Podczas drugiej edycji wydarzenia pn. "Gostyńskie Muzykowania" nie brakowało różnorodności. Jeszcze w ubiegłym roku impreza była przeglądem umiejętności członków sekcji wokalno-muzycznych GOK "Hutnik". Teraz każdy mógł się zaprezentować. I to był był strzał w dziesiątkę.
Nie był to konkurs, bo nie o nagrody tu chodziło. Na scenie "hutnik" mógł wystąpić każdy - wystarczyło zgłosić chęć udziału. Nie było żadnych ograniczeń.
- Gostyńskie Muzykowania, to festiwal który cechuje ogromna różnorodność. Nie chcieliśmy nikogo szufladkować, ograniczać, dlatego ta edycja "Muzykowań" jest zupełnie inna, lepsza... - mówi Przemysław Rychlik z GOK "Hutnik". - Na scenie pojawiły się trzy pokolenia - dzieci, młodzież i osoby starsze. Najmłodszy uczestnik miał 7 lat, a najstarszy 80 lat. Zaprezentowali się wokaliści, instrumentaliści, a także zespoły - jazzowe, big beatowe, biesiadne - wyliczał nasz rozmówca. - Formuła jest luźna. Każdy, kto chciał się czymś pochwalić - umie grać, śpiewać - mógł to po prostu zrobić na scenie "Hutnika". Gdyby był regulamin, to zapewne wiele osób by zniechęciło, a nawet zdyskwalifikowało - zaznaczył Przemysław Rychlik.
Uczestnicy zjechali do "Hutnika" nie tylko z regionu gostyńskiego, jak choćby pan Zygfryd Dębczak - 80-latek ze Śremu.
- Moje instrumenty to od dzieciństwa harmonijki ustne, ale też gram na fletni pana. Sam się nauczyłem grać. Bawię się muzyką z moim kolegą Andrzejem, który gra na akordeonie. Razem gramy od 3 lat - mówił pan Zygfryd.
W przeglądzie wzięła też udział 11-letnia Hania Wytwer ze Starego Gostynia.
- Uczę się śpiewu u pani Justyny w "Hutniku". Dziś zaśpiewałam piosenkę Alice Merton "No Roots", bo spodobała mi się i chciałam ją zawsze zaśpiewać na scenie. Stresu nie było prawie wcale - mówiła Hania.
Festiwal zakończył występ zespołu złożonego z uczniów sekcji gitarowej GOK "Hutnik". Każdy z uczestników otrzymał pamiątkową statuetkę i dyplom oraz gadżety.
[ALERT]1648542866071[/ALERT]
Oddajesz i bierzesz kasę czy tracisz w żółtym worku?
system kaucyjny powinien działać wszędzie - jeśli zapłaciłem kaucję to powinienem ją odzyskać w każdym sklepie, butelkomacie - niezależnie czy kupiłem to w osiedlowym sklepiku, czy w Dino, Biedrze czy Lidlu... a nie abym zbierał butelki do worków i jeździł po całym mieście i szukał odpowiedniego sklepiku.
hejka
07:48, 2026-01-19
Oddajesz i bierzesz kasę czy tracisz w żółtym worku?
Kupiłam mały sok w Lidlu, na butelce oznaczenie z nowego systemu kaucyjnego, naliczono mi kaucję 0.50 zł, wypiłam sok po wyjściu ze sklepu, poszłam oddać butelkę, "ta marka nie jest akceptowana przez sklep, wyjmij pojemnik i zutylizuj go w innej lokalizacji". Kasjerka bezradna, tłumaczy że mam spróbować za jakiś czas, bo pewnie jeszcze nie ma tej butelki w systemie. Kolejnego dnia powtórka z rozrywki. Butelka jeździ w bagażniku. W międzyczasie sok zniknął z lodówki w Lidlu. Na szczęście mam zdjęcia i paragon - nie odpuszczę. Teraz mam kupon na inny sok - dziękuję, nie skorzystam.
Dżej kej
06:02, 2026-01-19
Oddajesz i bierzesz kasę czy tracisz w żółtym worku?
Bardzo amatorskie podejście do recyklingu rządowe fanaberie Ludzie bezmyślni...
Ree
21:54, 2026-01-18
Od ponad 20 lat nie było tam remontu. Ale jedno ma ...
jak chcesz sie cofac do prl to ci zrobią salke 10 na 15 postawią starego samsunga podepną magnetowid i se oglądaj ale dla reszty gostynian i nie tylko prawdziwe kino
do Speedpit
21:49, 2026-01-18
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.