Osobowy Citroen doszczętnie spłonął w autobusowej zatoczce przy ul. Poznańskiej w Gostyniu. Kiedy strażacy dojechali na miejsce, auto stało w płomieniach. Kierująca samochodem kobieta może mówić o sporym szczęściu, bo wyszła z opresji bez szwanku.
Do zdarzenia doszło kilka minut po godzinie 16:00. Natychmiast wyruszyli do akcji. W całym mieście słychać było syreny. Gdy dotarli na miejsce, pojazd w całości objęty był ogniem. - Próbę gaszenia pojazdu marki Citroen C4 podręczną gaśnicą podjęła kierująca samochodem, mieszkanka Gostynia, ale nic to nie dało - mówi asp. sztab. Marek Maśliński, dowódca akcji KP PSP Gostyń. - Nasze działania polegały na ugaszeniu pożaru. Pojazdu nie udało się uratować - dodaje.
Samochód zapalił się podczas jazdy. Jadąca ul. Poznańską kobieta nagle zauważyła, że spod maski wydobywa się dym. - Prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie instalacji elektrycznej - dodaje. W akcji udział brała jednostka straży pożarnej JRG PSP Gostyń. Na razie nie wiadomo, ile wyniosły straty.
MiS
Renówka17:15, 11.06.2015
A nie mówiłam że samochodów na F się nie kupuje! Francuzy mam na myśli!
rik19:03, 11.06.2015
Francuz płakał jak sprzedawał pewnie bezwypadkowa historia sie przyczyniła do zwarcia instalacji.
SZOFERT20:33, 11.06.2015
MASZ RACJĘ .ŻE PLAKAŁ JESZCZE PRZEZ CAŁY TYDZIEN AUTO MBYŁO PRZYKRYTE KOCEM
XIw23:32, 11.06.2015
No i po co obowiązkowe gaśnice w samochodach tu mamy prosty przykład po co gaśnica , do gaszenia grilla a nie samochodu lepiej noga i żyć dalej .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz