Wiadomości

Zamknij

Listy, które pomagają przetrwać - zdjęcia

08:40, 10.12.2012

Sztuka pisania listów jeszcze nie wymarła. Przekonuje o tym Maraton Pisania Listów Amnesty International. Listy pisane przez uczestników maratonu mają jednak szczególny wymiar – są ważnym i skutecznym narzędziem w walce o prawa człowieka. Inicjatorem akcji od początku jest Grzegorz Skorupski.

To już XIII Maraton Pisania Listów Amnesty International. Inicjatywa maratonu wyszła z Polski. W gostyńskim Gimnazjum nr 2 maraton odbył się po raz piąty, a jego inicjatorem był nauczyciel  Grzegorz Skorupski.
Maraton Amnesty International to szczytna akcja. Listy pisane ręcznie przez jego uczestników mogą pomóc  mieszkańcom różnych zakątków świata, których prawa są rażąco łamane.

- Niektórzy pytają, czy to pisanie ma w ogóle jakikolwiek sens. Informacje, które potem pojawiają się na stronach Amnesty International, wskazują na to, że ma. Władze niektórych państw, kiedy sytuacja jest nagłośniona, kiedy trafiają do nich dziesiątki tysięcy listów, zdają sobie sprawę z faktu, że nie można problemu zamieść pod dywan. Dla samych tych ludzi pokrzywdzonych to też jest pomoc, bo wiedzą, że nie są sami, a świadomość tego często pomaga im przetrwać – wyjaśnia ideę maratonu Grzegorz Skorupski.

W tym roku akcja skupiła się już nie tylko na więźniach sumienia, ale i na sytuacjach innych osób, których prawa są łamane. Można było napisać list w sprawie rumuńskich rodzin, przymusowo wysiedlonych do miejsca, w którym warunki do życia są upokarzające czy członkiń rosyjskiego zespołu Pussy Riot, skazanych i wysiedlonych do kolonii karnej za odśpiewanie w cerkwi pieśni "Bogarodzico przegoń Putina”. Uczestnicy maratonu często pisali też dla Alesia Bialackiego, obrońcy praw człowieka na Białorusi, skazanego za swą działalność na 4,5 roku więzienia czy irańskiej aktywistki, Nagres Mohammadi, również działającej na rzecz praw człowieka i pozbawionej wolności na sześć lat.

Maraton trwał 24 godziny. W Gimnazjum nr 2 w Gostyniu listy pisano w sobotę od godz. 12 do 2 w nocy, a w niedzielę od 8 do 12. Dyżury pełnili nauczyciele obu gostyńskich gimnazjów. Listy pisano głównie po polsku, ale uczniowie klasy dwujęzycznej próbowali swych sił również  w języku angielskim. Napisane listy wkładane są do kopert i od razu adresowane bezpośrednio do władz krajów, decydujących o losie pokrzywdzonych osób. Piszący wrzucają też do puszki datki na znaczki, co umożliwi dostarczenie listów. W trakcie gostyńskiego maratonu napisano ponad dwieście listów, natomiast w całym kraju pond 140 tysięcy.

- Pisanie  listów ma też inny pozytywny wymiar. Zarówno młodzież, jak i dorośli uwrażliwiają się na problemy świata i potrafią podejść empatycznie do różnych sytuacji. Kształcą również samą umiejętność pisania listów, która w epoce sms-ów okazuje się nie być łatwą  - podsumowuje Grzegorz Skorupski.

AS

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%