To nie fotomontaż. To zwierze przeżyło prawdziwą gehennę. Po anonimowym zgłoszeniu, skrajnie wychudzona, śmierdząca moczem suczka, została odebrana właścicielowi, przez członków Stowarzyszenia "Noe" Kama jest dziś bezpieczna, ale jej dalszy los nadal niepewny, będzie wymagała długiego leczenia. - Tak skrajnie zagłodzonego i zaniedbanego psa w schronisku nie było u nas od dawna - mówi Krystyny Hejnowicz, wiceprezes Gostyńskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Noe"
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz