Pechowo rozpoczął się tydzień dla kierowcy Seicento, który przejeżdżał jedną z gostyńskich ulic. Spod maski auta, którym kierował zaczął wydobywać się dym. Mężczyzna podjął nieudaną próbę gaszenia. Na szczęście chwilę później byli już na miejscu strażacy, którzy odłączyli znajdującą się w pojeździe instalację gazową.
Do zdarzenia doszło na ul. Polnej w Gostyniu przed godz. 11. - Kierowca podczas jazdy zauważył zadymienie - mówi asp. sztab. Sebastian Kasperkowiak, dowódca KP PSP Gostyń. Mężczyzna zatrzymał pojazd i podjął samodzielną próbę gaszenia, ale nie dał rady. W międzyczasie na miejsce dotarli strażacy i podali jeden prąd wody na płonące auto. Gdyby pożar się rozwinął, mogłoby dojść do wybuchu, gdyż w pojeździe znajdowała się instalacja gazowa. - W samochodzie była instalacja LPG, którą zakręciliśmy na zaworze bezpieczeństwa. Po ugaszeniu pożaru przekazaliśmy pojazd kierowcy, który we własnym zakresie zajmie się jego odholowaniem - mówił dowódca KP PSP Gostyń. Przyczyną pożaru było najpewniej zwarcie instalacji elektrycznej. Straty oszacowano na około 3 tys. złotych.
::addons{"type":"alert"}
1 3
Ja go niepodpalilem
0 0
ja też nie
2 1
Instalacja gazowa w samochodzie jeśli jest zrobiona przez normalna firmę nie ma prawa wybuchnąć! Proszę nie straszyć redakcjo!
1 0
Tak samo butla gazowa przy kuchence. A ile to mieliśmy przykładów, że ludzie życie potracili
1 0
Ale najpierw należy odłączyć LPG, bo inaczej dojdzie do wybuchu.
2 0
Nie ma to jak wkładać gaz do sejkola
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz