Jedni szli po raz pierwszy, inni wracali na trasę już kolejny rok z rzędu. Wszyscy jednak mówili o jednym, że w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej nie chodzi tylko o pokonanie kilometrów, ale o coś, co dzieje się znacznie głębiej. Po mszy w bazylice ruszyli w noc z krzyżem, ciszą i własnymi intencjami.
4 0
Brak mi słów. Po raz kolejny dla wielu osób droga krzyżowa do Błażejewa okazała się świetną okazją nie tyle do rozważenia 14 stacji męki Chrystusa i zastanowienia się nad swoim życiem, co do rozmów, plotkowania i obrabiania na głos d*py koleżankom i kolegom. Podczas drogi, gdzie na prawdę na każdym kroku (nawet w rozważaniach) podkreśla się wagę ciszy i zadumy, wiele osób nie potrafiło zrozumieć nawet tak prostej, fundamentalnej zasady. Rozmowy, śmiechy, przeklinanie - tego było zdecydowanie za wiele, nawet przy końcowych stacjach. Szkoda.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz