Kilkudziesięciu pasjonatów historii krążyło w sobotnie popołudnie po Gostyniu, próbując rozwiązać tajemniczą zagadkę. Odnajdując na ulicach miasta kolejnych agentów, starali się odkryć okoliczności i sprawcę kradzieży teczki z tajnymi dokumentami. Drużyna, która najlepiej poradziła sobie z tym zadaniem, została zwycięzcą IV Gostyńskiej Gry Miejskiej i zdobyła 2 tysiące złotych.
Rok 1937, do Gostynia przybywa inżynier Jerzy Dąbrowski, twórca najlepszego polskiego samolotu „Łoś” i prototypu o nazwie „Miś”, który nie wszedł do produkcji. Chce się spotkać z Wandą Modlibowską, która właśnie uzyskała rekord świata w szybownictwie i nawiązać z nią współpracę w kwestiach aerodynamicznych przy konstrukcji nowego samolotu. Podczas pobytu w hotelu Victoria dochodzi do spotkania, a gdy inżynier wraca do pokoju po teczkę, okazuje się, że zniknęła. Zaczyna się śledztwo, które prowadzi komisarz Rybski. Z rozwikłaniem tajemnicy tej kradzieży musieli zmierzyć się uczestnicy IV Gostyńskiej Gry Miejskiej zorganizowanej przez Fundację Miejsce Moje.
W fabułę gry wprowadzało pięć opowiadań osadzonych w realiach międzywojennego Gostynia, które co tydzień ukazywały się w internecie od 1 kwietnia i z którymi wiązały się pytania pierwszego etapu historycznych zmagań. Szansę na pełną wyzwań podróż do przeszłości na ulicach Gostynia dostało 13 najlepszych drużyn etapu internetowego. - Jeszcze nigdy tak dużo grup nie dopuściliśmy do udziału w etapie ulicznym. Wśród nich znalazły się zespoły z Piasków, a nawet Leszna, bo u nich takich gier nie ma. Świadczy to również o tym, że jest to dobry sposób na promocję miasta, ktoś z zewnątrz się tym interesuje i przyjeżdża wziąć udział – zauważa Grzegorz Skorupski, twórca scenariusza i inicjator Gostyńskiej Gry Miejskiej.
Uczestnicy zabawy wyposażeni w notesy, mapy, książkę G. Skorupskiego "Spotkania z przeszłością" i inne materiały dotyczące historii Gostynia musieli odnaleźć na ulicach miasta autentyczne postacie z okresu międzywojnia. Agenci znajdowali się w ośmiu punktach i przekazywali graczom wskazówki, mające ich doprowadzić do rozwikłania zagadki. Na właściwy trop można było wpaść dzięki informacjom, które podawali m.in. Wanda Modlibowska, czekająca obok poczty w miejscu dawnej synagogi, Martin Jonsch, stojący na tyłach kościoła św. Ducha czy Mieczysław Hejnowicz, którego można było spotkać w dawnym Hotelu Pod Białym Orłem na rynku (dziś pizzeria Texas).
Po 2,5-godzinnej wędrówce po mieście uczestnicy musieli przedstawić rozwiązanie specjalnej komisji podczas przesłuchania. Tegoroczna gra okazała się mniej zawiła niż ubiegłoroczna, co podkreślał sam twórca scenariusza, jak i uczestnicy zabawy. – W ubiegłym roku zespoły nie poradziły sobie z zagadką, okazała się za trudna i trochę spanikowaliśmy. Teraz daliśmy więcej informacji, aby jednak można było wpaść na ten właściwy trop – stwierdza Grzegorz Skorupski.
Najwięcej szczegółowych informacji na temat okoliczności kradzieży teczki Dąbrowskiego z tajnymi planami samolotu „Łoś” podała drużyna „Załoga G”, zdobywając tym samym główną nagrodę – 2 tys. złotych. Kolejne miejsca zajęły zespoły „Gostynianie”, „Sołtysiki”, „Zabójcze Liski”” i „Podwale”. Organizatorzy już dziś zastanawiają się nad wyborem epoki jako tła kolejnej gry miejskiej, a uczestnicy deklarują swój udział również w następnej edycji. - Dzięki grze miejskiej możemy pogłębiać wiedzę na temat naszego cudownego miasta. Jest to również aktywna forma spędzania wolnego czasu, a biorąc w niej udział, zachęcamy innych do takich działań i pokazujemy, że historia może być ciekawa – podkreśla Jurek Kretkowski z drużyny „Sołtysiki”.
AS
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz