Dwaj nastolatkowie mieli zostać zastraszeni i zmuszeni do oddania pieniędzy oraz zabawek przypominających pistolety. Niedługo później jeden z tych przedmiotów został użyty wobec kierowcy samochodu osobowego. Policja połączyła te zdarzenia po analizie nagrania, które trafiło do funkcjonariuszy anonimowo. Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny w Poznaniu.
Do pierwszego incydentu doszło 4 maja 2026 roku około godziny 15 w rejonie pustostanu przy ulicy Umultowskiej w Poznaniu. Z ustaleń policjantów wynika, że do dwóch 11 letnich chłopców podeszło dwóch starszych nastolatków. Mieli grozić im pobiciem i zażądać wydania wszystkich rzeczy. Jak wynika z informacji przekazanych przez przez policję, chłopcy oddali im kilka złotych i dwie plastikowe zabawki imitujące pistolety. Po wszystkim sprawcy uciekli, a na komendę nie wpłynęło żadne zgłoszenia, dlatego sprawa wyszła na jaw dopiero później, przy okazji kolejnego zdarzenia.
Godzinę później na ulicy Lechickiej, również w Poznaniu doszło do sytuacji, która została nagrana przez wideorejestrator samochodowy. Na filmie widać młodego mężczyznę, który przejeżdża przez jezdnię, a potem przed maską auta wyciąga przedmiot przypominający broń i kieruje go w stronę kierowcy.
- Widać na nim, jak młody mężczyzna przejeżdża przez jezdnię, po czym przed maską pojazdu wyciąga przedmiot przypominający broń palną i kieruje go w stronę kierowcy - informuje podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Także ten incydent nie został zgłoszony policji bezpośrednio po zdarzeniu. Dopiero dzień później, 5 maja 2026 roku, policjanci z Zespołu Profilaktyki Społecznej Komisariatu Policji Poznań Północ otrzymali anonimową wiadomość mailową. Dołączono do niej nagranie z wideorejestratora. Funkcjonariusze ustalili autora filmu i skontaktowali się z nim. Mężczyzna złożył zawiadomienie o kierowaniu wobec niego gróźb przy użyciu przedmiotu przypominającego broń palną. Równolegle policjanci zaczęli odtwarzać wcześniejsze wydarzenia i połączyli sprawę z incydentem przy ulicy Umultowskiej.
Jak ustalili, przedmiot użyty wobec kierowcy miał być plastikową zabawką skradzioną wcześniej 11-latkom. W ten sposób oba zdarzenia zaczęły układać się w jedną całość. Najpierw wymuszenie rozbójnicze wobec młodszych chłopców, później groźby wobec kierowcy na jednej z poznańskich ulic.
Dwa dni później policjanci zatrzymali dwóch nieletnich chłopców w wieku 13 i 14 lat. Są podejrzani o udział w obu zdarzeniach. Starszy miał kierować groźby wobec kierowcy na ulicy Lechickiej, wykorzystując plastikową zabawkę przypominającą broń.
Obaj nieletni zostali doprowadzeni do komisariatu i przesłuchani w charakterze sprawców czynu karalnego. Zgromadzony materiał dowodowy trafi teraz do Sądu Rodzinnego i Nieletnich, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach wobec chłopców.
::addons{"type":"alert"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz