Mimo solidnego przygotowania do promocji, podczas Wielkiego Otwarcia nowego baru z azjatyckim jedzeniem, nie wszystko udało się skosztować przysmaków tej kuchni. Zainteresowanie przerosło nie tylko właścicieli lokalu, ale samych klientów, którzy nawet kilka godzin czekali na swoją kolej. Okazało się, że orientalne jedzenie może stanowić doskonałą alternatywę dla dań międzynarodowej kuchni
-
Do wczorajszej promocji przygotowywaliśmy się bardzo solidnie, jednak nie spodziewałam się, że będzie aż tak dużo chętnych. Nasi pracownicy przygotowywali potrawy na okrągło, a mimo to nie nadążali z obsługą. Aby zadowolić jak największą ilość osób, skupiliśmy się na kilku potrawach, które łatwiej i szybciej można przyrządzić. Kiedy podobną promocję robiłam w Lesznie nie było takich tłumów. Gdybym wiedziała, że w Gostyniu będzie tak dobrze, przywiozłabym dodatkowych kucharzy ? mówi Magda menadżerka Dragon Baru
Mimo tego, nie wszyscy zdołali ?załapać? się na orientalne dania za 1 zł, a ci, którym się udało byli bardzo zadowoleni. Jak mówili - jedzenie jest smaczne i podane w odpowiednim opakowaniu. -
Najbardziej smakowało nam danie z kurczakiem. Było dobrze doprawione i fajnie podane. Bardzo lubimy chińskie jedzenie, ale w Gostyniu dotąd nie było. Cieszymy się więc, że taki bar powstał, bo będzie gdzie zamawiać przez telefon - powiedziała Ania, która na promocję wybrała się z dwiema córkami.
Mimo iż wczorajsza promocja nie dotyczyła dowozu do klienta, kierowcy cały czas pracowali na ?najwyższych obrotach?. Oznacza to, że azjatyckie jedzenie zostało dobrze przyjęte w Gostyniu i może stanowić alternatywę dla pizzy, kebabu, czy innych zagranicznych potraw.
- Nie często jadamy z rodziną w barach czy restauracjach , ponieważ wolimy domowe jedzenie. Zdarza się jednak że zamówimy coś przez telefon. Dzisiaj zjedliśmy makaron z wołowina i sajgonki, ale znajomi mówili, że bardzo smakował im kurczak. Jego zamówimy następnym razem ? powiedział Andrzej z Gostynia
Okazało się, że pod koniec dnia, klienci zjedli wszystko co znajdowało się w barze. W międzyczasie kilkakrotnie dowożone było zaopatrzenie, jednak po godzinie 20-tej, nie było szans świeże produkty.. W sumie wydano ponad 900 różnych potraw.
Menadżerka Dragon Baru przeprasza tych, którym nie udało się skorzystać z promocji, a jednocześnie dziękuje wszystkim którzy odpowiedzieli na z zaproszenie i przyszli na Wielkie Otwarcie. -
Mieliśmy wydawać każdemu po jednej promocyjnej porcji, ale widząc takie zainteresowanie wydawaliśmy nawet kilka dań naraz. Może dlatego pod koniec dnia zabrakło dosłownie wszystkiego. Cieszymy się jednak, że mieszkańcy Gostynia poznali smak naszej orientalnej kuchni i mamy nadzieję, że w przyszłości równie chętnie będą do nas zaglądać ? podsumowuje Magda menadżerka Dragon Baru
Tekst: TeJot, foto : TeJot, Przemysław Maciejewski
0 0
jak jedzenie bylo prawie za darmo to kto by nie skorzystał? zaloze sie ze dzis tam świeci pustkami;p
0 0
Niestety pomyliłes się. Dzisaj znów pełno, a samochoduy nie nadążają. Poraz zamykać swój lokal, albo też zrobić coś dobrego dla klientów.
0 0
niestety pomysliles sie kolego również bo ja wlasnego lokalu nie mam i nie prowadze i nie jestem zadna konkurencja tylko takie sa moje przemyslenia prywatne:)
0 0
Byłam przekonana ,że po wczorajszym "tłoku w barze" internauci podzielą się swoimi opiniami na temat azjatyckich przysmaków i cen(karty). Coś zasugerują,coś pochwalą i coś skrytykują.
A tu cisza...jakby nie było wczorajszej promocjii.
0 0
jedzenie bylo pyszne,czekałem bardzo dlugo faktycznie ale bylo warto.jesli chodzi o ceny to w sam raz na kazdą kieszen.dzisiaj zjadlem jeszcze raz z ciekawosci i powiem tyle:było super.polecam.ps.super obsluga
0 0
Jak prawie darmowa wyżerka to jak zwykłe frekwencja w Gostyniu przekracza wyobrażenie. Gostynianie i młodzi i starsi upodabniają sie wtedy do szarańczy afrykańskiej, która zjada wszystko co jest w jej zasięgu
0 0
Ja spróbowałam dzisiaj i niestety nie mogę napisać nic pozytywnego . Kuchnia nie ma nic wspólnego z wyśmienitą kuchnią rodem z Azji . Nie chodzi tylko o kompozycje ale o przyprawy , dodatki , tłuszcz ( sajgonki są nasycone oliwą i ciężkie , a powinny być chrupiące i bardzo delikatne , kawałeczki kurczaka są mikroskopijne i smakują jak gotowane , makaron chiński podawany prawie jak włoski i zalany sosem ( sos zawsze w Azji podawany jest osobno ! ) , ryż miał być smażony , a był z szafranem i tylko udawał smażenie (ryż w Azji też zawsze oddzielnie na specjalnych miseczkach )
Rozczarowałam się , ludzie podróżują , próbują i wiedzą co to kuchnia azjatycka więc nawet w małych miastach powinno się cenić potencjalnych klientów .
0 0
Dla mnie rewelacja, a złe komentarze piszą prawdopodobnie wystraszeni konkureci, którym się d... zaczyna palić. Np. ostatnio pyra tak się zepsuła, że żal tam jeść. Porażka na całej linii. Tam to w ogóle żenada. Nie ma co porównywać. Chińczyk jest o, może nie oryginał, ale mi pasuje. W końcu mozna zjeść co innego niż wiecznie te same zestawy
0 0
" A dobre komentarze piszą właściciele dragon baru" ja takiego syfu to dawno w ustach nie miałem - a to co tu piszą to jest jakaś paranoja pyszne jedzenie w kartonowym kubie ;p
0 0
Gostynscy pesymisci znowy moga puscic wodze fantazji i juz pisza o tym,kiedy zamkna bar,bo nie bedzie klientow!!!!Ludzie jakie to smutne-czlowiek ledwo co otworzyl bar a tu ktos inny juz za niego mysli o zamknieciu!!!!Polacy ,a w szczegolnosci Gostyniacy ciagle narzekaja,ciagle im sie cos nie podoba,zazdroszcza,ze ktos mial lepszy pomysl.Ciesze sie ,ze jednak w tym miescie jest wielu ludzi,ktorzy staraja sie cos zmienic.Dla nich wielkie brawa,a tym co tylko krytykuja polecam kursy pozytywnego myslenia:-)Wszystkim sympatykom azjatyckiego jedzenia zycze wiele przyjemnosci dla podniebienia i smacznego:-)Pozdrawiam
0 0
dawali numerki jak w przychodni zdrowia przez godzinę 13 zamówień zrealizowali po 2 godzinach 35 numerek ,,,wolałem iść na hamburgera niż zdechnąć z głodu,,,
0 0
Sympatykom azjatyckiego jedzenia należy życzyć baru z takim właśnie jedzonkiem , a nie papki z ryżu upaćkanej sosem .
Idea świetna tylko rezultat ? Zmieniajmy droga Evo ale na lepsze , zresztą klienci sami ocenią.
Chyba szkoda czasu na polemikę z właścicielem na temat kursów pozytywnego myślenia jeśli ja chcę po prostu smacznie zjeść.
0 0
Jak czytam komentarze tych, którzy się nie załapali a teraz mlaskają dziobami to mnie się zółć rozlewa. Takie małe szraczki, ale to tylko świadczy, jak mierne i roszczeniowe mamy społeczeństwo. nic dziwnego w końcu w miescie rządzie lweicowy. Proponuje wszyskim niezadowolonym powrót do barów mlecznych, podobnych do tego z filmu "Miś" Tam jest klimat i żarcie, które z pewnością spełni wasze oczekiwania - żal.pl
0 0
Rzeczywiście bary mleczne miały duszę i wiadomo było co się jadło i to tanio, natomiast w tych orientach to nigdy nie wiesz co masz na talerzu, a bulić musisz jak byś jadł w BRISTOLU.
Przypuszczam że jesteś stałym klientem MC DONALDA, gdyż gust masz raczej kiepski.
0 0
do kuchni azjatyckiej to im bardzo dużo brakuje!!!!!
0 0
spędziłem wiele lat w krajach azjatyckich. Znam tamtejszą kuchnię, spróbowałem też jedzenia w Dragon Barze. Na pewno nie jest to oszustwo - potrawy są doprawiane oryginalnymi przyprawami i to da się wyczuć. Nie jest to kuchnia ani Chińska ani Wietnamska - po prostu azjatycka. Więc malkontentom dla których nawet symboliczna złotówka to za dużo proponuję pojeździć trochę po świecie i zobaczyć ile faktycznie kosztuje i jak smakuje kuchnia orientalna. W Gostyniu sajgonki niespełna 8 zł, w głupim Poznaniu 24 zł za 2 szt. Jedzenie jest świeże i bardzo pożywne - tanie jak na tak duże porcje. Nie wiem, dlaczego Polak musi zawsze narzekać..., smutne
0 0
Smutna to jest jakość tego jedzenia.
Piszesz ,że nie jest to kuchnia chińska,nie wietnamska,na pewno nie japońska ani indyjska to jaka w końcu? Azjatycka-co to znaczy wg.ciebie?
Znam Azję i nie ma nic wspólnego jedzenie w tamtym regionie świata z daniami serwowanymi w barze.
Jak nazwiesz coś sajgonką to nie znaczy ,że to właśnie jest sajgonka i cena nie ma tu nic do rzeczy.
Spieranie się nie ma sensu,jak ktoś chce to będzie bywał ,a jak nie to poszuka azjatyckiej kuchni gdzieś indziej i tyle.
0 0
jedzenie ok, szkoda tylko ze w chinskim barze trzeba jesc widelcem bo nie ma pałeczek....
0 0
Dlaczego ludzie drugim zazdroszczą pomysłu i może "KASY"?Ja wiem tylko jedno,że będac raz w życiu w restauracji chińskiej podano mi danie na 13 talerzykach.Ale to była naprawdę chińska restauracja.Smaki potraw,chociaż malutkich objetościowo,pozwoliły,że wyszedłem najedzony.Nie byłem w gostyńskiej ale mam watpliwości czy tak bedzie naprawdę chinska.Pozdrawiam
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz