Wiadomości

Zamknij
NEWS

"Byle wesoło było?" - zdjęcia

10:01, 10.09.2013

A było podczas spektaklu „Kalino malino czerwona jagodo” w Gostyńskim Ośrodku Kultury „Hutnik”. Śmiech ten jednak podszyty był refleksją o przemijaniu i goryczą, że los rzadko obdarza nas tym, czego od niego oczekujemy.  Uniwersalne kwestie relacji damsko-męskich, uczuć, marzeń, oczekiwań od życia reżyser ubrał w kolorowy kostium kurpiowskiego folkloru. Poruszający spektakl Studia Teatralnego Koło przyciągnął do „Hutnika” pełną widownię.

Kolejną ciekawą propozycją w ramach programu „Teatr Polska” uraczył mieszkańców Gostyński Ośrodek Kultury „Hutnik”. Po sztuce pt. „Janosik. Naprawdę prawdziwa historia”, która zebrała znakomite recenzje zarówno wśród młodszych, jaki starszych widzów, do Gostynia łaknącego kolejnej porcji kultury na wysokim poziomie zawitało Studio Teatralne Koło z Warszawy ze spektaklem „Kalino malino czerwona jagodo”. Zdziwił się ten, kto myślał, że bilety na przedstawienie w reżyserii Igora Gorzkowskiego kupi na miejscu bez trudu. Wejściówki na przedstawienie rozeszły się wcześniej na pniu, a widownię podczas spektaklu szczelnie wypełniło 120 osób, które z pewnością nie żałowały półtorej godziny spędzonej w „Hutniku”.

„Kalino malino czerwona jagodo” to spotkanie z czterema barwnymi mieszkankami Kurpiowszczyzny, które dzielą się swoimi życiowymi historiami. Historiami prostymi, niekiedy może banalnymi, ale jakże bliskimi widzowi. Na początku spektaklu bohaterki są starymi, zrzędzącymi babami. Okutane w ludowe stroje siedzą na ławce i narzekają na swój los. W biadoleniu Tereni, Werci, Józi i Anieli wyraźnie czuć żal za utraconą młodością i towarzyszącymi jej, najczęściej niespełnionymi marzeniami. W pewnym momencie wspomnienia przybierają na sile, a staruszki przeistaczają się z powrotem w młode dziewczyny, pełne energii, szalonych pomysłów i planów na życie w głowie. Powroty te wypełnione są spotkaniami z mężczyznami. Jak się okazuje, to od decyzji podjętych na gruncie relacji damsko-męskich zależy całe późniejsze życie bohaterek sztuki.

Miłosne historie z przeszłości opowiadane przez kobiety zdają się niewiele odbiegać od tych, które moglibyśmy usłyszeć dzisiaj. - Ta sztuka pokazuje to, że uczucia są uniwersalne. Nie ma znaczenia, czy młodzi byliśmy pięćdziesiąt lat temu czy jesteśmy teraz, czy pochodzimy ze wsi czy z miasta. Pewne wartości są uniwersalne. Kocha się tak samo, cierpi się tak samo niezależnie od miejsca i czasów - stwierdza aktorka Aleksandra Grzelak. Miłostki dziewcząt z Kurpiów cztery młode, notabene szalenie zdolne aktorki przedstawiają z lekkością, naturalnością i humorem. Nie może być inaczej, skoro taką wizję życia mają w głowach bohaterki. - Byle wesoło było - powtarza kilkakrotnie swoją życiową maksymę Anielcia, odgrywana brawurowo przez Natalię Sikorę.

Nietrudno jednak wśród dowcipów i banałów odnaleźć bolesne w dużej mierze, egzystencjalne refleksje. Tylko jedna z bohaterek puentuje swą opowieść stwierdzeniem, że jej się w życiu poszczęściło. Młodzieńcze marzenia i plany pozostałych życie okrutnie zweryfikowało. Poślubieni mężczyźni zazwyczaj okazywali się draniami -pili, zdradzali swe żony, wyzywali, nie szanowali. W rezultacie uczucie, które w przeszłości wypełniało serca kobiet radością, przyniosło jedynie rozgoryczenie i zawód. - A co to ta miłość? Takie zmyślenie - stwierdza Józia, w której rolę wcieliła się Olga Omeljaniec.  Na starość kobiety rozpamiętują życiowe rozczarowania, a jedyną pociechą zdaje się być kieliszeczek wódki. Konkluzja to niezbyt wesoła, a na pewno dająca do myślenia.

Tematyka to pozornie dość konwencjonalna, ale dzięki arsenałowi oryginalnych zabiegów aktorskich i reżyserskich spektakl broni się przed zarzutem banału. W ogromnej mierze to zasługa aktorek: Diany Zamojskiej, Natalii Sikory, Aleksandry Grzelak i Olgi Omeljaniec, które bez trudu wcielają się również w męskie role absztyfikantów. Urzekają także głosami, śpiewając oryginalne pieśni kurpiowskie. Ludowszczyzna serwowana jest widzowi ze smakiem i nie trąci kiczem. Folklor zyskuje lekkości dzięki nowoczesnej interpretacji muzycznej, której towarzyszą wręcz egzotyczne, przyjemnie kontrastowe dźwięki ukulele i melodyki.

Spektakl przed zarzutem konwencjonalności broni się też opartym na eksperymencie scenariuszem Igora Gorzkowskiego. Autor oparł tekst sztuki na doświadczeniach oraz historiach zebranych i opisanych przez aktorki podczas blisko miesięcznego pobytu na Kurpiach. - Bodźcem do realizacji scenariusza byli ludzie, których spotkałem na wsi, a którzy odchodzą. To nie przypadek, że dziewczyny mieszkały z paniami liczącymi około 80 lat. To taki ostatni moment, aby stworzyć spektakl wynikający z życia tych ludzi, przedłużający ich trwanie, ich mądrość - wyjaśnia Igor Gorzkowski, reżyser i autor scenariusza.   

Uzupełnieniem spektaklu „Kalino malino czerwona jagodo” były wymagane w ramach projektu warsztaty edukacyjno-teatralne, podczas których młodzież z gostyńskich gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych przeszła szkolenie aktorskie. - Liczne zadania aktorskie i gry zespołowe miały pobudzić wyobraźnię młodych ludzi, wyeliminować zahamowania w pokazywaniu emocji i w relacjach z innymi, szczególnie obcymi ludźmi - wyjaśnia Katarzyna Gawkowska, zajmująca się scenografią oraz edukacją teatralną w Studiu Teatralnym Koło. Trzecia i ostatnia w tym roku okazja do kulturalnego spotkania z Teatrem Polska w Gostyniu dopiero 15 listopada, kiedy Teatr Polski z Wrocławia zaprezentuje spektakl pt. „Dzieci Bullerbyn”.

AS 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

myszkamyszka

0 0

Było wspaniale. Wielkie dzięki dla Hutnika za teatr i prośba o więcej!

11:50, 10.09.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%