będą starszymi juniorami i mogą już wtedy osiągać sukcesy - stwierdza Tomasz Dylak. - Dlatego dajemy im szansę występu na takiej gali przed dużą publicznością. Dla nich to jest wielkie wyróżnienie, a jeśli będą walczyć na takich dużych imprezach, to później udział nawet w mniejszych turniejach nie będzie dla nich tak stresujący - dodaje.
Wraz ze wzrostem kategorii wagowej robiło się coraz ciekawiej. Po trzech rundach decyzją sędziów swą walkę z Przemysławem Biniendą z Polonii 1912 Leszno wygrał Piotr Woźniak. Mniej szczęścia miał Kamil Wojczek, którego rywalem był wicemistrz Europy w kickboxingu i mistrz Polski Jacek Ludwiczak, również z leszczyńskiego klubu. - Kamil Wojczek przegrał po dobrej, wyrównanej walce z dobrym przeciwnikiem. Wynik sędziów był 2:1, jak dla mnie rywal Kamila był lepszy w pierwszej rundzie, ale w dwóch kolejnych uznałbym wyższość Kamila albo przynajmniej remis - ocenia trener Tomasz Dylak. Podobnym wynikiem zakończył się pojedynek Darka Witkowskiego z Patrykiem Jackowiakiem. - Darek też pokazał charakter, chociaż przegrał 2:1. Od drugiej rundy walczył z mocno pękniętym łukiem brwiowym i sędzia w każdej chwili mógł przerwać walkę. Darek nie stracił koncentracji, walczył do końca - mówi Tomasz Dylak.
Emocje sięgnęły zenitu podczas pierwszej tego wieczoru walki MMA w kategorii 93+. Reprezentant gostyńskiego klubu Jędrzej Maćkowiak stawił czoła srebrnemu medaliście Mistrzostw Polski w amatorskim MMA Przemysławowi Nydze z Gameness Team Poznań. - Wiedziałem, że mój przeciwnik jest bardzo dobry, silny fizycznie, więc sporo się przygotowywałem, ale w ringu nie zwracałem na to uwagi, po prostu robiłem swoje - zaznacza Jędrzej Maćkowiak. Pierwsza runda zdecydowanie należała do zawodnika z Poznania. W drugiej reprezentant Sportów Walki Gostyń przeszedł do ofensywy ze znakomitym skutkiem - znokautował rywala, powalając go na deski i zasypując gradem ciosów. -Pierwotnie taktykę miałem taką, aby go zmęczyć w pierwszej rundzie. Trochę odpuściłem jednak tę rundę, a w drugiej go przycisnąłem i tak wyszło - stwierdza Jędrzej. Tak też wyszło, że nokaut okazał się miażdżący - Przemysław Nyga trafił po walce do szpitala ze złamanym nosem. - Widziałem, że trochę lewych prostych doszło, ale nie wiedziałem, że ma złamany nos. Mogę go jedynie przeprosić, nie było to moim zamiarem - mówi ze skruchą Jędrzej Maćkowiak.
Efektowne nokauty techniczne zakończyły też dwie inne zwycięskie dla reprezentantów gostyńskiego klubu walki bokserskie. W kategorii superciężkiej 91+ zaprezentował się Tobiasz Nowak, który na gali pojawił się w zamian za kontuzjowanego Jędrzeja Łapawę, mając na przygotowania zaledwie kilka dni. Nie było to jednak żadną przeszkodą, by pokonać Rafała Gałę ze Stelli Gniezno. - To, co czułem po zakończeniu walki, to była przesada, ogromne zadowolenie. Po tak krótkim okresie przygotowawczym taka wygrana naprawdę cieszy - komentuje Tobiasz Nowak. Przez TKO z Piotrem Matuszakiem z Gniezna wygrał też Adrian Dmitrzak. - Adrian wyjątkowo mi się podobał. Myślałem, że pójdzie trochę trudniej, ale łatwo skracał dystans, celnie trafiał prawym prostym nad lewą - ocenia Tomasz Dylak.
Publiczności nie zawiodła też najbardziej wyczekiwana walka wieczoru w formule MMA, w której reprezentant Sportów Walki Gostyń Sławomir Turz zmierzył się z Mistrzem Polski Juniorów w amatorskim MMA Jakubem Kamieniarzem z KSW Nokaut Kościan. Pojedynek był bardzo wyrównany i wyczerpujący dla zawodników. O wygranej musiała zadecydować dogrywka, po której sędziowie zwycięzcą uznali Sławomira Turza. - Walka wieczoru była bardzo wyrównana, do samego końca nie wiedziałem, kto wygrał - komentuje Tomasz Dylak. Z uznaniem o gostyńskim zawodniku wypowiada się Jakub Kamieniarz. - Mój rywal to naprawdę bardzo dobry zawodnik, jednym słowem kozak - stwierdza fighter z Kościana. - Walki się nie wstydzę. Była bardzo dobra, może zabrakło troszeczkę szczęścia, trochę „prądu” - dodaje.
Zwycięstwa reprezentantów gostyńskiego klubu szczególnie cieszyły publiczność, która żywiołowo reagowała na wydarzenia dziejące się w ringu i gorąco dopingowała zawodników. Zadowoleni są również organizatorzy. - Mimo że odbyły się tylko dwa pojedynki MMA, nie brakowało emocji. Niestety w dwóch walkach musieliśmy uznać wyższość rywali, ale jesteśmy bardzo zadowoleni zarówno z naszych zawodników, jak i z całej gali - podkreśla Krzysztof Wojtkowiak, prezes klubu Sporty Walki Gostyń. Organizatorzy mają już dalsze plany, które ucieszą szczególnie miłośników widowiskowego MMA. - Wiosną w przyszłym roku chcemy zrobić kolejną galę, jednak tym razem będą to wyłącznie walki MMA i K1, rozgrywane w oktagonie - zapowiada Krzysztof Wojtkowiak. Dużo więcej zdjęć znajdziesz na naszym Facebooku, klikając
AS, foto: Przemo Maciejewski
0 0
Rewelacjaaa!!!!!!!!!!!!!! ;) gratulacje i do przodu panowie ;)))
0 0
tak tak wiecej takich gal :D a gostyńskie "koksy" naprute ida a pozniej wieczorem trenuja na gostynskich ulicach brawo brawo brawo gratuluje pomysłodawcy ;]
0 0
Przynajmniej w sportach walki wygrywamy.
0 0
super gala:)
0 0
lolo- sporty walki są przez Twój umysł nie do pojęcia.. wystarczy odrobina empatii, Aby zrozumieć istotę takich widowisk- uwierz.. Tacy jak Ty nie rozumieją niczego co kręci się poza ich życiem.
0 0
Adi pokazał klasę prawdziwy wojownik! Sławek T porażka dużo Ci jeszcze brakuje kondycja, parter... to jeszcze za wcześnie na walkę wieczoru pozdrawiam!!!
0 0
"mma" - ktoś, kto znałby się choć trochę na tym sporcie nigdy nie dodałby takiego komentarza. Nie musisz zazdrościć - naprawdę nie warto. Pozdrawiam
0 0
loolo pewnie siedzi wieczorami w domku skulony jak babolek i komentuje, bo co ma robić :)
0 0
megaaaaaa! chyba nawet lepsza niż pierwsza :) !
0 0
amatorka.2 walki mma i dwie bokserskie ok.reszta porazka techniczna.zero boksu w walce wozniaka.gostek chyba nakarmiony paszą i sila od pluga.balym sie go na ring wypuscic mogł zrobic krzywde nawet sobie
0 0
Woźniak po 2 miesiacach treningu bokserskiego wygrał z wicemistrzem polski.
0 0
amator - widać, że znasz się lepiej niż sędziowie, którzy w tym siedzą od wielu lat
0 0
krol jezeli nie widzisz braków technicznych to wogóle sie nie wypowiadaj gostek zachował sie na ringu jak kombajn a nie bokser.boks to nie walka uliczna .
0 0
Amator jest dużo zawodnikow ktorzy pomimo braku w wyszkoleniu wygrywaja walki charakterem i takich ludzie kochaja. Tych co daja emocje i nigdy sie nie poddaja.
0 0
braki brakami ale boksu zero. jak bede chciał popatrzec jak się kolesie z kujawiaka naparzaja to podjadę pod tesco albo na wiejską zabawe.a tu placi sie pieniadze za boks a nie tandete.
0 0
Jestem za mi tez się podobalo
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz