Jan Paweł II - największy człowiek naszych czasów. Poruszył serca milionów ludzi na całym świecie, którzy kochają go po dziś dzień. Tak jak dominikanin ojciec Jan Góra, który o swej fascynacji osobą wielkiego Polaka opowiadał podczas uroczystości zorganizowanej w gostyńskim Zespole Szkół Ogólnokształcących z okazji zbliżającej się kanonizacji Jana Pawła II.
Już 27 kwietnia w Watykanie będzie miała miejsce kanonizacja Jana Pawła II. Wydarzenie to stało inspiracją do zorganizowania uroczystości ku czci papieża Polaka w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu. - Jan Paweł II – gigant porównywalny z Augustynem i Tomaszem z Akwinu jest chlubą naszych czasów. (...) Gratuluję naszemu liceum, że tym pięknym człowiekiem się zajmuje – powiedział w słowie powitalnym ks. Jacek Stawik, dziekan dekanatu gostyńskiego i proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Gostyniu. Na spotkanie przybyło wielu zaproszonych gości, wśród których najważniejszym był ojciec Jan Góra - dominikanin, doktor teologii, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu, animator ruchu lednickiego. W Gostyniu zjawił się przede wszystkim jako świadek życia i dzieła Jana Pawła II. Jak podkreślali organizatorzy, zaproszenie o. Jana Góry jako prelegenta nie było łatwym zadaniem. - Ja wcale nie jestem ważny, tylko mam tysiąc innych spraw do załatwienia – wyjaśniał o. Jan Góra. - Ale stąd był przecież ojciec Walenty Potworowski, on robił bezinteresownie wiele dla innych. Zawsze tak ciepło mówił o Gostyniu – dodał, tłumacząc powód, dla którego zgodził się na przyjazd.
Dominikanin opowiedział zgromadzonym o tym, jak Jan Paweł II dziś żyje w nas, a przede wszystkim o swej fascynacji osobą wielkiego Polaka. - To nie tyle, że ja go doświadczyłem, ja go absolutnie kocham – oznajmił o. Jan Góra na wstępie swej prelekcji, która przybrała bardziej formę barwnej opowieści pełnej anegdot. - Kocham go za to, że pokazał mi Lednicę, że zawsze mnie słuchał, że przyleciał trzy razy helikopterem, kiedy go o to prosiłem, że odpowiadał zawsze na moje listy, że powiedział, że świętość jest dla nas i trzeba ją oswoić, że wiarę należy przekładać na kulturę itd. - wyjaśniał. Prelegent wspomniał początki swojej pracy jako duszpasterz akademicki, które nie były łatwe. Oswoić się z tym pomógł mu właśnie Jan Paweł II. - W seminarium nas nie uczyli pracy z młodzieżą. To on nauczył mnie duszpasterstwa. Że język teologiczny, język kazań, trzeba przełożyć na zupełnie inny język, język opowieści – stwierdził.
Pracujący na co dzień z młodymi ludźmi dominikanin był na wszystkich spotkaniach papieża z młodzieżą. Ten temat też najczęściej pojawiał się w ich rozmowach, listach, podczas spotkań, których było bardzo wiele. - Był i jest moim autorytetem. Ja zachorowałem na chorobę papieską, chciałem go zawsze dotknąć – oznajmił o. Jan Góra. Ta fascynacja sprawiała, że z każdego takiego spotkania musiał wyjechać z jakimś podarunkiem od Ojca Świętego. - Dawał mi wszystko, buty, czapeczki, piuskę, ręcznik, chusteczkę do nosa, buty. Nie miał papież zahamowań. Szkoda, że tak mało brałem – śmiał się prelegent. Dominikanin wyraził też irytację faktem, że ludzie często mówią, iż papież ich wiele nauczył, ale zapytani, nie potrafią konkretnie wymienić, czego. - Nauczył nas, że człowieka należy mierzyć miarą serca, że nie wolno z siebie rezygnować, że trzeba od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali, że warto coś zrobić dla innych bezinteresownie, że nie można się godzić na przeciętność - wyliczał.
Po ponadgodzinnym wykładzie o. Jan Góra dziękował młodzieży za cierpliwość a organizatorom za zaproszenie. - Gratuluję Wam pomysłu, aby w szkole średniej wprowadzić formę akademicką – nadmienił. Spotkanie zakończyła część artystyczna przygotowana przez uczniów gostyńskiego ZSO. Zaprezentowali oni utwory poetyckie napisane przez Karola Wojtyłę - papieża Jana Pawła II oraz fragmenty jego kazań, urozmaicone występami szkolnego chóru. Po wyjściu z auli na wszystkich czekał jeszcze jeden papieski akcent – kremówki.
AS
0 0
jaki ojciec??????? takie nazewnictwo to szarganie znaczenia słowa ojciec!! Ojciec to prawdziwy mezczyzna który posiada biologiczne potomstwo. Dba o wychowanie i ciężko pracuje by zapewnić utrzymanie swoich dzieci.
0 0
Godne pochwały !
0 0
Ciekaw jestem czy obecność na tym spotkaniu była obowiązkowa w ramach godzin lekcyjnych???????
0 0
Wieżaaa!!!!!
0 0
Do komentarza 1. Niekoniecznie ojcem musi być ojciec biologiczny, może nim być np. Ojciec duchowy. W takim właśnie kontekście to słowo zostało użyte. Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś albo kretynem, albo prowokatorem. Koniec kwestii. Pa pa pozdrów krewnych.
0 0
a gdzie kuba z klasztoru filipinow? Taki "sławny" gostyniak.Pewnie na nowym motorze hasa. Pozdrawiam o. Góre .To prawdziwy zakonnik
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz