Muzyka na żywo, pełny parkiet, śmiech, żarty i… słynna już parasolka w kwiatach, pod którą każdy chciał mieć zdjęcie. W Gostyńskim Ośrodku Kultury "Hutnik” seniorzy bawili się na Balu Andrzejkowym, który był jednocześnie oficjalnym zakończeniem I Gostyńskich Senioraliów. Jeśli ktoś jeszcze uważa, że "senior” znaczy "spokojnie i w kapciach”, powinien był zajrzeć czwartkowego wieczoru do "Hutnika”.
Bal zorganizowano wspólnie przez Gostyński Ośrodek Kultury "Hutnik” oraz organizacje seniorskie, w tym Gminną Radę Seniorów, Dzienny Dom "Senior+” w Gostyniu, Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów oraz Uniwersytet Trzeciego Wieku.
- Jest to nasz czwarty bal, ale ten bal jest szczególny, ponieważ w tym roku zamyka pierwsze gostyńskie Senioralia - podkreślała na powitaniu Agnieszka Wojtkowiak, kierownik Domu "Senior+” w Gostyniu. - Przez ponad dwa miesiące, od 27 września, odbyło się prawie dwadzieścia wydarzeń. I ten bal z przytupem je zamykamy - dodała, dziękując seniorom za frekwencję.
Jak podkreślała, nie było spotkania, na którym brakowałoby uczestników, sale raczej "pękały w szwach”, co tylko zachęca organizatorów do dalszego działania.
Na sali, podczas czwartkowego Balu Andrzejkowego bawiło się około stu osób, głównie z Gostynia, ale nie brakowało gości z innych miejscowości, także spoza powiatu, w tym z Leszna. To wydarzenie, które z założenia scala środowisko seniorskie z różnych klubów i organizacji. Wśród osób, które od pierwszej edycji trzymają rękę na pulsie andrzejkowej zabawy, jest Jan Nowacki, inicjator Balów Andrzejkowych dla seniorów.
- Ja zapoczątkowałem tę tradycję, ale teraz organizację przejęły Związek Emerytów, Uniwersytet Trzeciego Wieku i Dzienny Dom Senior+. Ja dziś jestem tu bardziej z ramienia UTW - mówi skromnie. - To bal integracyjny trzech środowisk seniorskich. Poprzez Radę Seniorów staramy się zespolić wszystkich seniorów, żeby działali i… nie zrobili się starzy - dodaje z uśmiechem.
O tym, jak bardzo seniorzy czekają na takie imprezy, najlepiej mówią oni sami.
- Na andrzejki czekamy cały rok! Teraz andrzejki, potem Sylwester, później karnawał, Wielkanoc… My jesteśmy pozytywnie zakręceni, mamy swoje lata, ale kochamy życie i wszystkie przyjemności z nim związane. Wszystkie - podkreśla z rozbrajającym uśmiechem jeden z uczestników.
Inna grupa pań deklaruje bez wahania.
- Długo się czeka na takie imprezy. Damy z siebie wszystko, żeby być pięknymi i młodymi do końca. Tańczyć, bawić się, tańczyć, tańczyć i jeszcze raz tańczyć - mówiły.
Na parkiecie widać było, że to nie tylko słowa. Tańce przeplatały się z rozmowami przy stolikach. Uczestnicy chwalili formułę balu, bo zaczyna się wcześniej, a kończy przed północą.
- W naszym wieku to idealne rozwiązanie. Człowiek się wybawi, a następnego dnia normalnie funkcjonuje - śmieje się jedna z pań.
Osobny rozdział tej imprezy to pewna parasolka, która robiła furorę wśród uczestników, bo każdy chciał mieć z nią zdjęcie. Jej autorem jest Paweł Karolczak z Gostynia.
- Inspiracja przyszła z dancingów emerytów z Krobi. Pojechaliśmy do Rogalinka, a tam jedna pani przyjechała z Poznania z taką dekoracyjną parasolką. Wszyscy sobie ją wyrywali do zdjęć. Pomyślałem, to zrobię podobną - opowiada.
Jak dodaje z uśmiechem, parasolkę przygotował sam, a żona dowiedziała się o pomyśle dopiero, gdy zobaczyła efekt końcowy.
- To chryzantemy, bo są puszyste i ładnie wypełniają przestrzeń. Kupione na deptaku, nie z cmentarza - żartował Paweł Karolczak.
Goście z innych miast również nie kryli zachwytu atmosferą balu.
- Jestem z Leszna, przyjechałem do przyjaciółki z Gostynia. Za każdym razem, gdy tu jestem na imprezie, już z góry się cieszę. Zawsze jest taka zabawa, że człowiek potem długo wspomina. A cóż nam zostało? My już mamy po równi pochyłej, więc pozostało nam tylko się bawić, bawić i bawić - mówi pan Zbyszek.
Bal Andrzejkowy zakończył oficjalnie I Gostyńskie Senioralia, ale jednocześnie pokazał coś ważniejszego niż sam program wydarzeń, że lokalne środowisko seniorskie jest aktywne, zintegrowane i ma ogromną potrzebę spotkań. A że przy okazji wypełnia parkiet do ostatniego taktu. To już najlepszy dowód, że wiek w metryce i "wiek na parkiecie” to dwie zupełnie różne sprawy.
[ONNETWORK_VIDEO_ID]2813[/ONNETWORK_VIDEO_ID]
[ALERT]1764317267907[/ALERT]
[ZT]85113[/ZT]
[ZT]85107[/ZT]
[ZT]85044[/ZT]
Lekarz zadzwonił po pomoc, a strażacy weszli do środka
A może pomoc tej pani w osobie asystenta z MOPS? Jeśli rodzina nie może się zaopiekować? Taki asystent to naprawdę rozwiązanie wielu problemów. Arka też przydziela jakieś godziny wsparcia. Można popytać. Ogólnie uważam że te tzw stare góry powinny mieć kilka osób do pomocy bo to osiedle takie trochę już właściwie co mieszkanie to senior albo seniorka potrzebująca pomocy.
Czas leci
22:01, 2026-01-12
Lekarz zadzwonił po pomoc, a strażacy weszli do środka
Wszyscy krytykują to idź zapukaj do drzwi i spytaj się czy czegoś nie potrzebują i będziesz widział a nie gorzkie żale na Gostyń24 taki z ciebie bezmyślny sąsiad Essa
Społecznik
21:29, 2026-01-12
Ostrzeżenie drugiego stopnia dla naszego powiatu
Niech lepiej pługosolarki wyjadą na drogi bo potem jak zwykle zima drogowców zaskoczy.
🤠
21:24, 2026-01-12
Nocne poszukiwania w Gostyniu. Wyszła w szlafroku...
Kobieta przewróciła się i nie mogła wstać o własnych siłach na miejsce zostało wezwane pogotowie ratunkowe kobieta nie wymagała Hospitalizacja została przekazana pod opieką synowi - informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowy KPP w Gostyniu. A możeby tak po polsku pisać?
Icek
21:12, 2026-01-12
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz