Styczeń to jeden z najgorszych miesięcy w handlu. Nic dziwnego, że w witrynach wielu sklepów pojawiły się komunikaty zachęcające do kupowania w promocji. Idąc deptakiem nie można ich nie zauważyć. Warto korzystać z takich okazji, mając jednak świadomość, że nie zawsze wszystko złoto co się świeci.
Po szale przedświątecznych zakupów przyszedł czas na wyprzedaże. Wszystko dlatego, że styczeń od zawsze był jednym z najgorszych miesięcy w handlu. Od kilku dni niemal każdy sklep na deptaku zachęca do kupowania w okazyjnych cenach. - Na mnie już nie działają takie oferty. Kilka razy zdarzyło mi się, że kupiłam, a potem się okazało, że wcale nie było tak okazyjnie – mówi Marta z Gostynia
I rzeczywiście nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli. To, że w witrynie sklepowej kusi napis -70% nie oznacza , że wszystko tak bardzo staniało. Czasem chodzi jeden „nietrafiony” towar, który mimo obniżki i tak się nie sprzedaje.
Trzeba też uczciwie powiedzieć, że na wyprzedażach da się czasem sporo zyskać. Wystarczy tylko dobrze analizować ceny. Najlepiej porównać ten sam produkt w kilku różnych sklepach, wówczas wyjdzie, czy pod hasłem promocja nie kryje się zwykłe nabijanie w butelkę. - Nie ukrywam, że czekam na takie okazje i często z nich korzystam. Przyzwyczaiłam się już do tego, że nie wszystko złoto co się świeci, dlatego staram się sprawdzić wcześniej, ile kosztowało to chcę kupić. - mówi Iwona z Gostynia
TeJot
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz