Z parkingu zniknęła taksówka, ale nie była to typowa kradzież samochodu. Według ustaleń policji pojazd nie odjechał z miejsca zdarzenia, lecz został wywieziony. To, co śledczy ustalili później, pokazało nietypowy finał tej sprawy i doprowadziło ich do podejrzanego z gminy Kórnik.
Zaczęło się 2 maja 2026 roku od zgłoszenia właścicielki Opla Zafiry. Auto stało na niestrzeżonym parkingu w jednej z miejscowości w rejonie Kórnika. Z ustaleń policji wynika, że sprawca przełamał zabezpieczenia pojazdu, a potem załadował go na lawetę.
Tak Opel trafił do powiatu średzkiego, gdzie został sprzedany w jednym ze skupów złomu za około 400 złotych. Gdy kryminalni dotarli do samochodu, był już poważnie zniszczony i zdekompletowany. Nie miał kół i był przygotowany do dalszej utylizacji. Trzy dni później, policjanci zatrzymali 51 letniego mieszkańca gminy Kórnik.
Mężczyźnie przedstawiono zarzut kradzieży z włamaniem pojazdu. Za taki czyn grozi do 10 lat pozbawienia wolności. O dalszym przebiegu sprawy zdecyduje sąd.
::addons{"type":"alert"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz