Agaty, budziki, sztućce, plakaty czy opakowania po cukrze - te oraz wiele innych niezwykłych zbiorów można podziwiać na wystawie pn. "Pasje gostyńskich kolekcjonerów". To niezwykła ekspozycja, bo przedstawia to, czego na co dzień nie można nigdzie zobaczyć, a jest efektem wielkich pasji.
Kilka miesięcy temu zapadła decyzja, aby podczas tegorocznej Nocy Muzeów zaprezentować gostyńskich pasjonatów i ich kolekcje. Tak zrodził się pomysł zorganizowania wystawy w muzeum. Można na niej zobaczyć fragmenty zbiorów gostyńskich kolekcjonerów: Waldemara Bruzia - "Odznaczenia, srebrne sztućce, archiwalne zdjęcia z Biskupizny", Leszka Jankowskiego - "Muzyczne pasje i nie tylko" (ponad 20 nowych plakatów), Bożeny Gerowskiej - "Kolekcja agatów", Jana Gerowskiego – "Budziki, zegarki i…", Teresy Nowak - "Kolekcja kafli piecowych", Zofii Peda-Proffit – "Ceramika artystyczna" oraz Zofii Pedy-Proffit i Jima Proffit - "Zaparzacze do herbaty oraz solniczki i pieprzniczki", a także Ewy Czub – "Słodkie podróże" (fragment kolekcji opakowań do cukru). - Jest to wystawa specyficzna. Nie było koncepcji jej scenografii. Kolekcjonerzy przynosili swoje zbiory i zaczęliśmy ustawiać te eksponaty - mówił Robert Czub, dyrektor Muzeum w Gostyniu.
Bożena Gerowska postanowiła przedstawić kolekcję agatów. - Kamienie zbierałam już w dzieciństwie jako mała dziewczynka. Przyciągały mnie. Trafiając je gdzieś po ,zawsze trzeba było się po nie skłonić... To tak jakby skłaniać się Matce Ziemi... Kamienie mają duszę jak człowiek - mówiła o swojej pasji Bożena Gerowska. Zofia Peda-Proffit całą swoją duszą oddała się ceramice. - Zaczęłam pracować w glinie przypadkiem. Okazało się, że jest to tworzywo wymagające i stawia wiele wyzwań - mówiła Zofia Peda-Proffit, dodając, że niekoniecznie chce zatrzymać się przy ceramice. Jej mąż Jim Proffit z wielkim zaangażowaniem od dzieciństwa kolekcjonuje najróżniejsze przedmioty. Najbardziej przyciągają jego uwagę te codziennego użytku. - Jest to wspaniała choroba, która może człowieka zabrać w najdalsze miejsca na świecie i również do Polski. (...) Niektóre przedmioty są zwariowane, inne ironiczne, a niektóre są prawdziwymi dziełami sztuki - mówił o swoich kolekcjach Jim Proffit.
O swoim słodkim hobby opowiadała także Ewa Czub. Od kilkunastu lat zbiera opakowania... po cukrze. Wszystko zaczęło się w latach 90., kiedy pani Ewa coraz częściej miała okazję zwiedzać kraje europejskie. - W kawiarniach najczęściej podawano słodkie kostki, każde zapakowane w kolorowe opakowania... Aż żal było je otwierać, niektóre wyglądały jak małe dzieła sztuki, więc zaczęłam je zbierać - opowiadała Ewa Czub. W tej chwili ma w swojej kolekcji blisko 800 saszetek po cukrze z całego świata i około 500 kostek w kolorowych opakowaniach. Rodzina, znajomi i przyjaciele pamiętają doskonale o jej hobby i będąc poza granicami kraju, starają się przywozić dla niej nowe torebki, dzięki czemu kolekcja cały czas powiększa się.
O muzycznych pasjach opowiadał Leszek Jankowski. Specjalnie na wystawę przygotował około 20 plakatów, które zgromadził w ciągu ostatnich dwóch lat, m.in. Rafała Olpińskiego, Wiesława Wałkuskiego czy gostynianina Macieja Gerowskiego. - Największą moją pasją jest muzyka, drugą plakat. Zaczęło się od plakatów muzycznych, potem były teatralne i filmowe, na których często widnieją podpisy aktorów czy reżyserów - mówił Leszek Jankowski, który obecnie ma w swojej kolekcji około 400 plakatów.
MiS
Kilka miesięcy temu zapadła decyzja, aby podczas tegorocznej Nocy Muzeów zaprezentować gostyńskich pasjonatów i ich kolekcje. Tak zrodził się pomysł zorganizowania wystawy w muzeum. Można na niej zobaczyć fragmenty zbiorów gostyńskich kolekcjonerów: Waldemara Bruzia - "Odznaczenia, srebrne sztućce, archiwalne zdjęcia z Biskupizny", Leszka Jankowskiego - "Muzyczne pasje i nie tylko" (ponad 20 nowych plakatów), Bożeny Gerowskiej - "Kolekcja agatów", Jana Gerowskiego – "Budziki, zegarki i…", Teresy Nowak - "Kolekcja kafli piecowych", Zofii Peda-Proffit – "Ceramika artystyczna" oraz Zofii Pedy-Proffit i Jima Proffit - "Zaparzacze do herbaty oraz solniczki i pieprzniczki", a także Ewy Czub – "Słodkie podróże" (fragment kolekcji opakowań do cukru). - Jest to wystawa specyficzna. Nie było koncepcji jej scenografii. Kolekcjonerzy przynosili swoje zbiory i zaczęliśmy ustawiać te eksponaty - mówił Robert Czub, dyrektor Muzeum w Gostyniu.
Bożena Gerowska postanowiła przedstawić kolekcję agatów. - Kamienie zbierałam już w dzieciństwie jako mała dziewczynka. Przyciągały mnie. Trafiając je gdzieś po ,zawsze trzeba było się po nie skłonić... To tak jakby skłaniać się Matce Ziemi... Kamienie mają duszę jak człowiek - mówiła o swojej pasji Bożena Gerowska. Zofia Peda-Proffit całą swoją duszą oddała się ceramice. - Zaczęłam pracować w glinie przypadkiem. Okazało się, że jest to tworzywo wymagające i stawia wiele wyzwań - mówiła Zofia Peda-Proffit, dodając, że niekoniecznie chce zatrzymać się przy ceramice. Jej mąż Jim Proffit z wielkim zaangażowaniem od dzieciństwa kolekcjonuje najróżniejsze przedmioty. Najbardziej przyciągają jego uwagę te codziennego użytku. - Jest to wspaniała choroba, która może człowieka zabrać w najdalsze miejsca na świecie i również do Polski. (...) Niektóre przedmioty są zwariowane, inne ironiczne, a niektóre są prawdziwymi dziełami sztuki - mówił o swoich kolekcjach Jim Proffit.
O swoim słodkim hobby opowiadała także Ewa Czub. Od kilkunastu lat zbiera opakowania... po cukrze. Wszystko zaczęło się w latach 90., kiedy pani Ewa coraz częściej miała okazję zwiedzać kraje europejskie. - W kawiarniach najczęściej podawano słodkie kostki, każde zapakowane w kolorowe opakowania... Aż żal było je otwierać, niektóre wyglądały jak małe dzieła sztuki, więc zaczęłam je zbierać - opowiadała Ewa Czub. W tej chwili ma w swojej kolekcji blisko 800 saszetek po cukrze z całego świata i około 500 kostek w kolorowych opakowaniach. Rodzina, znajomi i przyjaciele pamiętają doskonale o jej hobby i będąc poza granicami kraju, starają się przywozić dla niej nowe torebki, dzięki czemu kolekcja cały czas powiększa się.
O muzycznych pasjach opowiadał Leszek Jankowski. Specjalnie na wystawę przygotował około 20 plakatów, które zgromadził w ciągu ostatnich dwóch lat, m.in. Rafała Olpińskiego, Wiesława Wałkuskiego czy gostynianina Macieja Gerowskiego. - Największą moją pasją jest muzyka, drugą plakat. Zaczęło się od plakatów muzycznych, potem były teatralne i filmowe, na których często widnieją podpisy aktorów czy reżyserów - mówił Leszek Jankowski, który obecnie ma w swojej kolekcji około 400 plakatów.
MiS
0 0
i jeszcze zapomnialem mam piekny porcelanowy nocnik po mojej babci trzeba go troche wyczyscic bo wtedy nie bylo pikera
0 0
Brawo !!! Lovki ? i kisski :*
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz