Występ grupy teatralnej "Na fali" to zawsze gwarancja dobrej zabawy. Nie inaczej było tym razem. Młodzi artyści zaprezentowali na deskach krobskiego kina spektakl gwarowy "Szafa kwiczy i w tango". Tym razem babcia Janina i jej gwarna rodzinka wybrała się nad morze. Jak zawsze po drodze mieli wiele przygód. Dla głównej bohaterki zaśpiewał sam Rudi Schuberth, w którego wcielił się dyrektor miejscowej podstawówki.
Tak naprawdę nic nie wskazywało, że widzowie kiedykolwiek zobaczą na scenie babcię Janinę i jej rodzinę, ale pewien SMS zmotywował Magdalenę Andrzejewską - autorkę scenariusza i reżyserkę. - Mamy w grupie wielu maturzystów... - zaczęła Magdalena Andrzejewska. - Był styczeń 2020 roku i nie do końca wszyscy byli przekonani, ale któregoś wieczoru otrzymała wiadomość od babci Janiny. Nie była ona zbyt bogata, były to trzy wyrazy, ale zadziałały na mnie jak przysłowiowy kopniak - "Pani mosz coś?". Napisać, że nic nie mam niezręcznie ,okłamać jeszcze gorzej. Skoroszyt, długopis, noc poświęciłam i do rana zarys spektaklu był gotowy. Mogłam uczciwie Janinie odpisać, że "coś mom" - wspominała Magdalena Andrzejewska.
Potem przyszedł czas trudnych prób w czasach pandemii, a efekty pracy reżyserki i młodych aktorów można było zobaczyć - przy zachowaniu reżimu sanitarnego - w miniony weekend na deskach kina "Szarotka" w Krobi. Spektakl trwał około 1,5 godziny, ale ani przez chwile nie można było mówić o nudzie. Babcia Janina po perypetiach ze swoją rodzinką, które w zabawny sposób pokazały codzienność w polskich domach, wyjeżdża na wymarzone wakacje. Nad morzem spotyka Rudiego Schubertha, w którego wcielił się dyrektor Szkoły Podstawowej w Krobi Michał Ratajczyk. Zaśpiewał utwór "Monika, dziewczyna ratownika".
W spektaklu wystąpili: Sandra Chudy ( wnuczka Ilona), Zuzanna Dolata (córka Kazia), Wiktor Dudka (zięć Leon), Jagna Knapp (babcia Janina), Weronika Przybył (wnuczka Jagoda), Marcelina Urbańska (ciotka Włada), Joanna Ratajczyk (wnuczka ciotki Włady), Szymon Wieczorek (wnuk Paweł) oraz gościnnie Rudi Schuberth vel. Michał Ratajczyk.
[ALERT]1616146643184[/ALERT]
Służby potwierdzają ciężki wypadek przy pracy...
Ludzie wykonują różne zawody, niektórzy są bardzo ze swojej pracy zadowoleni wręcz dumni, nie będę pisał bo nie wypada. Ale słyszałem różne teksty na przykład ja to robię 30 lat co mnie będziesz uczył.
Bronek
01:02, 2026-02-17
Służby potwierdzają ciężki wypadek przy pracy...
Owa firma to wielkie nieporozumienie, normy nadludzkie, ludzie wyrywają sobie flaki aby ogarnąć ten syf a pracownicy biurowi na obiadek w czasie pracy siesta od zarządu... Na Panelach brygadzisci po kilku stoją przy biurku i patrzą jak kobiety *%#)!& Są dni, że naprawdę jest ciężko to mało powiedziane, a te czerwone gwiazdy stoją i patrzą się z koordynatorami ... Obłuda sięga zenitu. Ta firma przekształciła się w karykaturę tego co było kiedyś, żal tylko ludzi...
Wabiś
23:46, 2026-02-16
Służby potwierdzają ciężki wypadek przy pracy...
La la la , do pracy w fabryce to idą tacy, co do milicji nawet się nie nadają, nikt mądry na cztery zmiany nie pracuje. Ja widziałem jak jeden Lesio odrabiał za Biedronką na drodze do cukrowni,ledwo szipe udźwignął a pilnowała go cała zmiana spasionej straży miejskiej takiego widoku nie było nawet w PRL. W mops pełno po zapomogi, a śniegu nie ma komu z chodników posprzątać.
Bronek
21:47, 2026-02-16
BMW na PGS i szalona jazda po chodniku w Poznaniu.
Czym się podniecacie. Nie ma obowiązku zmiany tablic przy sprzedaży auta. Być może jechał poznaniak tylko tablice PGS. Oto poziom intelektualny dziennikarzy gostyń24.
Ic3k
21:27, 2026-02-16
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz