Tragiczny wypadek podczas zawodów motorowych na gostyńskim torze kartingowym. Po zderzeniu dwóch samochodów poszkodowani zostali nie tylko kierowcy, ale też kibice. Aby uwolnić poszkodowanych, strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu. Nie wszystkim udało się pomóc. Na szczęście był to tylko scenariusz ćwiczeń na wypadek zdarzenia masowego.
Ćwiczenia odbyły się dziś przed południem na kartodromie w Gostyniu. Scenariusz zakładał, że zderzyły się dwa pojazdy osobowe. Uderzenie było na tyle silne, że pojazdy wypadły z toru i z impetem wpadły na stojących na poboczu kibiców. Przez kilkanaście minut strażacy wydobywali rannych ze zmiażdżonych pojazdów. Osoby z mniejszymi obrażeniami były opatrywane na miejscu przez ratowników medycznych i strażaków. Na miejscu zdarzenia utworzono tzw. tymczasowy punkt medyczny. - Poszkodowanych zostało łącznie dziewięć osób. Były ofiary śmiertelne - mówił mł. bryg. Tomasz Banaszak, zastępca komendanta KP PSP Gostyń.
Służby ratunkowe ćwiczyły w ten sposób reakcję na wypadek masowy, gdyby taki wydarzył się w naszym powiecie, doskonaląc w ten sposób umiejętności praktyczne ratowników w sytuacji ekstremalnej. - Chcieliśmy w realu sprawdzić alarmowanie, przyjazd na miejsce zdarzenia i prowadzenie działań. Zdarza się, że na miejsce zdarzenia może jechać jeden zastęp i już musi podjąć pierwsze czynności ratownicze, później dysponowane są kolejne, a najważniejsze to pomóc jak największej liczbie poszkodowanych w jak najkrótszym czasie - tłumaczył Tomasz Banaszk, zastępca komendanta KP PSP Gostyń. - W ten sposób sprawdzamy najtrudniejszy element naszej służby, jak i służby Państwowego Ratownictwa Medycznego, a więc triage - kontynuował. - Wiemy, że nie możemy wszystkim jednocześnie pomóc i musimy przeprowadzić selekcję pod presją czasu – sprawdzić stan poszkodowanych, nie zawsze jesteśmy w stanie wszystkim pomóc. W realnych działaniach jest to bardzo obciążające psychicznie ratowników, gdyż to oni decydują o życiu bądź śmierci poszkodowanego - podsumowuje mł. bryg. Tomasz Banaszak.
W pozorowanej interwencji wzięły udział trzy zastępy strażaków z PSP i ratownicy medyczni. Rannych w wypadku udawała młodzież z ZSR w Grabonogu. Wcześniej uczniowie byli przygotowywani przez wychowawcę do udziału w akcji. Aby wypadek wyglądał realnie, zadbano też o wygląd poszkodowanych. Uczestnicy mieli sztuczne rany. Zdaniem organizatorów, ćwiczenia wypadły dobrze, ale na wnioski przyjdzie jeszcze czas.
MiS
Ewa14:25, 22.06.2016
Zastanawiam się, skąd u jednej z rannych ten uśmiech na twarzy? Na jej obliczu powinno malować się cierpienie. Kiepska z Niej aktorka. Pozdrawiam!
RAFAŁEK10:25, 23.06.2016
hehehe ALE SZOPKA!!!!
pomoc16:35, 23.06.2016
Rafałek weź się zamknij. Szopka to ty masz na drugie. Wiesz co to pomoc? Obyś nie znalazł się w takiej szopce bo pomoc nie nadejdzie szybko.
rafałek14:31, 27.06.2016
piszę szopka , bo patrzę na zdjęcia i widzę tę szopkę, to nie jest wyssana z palca
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz