Lęk przed porodem dopada niemal każdą przyszłą mamę. Dobrze jest mieć wtedy wsparcie. Najlepszym, jak się okazuje, może być druga kobieta. Przekonały się o tym uczestniczki projektu "Baby Vita", które regularnie uczęszczały na specjalne warsztaty, otrzymując fachową i kompleksową pomoc od koordynatorki projektu – doświadczonej położnej Elżbiety Muszyńskiej.
Projekt "Baby Vita" realizowany był przez Gostyńskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet "Jestem". Nie miałby jednak racji bytu, gdyby nie jego koordynatorka, położna Elżbieta Muszyńska. - Ten projekt był kontynuacją innego, znanego mieszkankom pn. "Czekając na bociany", ale nieco rozszerzony - mówi położna Elżbieta Muszyńska. - Ponieważ reprezentujemy interesy kobiet, chętnie podjęłyśmy się współpracy z panią Elą Muszyńską - wyjaśnia Anna Michalska, prezes Stowarzyszenia. - W naszym statucie jest również pomoc rodzinie oraz pomoc profilaktyczna czy w zakresie promocji zdrowia, w te działania statutowe doskonale wpisał się projekt - dodaje.
Adresatami projektu były kobiety w ciąży wraz z partnerami spodziewający się dziecka. Oferta projektu, który trwał od wiosny do końca listopada, uwzględniała zagadnienia dotyczące ciąży, porodu i połogu. Była uzupełniona o wykłady i warsztaty z zakresu profilaktyki zdrowotnej, budowania rodzinnych więzi, zwiększenia kompetencji rodzicielskich czy podnoszenia wiedzy prawnej oraz psychologicznej. Odbyły się zajęcia z dietetykiem i specjalistami medycyny naturalnej.
- W ciągu tych kilku miesięcy narodziły nam się nie tylko nowe mamy, ale też nowi ojcowie - mówi położna Elżbieta Muszyńska. - Jednym z takich najważniejszych założeń projektu była pomoc kobietom przezwyciężyć strach przez bólem porodowym i lękiem przed porodem - kontynuuje koordynatorka projektu. - Ból zawsze towarzyszył kobiecie przy porodzie. A pokonać strach przed bólem to działanie wieloetapowe. Podczas naszych zajęć kobiety uzmysławiały sobie, że ten ból jest potrzebny, by wiedzieć, jak się zachować… Pokonały strach przed tym bólem... Bez względu na to w jaki sposób zakończył się poród – cesarskim cięciem czy w sposób naturalny - dodaje Elżbieta Muszyńska.
Uczestniczki projektu podkreślały, że udział w projekcie był dla nich bardzo cennym doświadczeniem. Niezwykle miłe i sympatyczne spotkania na długo zapadną w ich pamięci. Na ostatnie spotkanie, podsumowujące działania projektowe, panie przyszły już ze swymi pociechami. - Zapisałam się na zajęcia ze względu na to, że to moje pierwsze dziecko i nie wiedziałam, czego się spodziewać. Dzięki temu, że zdobyłam tak wiele cennych informacji, poród był dla mnie łatwiejszy i nie stresowałam się tak bardzo - mówi Małgorzata Marzec, która na spotkanie podsumowujące przyszła z synkiem Wojtusiem. - Polecam takie zajęcia wszystkim przyszłym mamom - dodaje. - Dla mnie to drugie dziecko, przy czym pierwszy syn ma już 12 lat - Elżbieta Frąckowiak z córeczką Wiktorią. - Pierwsze dziecko rodziłam sama, drugie już z mężem, dzięki pani Eli mój mąż wiedział, jak się zachować, a ja wspominam poród bardzo dobrze - dodaje. – Bardzo mi pomógł ten projekt, zarówno w teorii, jak i praktyce. Polecam każdej przyszłej mamie. Ważne jest to, co powie siostra czy mama, które rodziły, ale cały czas wchodzą jakieś nowości, o których warto wiedzieć, by przezwyciężyć strach - Małgorzata Piotrowiak, która na spotkanie przyszła z synkiem Kubusiem. - Miałem cesarskie cięcie, ale byłam doskonale przygotowana z czysto fizycznego punktu widzenia - mówi Natalia Stępniak z synkiem Kubusiem. - Na pewno bardzo mi pomogły rozmowy z innymi kobietami w ciąży. To były bardzo przydatne zajęcia - dodaje.
Od organizatorek przedsięwzięcia panie otrzymały upominki, nie obyło się też bez wzajemnych podziękowań. - W zamyśle miałam nie tylko chęć przekazania wiedzy na temat ciąży, porodu czy połogu, ale też stworzenie takiej fajnej grupy, w której wytworzy się atmosfera przyjaźni. Myślę, że to się udało - mówi położna Elżbieta Muszyńska. - Dzięki uczestniczkom projektu sytuacja na porodówkach może się zmienić, każde sugestie i wskazówki są bardzo cenne - podsumowuje koordynatorka projektu.
MiS
0 0
Nie dlugo bede rodzic. Ale w gre wchodzi cc. Wole miec blizne na brzuchu, niz poszyte krocze
0 0
Dobrze będziesz ciaśniejsza
0 0
"to moje pierwsze dziecko i nie wiedziałam czego się spodziewać" - po ciąży czego można się spodziewać... chyba DZIECKA, prawda?
0 0
Do matka masz rację czego innego można się spodziewać, no może jeszcze depresji poporodowej a jak to słyszę to mnie ściska, kiedyś kobiety rodziły i po kilku dniach dalej pracowały a teraz 85 procent ma depresję i obowiązkowo L-4
0 0
Kochane szycie krocza jest wykonywane w znieczuleniu i po naturalnym porodzie normalnie chodzisz a cc to jednak operacja i rana długo się goi i boli
0 0
Do mama
A jak dlugo trwał twoj poług i po ilu mogłaś sie kochać. Bo zapewno nie szybko.
Kolezanke tak rozcieli az pod odbyt przez 6 miesięcy nie mogła siedziec
0 0
reklama dżwignią handlu...
0 0
Po 6tyg wsztsyko wrociło do normy a po 6dniach przestaly ciagnac szwy ale to pewnie kazdy ma inaczej ja urodziłam w nie cała godzinę
0 0
Do maja- a widziałaś to rozcięcie? To głupot nie pisz. Ja mam 3 dzieci,rodził się naturalnie miały od 4 do 4,5 kg trzy razy miałam cięte krocze na 3 i 4 szwy. Normalnie siedziałam po tygodniu, połóg trwał 3 a współżyłam już po miesiącu. Jeśli któraś pani nie dorosła do porodu naturalnego to nie dorosła do bycia mama. Cesarka? Oczywiście że tak, ale w zagrożeniu życia czy zdrowia matki i dziecka
0 0
Ojej,o tych dzieciach nikt nie myśli? To o wasze dzieci chodzi,by urodzone były dobrze.,wtedy kiedy są gotowe przyjść na świat.
0 0
do maja ; poczytaj dziecinko trochę...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz