Od 1 lipca mieszkańcy gmin należących do Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego zapłacą więcej za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Stawka wzrośnie z 33 do 45 zł miesięcznie od osoby. Decyzja wywołała szeroką, ponadgodzinną dyskusję podczas sesji Rady Miejskiej w Gostyniu. Na pytania radnych odpowiadał Eugeniusz Karpiński, przewodniczący KZGRL.
Temat podwyżek opłat za odpady pojawił się na sesji Rady Miejskiej w Gostyniu po tym, jak Zgromadzenie Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego podjęło decyzję o zmianie stawki. Burmistrz Gostynia Jerzy Kulak, wprowadzając temat, podkreślał, że chodzi o pokazanie realiów i konsekwencji decyzji, która dla mieszkańców jest trudna.
- Poproszę, żeby pan prezes nam opowiedział, jakie były możliwości, co można było zrobić inaczej albo jakie konsekwencje byłyby decyzji, gdybyśmy nie podjęli wiadomo, że niepopularnych, ale prawdopodobnie koniecznych decyzji - mówił burmistrz Jerzy Kulak.
Eugeniusz Karpiński przypomniał, że 30 czerwca kończą się obecne kontrakty na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Związek musiał więc przygotować się do nowego okresu, który obejmie czas od 1 lipca 2026 roku do 31 grudnia 2027 roku, czyli 18 miesięcy. Jak tłumaczył, przetarg ogłoszono w lutym, a z ustaleniem nowej stawki czekano do otwarcia ofert, żeby wyliczyć ją na podstawie rzeczywistych kosztów. Z wyliczeń związku wynika, że system w ciągu 18 miesięcy będzie kosztował około 181 mln zł. Kwota ta obejmuje odbiór i zagospodarowanie odpadów, funkcjonowanie punktów selektywnej zbiórki oraz koszty administracyjne, czyli obsługę systemu, decyzje, windykację i egzekucję opłat. Po przeliczeniu kosztów przez liczbę mieszkańców zadeklarowanych do opłaty, których jest ponad 230 tys., wyszła nowa stawka... 45 zł miesięcznie od osoby.
Przewodniczący przekonywał, że brak decyzji o podwyżce mógłby mieć bardzo poważne skutki. Jak mówił, gdyby nie było pokrycia w nowej stawce, związek nie mógłby rozstrzygnąć przetargów, podpisać kontraktów i rozpocząć realizacji usługi od 1 lipca.
- Wyobraźmy sobie państwo od 1 lipca, choćby przez tydzień, brak odbierania odpadów. Nie potrzeba dużej wyobraźni, żeby sobie uświadomić, jakie tego byłyby skutki - mówił Eugeniusz Karpiński z KZGRL. - Takim bardzo znanym światowym przykładem są Włochy, a szczególnie Neapol - kontynuował. - Gdyby nie zapadła ta bardzo trudna dla wójtów i burmistrzów decyzja, stanęlibyśmy w dniu 30 czerwca zagrożeni, że to jest ostatni dzień odbioru odpadów. Od 1 lipca, ze względu na to, że nie mamy pokrycia w nowej stawce, nie moglibyśmy najpierw rozstrzygnąć przetargów, później zawrzeć kontraktów, a później realizować ich od 1 lipca - dodał.
Karpiński przyznał, że podwyżka jest wysoka, bo wynosi około 36 proc., ale przypomniał, że ostatnia zmiana stawki miała miejsce ponad cztery lata temu. W tym czasie, jak wyliczał, skumulowana inflacja wyniosła 37 proc., minimalne wynagrodzenie wzrosło o 51 proc., minimalna emerytura o 48 proc., a dochód rozporządzalny na członka rodziny o 55 proc.
- Trudno byłoby oczekiwać, że przy takich wzrostach wynagrodzeń, emerytur, dochodu rozporządzalnego wydatki na odpady będą te same co cztery lata temu - podkreślał.
Dodał też, że przez ten czas wzrosła sama masa odpadów. Według danych związku jest ich o około 9 proc. więcej.
- Jesteśmy producentami odpadów. Jak byśmy nie liczyli, tych odpadów naprawdę jest więcej - mówił przewodniczący KZGRL.
Najwięcej emocji wzbudziła kwestia przetargów. Radny Marcin Maciejewski pytał, czy sposób ich organizacji nie ogranicza konkurencji. W jego ocenie sektory są zbyt duże, a wymagania dla wykonawców zbyt wysokie, co powoduje, że lokalne, mniejsze firmy nie mają realnych szans wystartować. Radny sugerował, że przetarg można było podzielić nawet na 19 części, odpowiadających poszczególnym gminom.
- Mam wrażenie, że w ostatnim przetargu te wymagania były już tylko pod tę albo pod jakieś inne duże firmy, które nawet się nie pokazały, uszykowane - mówił radny Marcin Maciejewski.
Eugeniusz Karpiński nie zgodził się z tym zarzutem. Tłumaczył, że przetarg obejmuje nie tylko transport, ale także zagospodarowanie odpadów, które stanowi większość kosztów. Jak mówił, przedsiębiorca musi mieć odpowiednie doświadczenie, sprzęt i potencjał, bo związek obsługuje ogromną liczbę mieszkańców i setki tysięcy usług miesięcznie. Przewodniczący przekonywał również, że mniejsze firmy mogłyby startować w konsorcjach, łącząc siły z innymi przedsiębiorstwami.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby lokalni przedsiębiorcy połączyli się z innymi małymi przedsiębiorcami i wspólnie złożyli konkurencyjną ofertę - mówił przewodniczący Eugeniusz Karpiński.
Radni dopytywali także o brak większej liczby ofert. Przewodniczący przyznał, że związek sam był zaskoczony, że do przetargu nie przystąpiły duże podmioty działające na rynku krajowym, mimo że są wpisane do rejestru działalności regulowanej.
- Sami byliśmy zaskoczeni, dlaczego nikt nie złożył konkurencyjnej oferty mimo takiego łakomego kąska. W sumie mówimy o zamówieniu na ponad 170 milionów złotych - mówił.
W dyskusji pojawił się również temat porównań z innymi samorządami. Radni wskazywali, że w niektórych miejscowościach stawki są niższe. Eugeniusz Karpiński odpowiadał, że nie zawsze można porównywać same kwoty, bo znaczenie ma termin rozstrzygania przetargów, możliwość dopłat z budżetów gmin oraz lokalna infrastruktura. Jako przykład podał Poznań i Konin, gdzie działają spalarnie odpadów.
- Proszę państwa, my mamy na ten moment w KZGRL 33 złote stawkę, natomiast koszty za rok 2025 wynosiły 38 złotych, a za pierwsze cztery miesiące 2026 roku 39 złotych. Teraz cud się stał ekonomiczny, że dopłacaliśmy pięć, a później sześć złotych z nadwyżki. Ona nam się skończy 30 czerwca i od 1 lipca już idziemy na bieżących kosztach - tłumaczył.
Jak dodał, gminy mogłyby dopłacać do systemu, aby mieszkańcy płacili mniej, ale oznaczałoby to ograniczenie pieniędzy na inne zadania.
- Nie ma cudu. 45 zł trzeba zapłacić. Więc ze swoich budżetów każda gmina musiałaby do każdego mieszkańca dopłacić związkowi po 10 zł. Ale nie będzie wybudowania nowej drogi, nie będzie remontu szkoły i tak dalej - mówił przewodniczący.
Radni pytali także o nowości w systemie, m.in. pojemniki na szkło, które mają zastąpić zielone worki. Od lipca odpady szklane mają być gromadzone w pojemnikach, a odbiór odbywać się będzie rzadziej, raz na dwa miesiące. Część mieszkańców sygnalizuje jednak, że pojemniki 240-litrowe są dla nich zbyt duże. Eugeniusz Karpiński wyjaśniał, że większe pojemniki mają dać gwarancję, że przy dwumiesięcznym odbiorze szkło się w nich zmieści. Osoby, które chcą mniejszy pojemnik, będą mogły go kupić, ale pojemnik 240-litrowy będzie standardowo zapewniony w ramach systemu.
- Nie zmuszamy nikogo do odebrania pojemnika 240-litrowego. Jeżeli ktoś produkuje tych odpadów szklanych bardzo mało, może korzystać tylko z punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych - mówił.
Poruszono również problem uszkodzonych pojemników na odpady. Radny Krzysztof Mazurek wskazywał, że mieszkańcy często wystawiają sprawny kubeł, a po odbiorze zastają go popękanego. Pytał, kto powinien ponosić odpowiedzialność za takie sytuacje.
- Sprawca zawsze ponosi koszt i jeżeli przedsiębiorca zniszczył pojemnik, to on musi ten pojemnik albo odkupić, wymienić na nowy, albo zapłacić jego wartość - odpowiadał przewodniczący Eugeniusz Karpiński, a jednocześnie wskazał, że problemem bywa udowodnienie, czy pojemnik rzeczywiście został uszkodzony przez firmę, czy był już wcześniej zużyty.
W dyskusji wrócił także temat porządku przy altanach śmietnikowych na osiedlach. Radna Krystyna Hejnowicz pytała, kto ma odpowiadać za bałagan pozostawiony przy pojemnikach. Do tematu odniosła się również radna Natalia Busz, reprezentująca Gostyńską Spółdzielnię Mieszkaniową. Jak mówiła, spółdzielnia stara się utrzymywać porządek, zamyka wiaty, montuje monitoring i dostawia pojemniki, ale ma zastrzeżenia do sposobu wykonywania usługi przez firmę odbierającą odpady. Tutaj Eugeniusz Karpiński odpowiedział, że związek jest gotowy analizować takie zgłoszenia, a samochody odbierające odpady mają monitoring. Nagrania mogą pomóc ustalić, czy bałagan powstał w trakcie pracy firmy, czy wcześniej.
Na koniec radni pytali także o system kaucyjny i jego wpływ na ilość odpadów. Przewodniczący KZGRL zaznaczył, że mimo uruchomienia systemu kaucyjnego związek nie odnotował spadku masy szkła czy tworzyw sztucznych. Wręcz przeciwnie , porównując pierwsze miesiące 2025 i 2026 roku, odpadów opakowaniowych było więcej.
- To jest legenda, że teraz system kaucyjny połowę plastików odbiera. Jeżeli porównamy pierwsze miesiące roku 2025 z rokiem 2026, to i opakowań szklanych, i opakowań z tworzyw sztucznych mamy więcej - mówił przewodniczący Eugeniusz Karpiński.
Dodajmy, że decyzja o podwyżce cen za odbiór odpadów zapadła 14 maja podczas Zgromadzenia Związku. Uchwała została przyjęta większością głosów. Za jej podjęciem głosowało 10 włodarzy, w tym wójtowie i burmistrzowie z powiatu gostyńskiego - Jerzy Kulak, Łukasz Kubiak, Daria Wyzuj, Grzegorz Matuszak, Jacek Widyński. Przeciw byli włodarze Bojanowa, Miejskiej Górki (którą reprezentował Sebastian Czwojda - buły burmistrz Krobi), Lipna i Wijewa.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"92198"}
::news{"type":"see-also","item":"92429"}
::news{"type":"see-also","item":"92360"}
1 1
Na każdym kroku podwyzki tuskowe rzady u gory i na dole. To juz nie jest smieszne
1 1
Mnie przekonuje argument że w ciągu ostatnich 4 lat( wtedy ustalano stawkę niższą) NIC nie staniało a wręcz odwrotnie wszystko podrożało . To co mieszkańcy potrafią zostawiać pod wiatami na śmieci też jest skandaliczne . Trudno ale jest tak że gdy bogaci się społeczeństwo rachunki też rosną bo odpadów coraz więcej.
1 1
Może warto pochylić się nad opłatami dla osób zw trudnej sytuacji materialnej. Reszta chyba dźwignie podwyżkę, niestety kupujemy sterty towarów i produkujemy sterty śmieci!
0 0
A co na to nasz burmistrz, który głodował za podwyżka
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz