Czarny Peugeot jechał od Kunowa w stronę Gostynia, ale styl jazdy kierowcy mocno zaniepokoił świadka. Po zgłoszeniu policjanci namierzyli auto na ul. Poznańskiej, ale 38-latek nie zatrzymał się do kontroli i ruszył do ucieczki. Ostatecznie rozbił samochód na drzewie, a potem próbował jeszcze uciekać pieszo. Wtedy znów pomógł świadek.
Pierwsze informacje o pościgu otrzymaliśmy od czytelników, którzy byli świadkami przejazdu radiowozów.
- Jechałem spokojnie, z centrum w stronę Starego Gostynia. Na wysokości ul. Starogostyńskiej mijały mnie radiowozy na sygnałach. Bardzo się spieszyli. Było po już po godz. 21:00 - mówił nam jeden z mieszkańców.
O tym, że faktycznie coś się wydarzyło potwierdziła w oficjalnym komunikacie rzecznik gostyńskiej policji. Do zdarzenia doszło we wtorek 16 czerwca o godz. 21:00. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu otrzymał zgłoszenie dotyczące kierowcy czarnego Peugeota, który jechał od Kunowa w kierunku Gostynia. Według osoby zgłaszającej sposób jazdy mężczyzny wskazywał, że może on znajdować się pod wpływem alkoholu. Policjanci zauważyli wskazany samochód na ulicy Poznańskiej i podjęli próbę zatrzymania go do kontroli. Kierowca nie zareagował jednak na sygnały świetlne i dźwiękowe. Zamiast zatrzymać pojazd, gwałtownie przyspieszył i uciekał. Pościg zakończył się na ul. Niestrawskiego.
- Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo uszkadzając koło Peugeota. Kierujący wybiegł z samochodu i próbował uciec pieszo. Został ujęty przez świadka i przekazany policjantom - informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowy KPP w Gostyniu.
Wtedy ponownie kluczowa okazała się postawa kolejnego świadka, który przebywał na pobliskich ogródkach działkowych.
- Widział jak mężczyzna po uderzeniu w drzewo wysiada i chce uciekać, słyszał też sygnały radiowozu. Ujął go i przekazał policjantom - dodaje rzecznik gostyńskiej komendy.
Kierowcą Peugeota okazał się 38-letni mieszkaniec Koźmina Wielkopolskiego. Badanie trzeźwości wykazało w jego organizmie 2,8 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niezastosowania się do polecenia zatrzymania pojazdu wydanego przez funkcjonariuszy przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Za te przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"94226"}
::news{"type":"see-also","item":"94190"}
::news{"type":"see-also","item":"94169"}
XYZ12:52, 18.06.2026
Za to powinny być kary jak za usiłowanie zabójstwa - jakby wleciał na chodnik to by jeszcze tragedia się wydarzyła.
Czytelnik 13:16, 18.06.2026
Masz rację. Dobrze byłoby jeszcze takie zwierzęta z wypalonym alkoholem mózgiem eliminować ze społeczeństwa na stałe.
Mieszkaniec 13:12, 18.06.2026
Dać mu 5 lat posiedzi i może zmądrzeje i oczywiście niech pokrywa koszty swojego pobytu za kratkami.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz