Ponad czterdzieści kobiet lubiących spędzać aktywnie wolny czas rozgrzało parkiet GOK „Hutnik” do czerwoności. Wszystko za sprawą „Dance Fever Session” – imprezy tanecznej zorganizowanej w Gostyniu już po raz trzeci. W kilkugodzinnym treningu łączącym różne rodzaje tańca i fitness wzięły udział zarówno profesjonalistki, jak i amatorki.
III Dance Fever Session odbył się w Gostyńskim Ośrodku Kultury „Hutnik” z inicjatywy działającej w nim instruktorki tańca Ewy Janowskiej. - Chciałam zorganizować imprezę, na której osoby dorosłe będą mogły spędzić wolny czas w formie aktywnej. Łączy ona w kilku modułach różne style tańca, fitness i ćwiczenia psychofizyczne. Jest więc aktywnie, kulturalnie i kreatywnie – stwierdza Ewa Janowska.
Do tegorocznych zmagań tanecznych zgłosiło się ponad czterdzieści osób, w zdecydowanej większości pań. Uczestnicy musieli mieć minimum 16 lat, poza tym ograniczeń nie było. - Od uczestników nie było wymagane żadne doświadczenie, a jedynie chęć uczestniczenia w imprezie – zaznacza Ewa Janowska. Na III Dance Fever Session pojawiły się osoby zarówno profesjonalnie zajmujące się tańcem, jak i amatorzy, nie tylko z Gostynia. – Taka impreza to znakomita okazja podpatrzenia różnych ciekawych układów, które możemy później wykorzystać w naszej choreografii. Zazwyczaj takie warsztaty skupiają się na jednym stylu tańca, a dodatkowo organizowane są gdzieś daleko, dlatego nie mogłyśmy nie skorzystać z tej propozycji – zaznacza instruktorka cheerleaderek z Leszna.
Na uczestników tanecznej gorączki czekało pięć bloków ruchowych: Hip Hop & Dancehall, który prowadziła Katarzyna Jukowska, Sexy Dance - Anita Jerzyńska z Poznania, Shape Your Body – Ewa Janowska, Latino Dance - Maciej Florek z Wrocławia i Stretch & Relax - Artur Bieńkowski z Poznania. Szczególne emocje wzbudził wśród pań Sexy Dance. Taniec ten to połączenie różnych stylów tanecznych, pojawia się w nim sporo elementów kontrowersyjnych, opartych na dotykaniu własnego ciała. - Ideą tego tańca jest wyeksponowanie seksapilu, pozbycie się skrępowania kobiecością - wyjaśnia Anita Jerzyńska, instruktorka tańca i choreograf. Kroków do zapamiętania było wiele, a wszystkie panie z wielkim zaangażowaniem uczyły się seksownego układu rodem z teledysków. - Nie jest to konkurs tańca. Nie chodzi o idealne wykonanie kroków, a o świetną zabawę i przezwyciężenie lęku dotykania samego siebie – podkreśla Ania Jerzyńska.
Poszczególne moduły trwały od godziny do dwóch, więc wytrwanie do końca imprezy było dla tańczących nie lada wyzwaniem. Spora dawka ruchu i muzyki wyzwoliła jednak na sali mnóstwo pozytywnej energii i nawet mimo trudnych kroków czy znacznej intensywności treningu uśmiech nie schodził z twarzy uczestniczek. Wszystkie panie zgodnie stwierdziły, że z chęcią wezmą udział w kolejnej edycji imprezy.
AS
0 0
BYŁO ŚWIETNIE - DZIĘKI PANI EWO!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz