Każdy właściciel małej lub średniej firmy prędzej czy później staje przed tym samym pytaniem: sięgnąć po kapitał z zewnątrz czy poczekać i sfinansować kolejny krok z bieżących wpływów? Odpowiedź nie zależy od tego, czy „stać" firmę na pożyczkę — tylko od tego, na co konkretnie te pieniądze mają pójść i co stanie się, jeżeli ich zabraknie w odpowiednim momencie.
Są sytuacje, w których czekanie kosztuje więcej niż odsetki od pożyczki czy kredytu. Najczęstsze z nich to:
W każdym z tych przypadków decyduje prosta matematyka: jeżeli przewidywany zwrot z inwestycji albo koszt utraconej okazji jest wyższy niż koszt finansowania, decyzja o pożyczce dla firm jest racjonalna.
Z drugiej strony - są momenty, w których zewnętrzny kapitał tylko maskuje problem zamiast go rozwiązywać:
Zanim przedsiębiorca podejmie decyzję o finansowaniu zewnętrznym, warto, żeby odpowiedział sobie szczerze na trzy rzeczy: po co konkretnie potrzebuje tych pieniędzy, w jakim czasie się zwrócą i co się stanie, jeżeli nic z tym nie zrobi. Jeżeli odpowiedzi są klarowne, a koszt finansowania mieści się w marży operacyjnej, decyzja staje się prosta. Jeżeli którakolwiek odpowiedź jest mglista - warto wrócić do liczb, zanim wróci się do banku czy firmy pożyczkowej - komentuje specjalista firmy NovaLend.
Finansowanie zewnętrzne to narzędzie, nie ratunek. Najlepiej działa wtedy, gdy firma dokładnie wie, do czego go używa - i ma plan, jak je oddać.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz