Coraz więcej zwierząt ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Dalabuszkach trafia do adopcji. Tak wynika ze statystyk prowadzonych przez placówkę. Tylko w zeszłym roku ponad sto czworonogów znalazło nowych opiekunów. Jak podkreśla Krystyna Hejnowicz ze Stowarzyszenia "Noe", duża w tym zasługa mediów i portali społecznościowych.
Kampanie informacyjne w mediach i portalach społecznościowych, spotkania w schronisku, zaangażowanie pracowników oraz wolontariuszy Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Noe", a także dobra opieka weterynaryjna - to wszystko sprawia, że coraz więcej psów ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Dalabuszkach znajduje nowy dom.
- W tej chwili w schronisku przebywa wyjątkowo mało psów – 38 czworonogów. W latach poprzednich ta liczba wahała się od 50 do 60 czworonogów - mówi Krystyna Hejnowicz ze Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Noe". - Zmienia się podejście ludzi do zwierząt. Coraz więcej ludzi zabiera czworonogi ze schronisk, bo to przecież nie są gorsze zwierzęta. Duża w tym zasługa rożnego rodzaju programów, ale też mediów, które nagłaśniają przypadki maltretowania zwierząt oraz portali społecznościowych - kontynuuje. - Nasze stowarzyszanie można znaleźć na Facebooku. To dla nas bardzo pomocne "narzędzie", dzięki któremu doszło do adopcji ogromnej ilości czworonogów. Można tam znaleźć zdjęcie każdego z naszych podopiecznych i krótki opis - podkreśla członkini Stowarzyszenia "Noe".
W zeszłym roku nowych opiekunów znalazło ponad stu podopiecznych Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Dalabuszkach. - Zgłaszają się do nas ludzie z całej Polski, a nawet z zagranicy. Jeden z naszych piesków w najbliższych dniach pojedzie do Niemiec, a dokładnie do Kolonii - opowiada Krystyna Hejnowicz, dodając, że niektóre zwierzęta znajdują nowy dom nawet w tydzień. - Czasami przyszły właściciel wystarczy, że spojrzy na zdjęcia bądź pójdzie raz na spacer z jakimś pieskiem i już wie, że zwierzak doskonale będzie czuł się w zaciszu jego domu. Niestety, te najstarsze mają niewielkie szanse na znalezienie nowego opiekuna. Szczeniaki ludzie adoptują dużo chętniej i mało który z nich zostaje u nas na dłużej - dodaje. Dodajmy, że podczas niedzielnych "Drzwi Otwartych" w Schronisku w Dalabuszkach do adopcji trafiły trzy psy - Kawa, Dango i Bula.
MiS
czyt14:19, 08.06.2015
Gratulacje dla Stowarzyszenia, coś do przemyslenia dla społeczeństwa i do tego dawno nie widziana "radna"....dobry artykuł :-)
pusia20:47, 08.06.2015
I oby tak dalej!! Te słodkie mordki ze schronów potrafią się odwdzięczyć za uratowanie życia!!! kochają bezgranicznie!!!
Ania21:21, 08.06.2015
Mam psa z tego schroniska. Bardzo grzeczny kanapowiec.Polecam te psiaki są zadbane, wysterylizowane i bardzo, bardzo spragnione kontaktu z człowiekiem.
jan ..k22:55, 08.06.2015
Artykuł może i dobry ... ale ja bylem kiedys w schronisku, chciałem psiaka ale nie wziąłem. Pani skutecznie mnie zniechęcila, ten gryzie ,ten taki, ten śr. ..ki, ten nie idzie na smyczy a inny zarezerwowany .. . Żenada ..Pojechałem do przytuliska, adoptowalem super pieska bez komentarzy i dziwnych kontroli.. właśnie to są przemyślenia dla społeczeństwa, ....
do jan09:12, 09.06.2015
tu masz rację, Panie organizują coś na kształt castingu patrząc nieufnym okiem na potencjalnych adoptujących tak jakby tłumy zabijały się o adopcję. Często to zniechęca i brane są psiaki z innych, okolicznych schronisk gdzie jest to bardziej przyjazne....do tego lotne kontrole i łapanie ludzi gdzie sukces to odebranie psa....a kasa gminna płynie...
mieszkaniec11:16, 09.06.2015
A ja rozumiem te Panie ponieważ wiele z tych psiaków mają za sobą ciężkie życie a to na łańcuchu a to w ciemnej komórce i one mają za zadanie poprawić im życie, znaleźć lepszy dom... Jeśli chce do psa jak najlepiej to nie mam nic przeciwko ankiecie czy kontroli chyba że ktoś myśli inaczej i szuka zabawki dla dzieci lub taniego stróża do budy
kot12:25, 09.06.2015
psy smierdza , gryza, robia kupy -dzieci w kupy wchodza .
Jacek16:56, 09.06.2015
Ostrożność wobec potencjalnych adoptujących jest dowodem wielkiej troski o psy.W tym schronisku zwierzęta traktowane są podmiotowo,wszyscy o nie dbają.Ich los po adopcji ma się poprawić,mają być szczęśliwe,zadbane i stąd kontrole poadopcyjne.Dobrze mają w Dalabuszkach, w nowym domu ma być lepiej.Stąd rozmowa i szczegółowe wręcz wywiady.Kto ma dbać o te bezdomne psy ?Osoby o takich właśnie sercach.Nie czepiajcie się.Jeśli nie dostaliście psa widocznie nie zasłużyliściena swoim zachowaniem na nie.
do Jan 22:12, 09.06.2015
Schroniska nie były by potrzebne gdyby osoby, które sprzedają psy wykazały się większą wnikliwością do kogo ten pies ma trafić. Informowanie o wieku psa o jego chorobach czy braku pewnych umiejętności to raczej pozytywna niż negatywna ocena pracowników schroniska.
ekonom07:46, 10.06.2015
Łatwo gospodarować nie swoimi pieniędzmi....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz