Wielkopolska 24

Zamknij
Ogień pojawił się w jednej z hal produkcyjnych, w której znajdowały się maszyny, drewno oraz gotowe wyroby. Płomienie były ogromne i widoczne z daleka, a nad miejscowością unosiły się kłęby dymu. Na miejsce sprowadzano kolejne zastępy straży pożarnej z powiatu kościańskiego oraz specjalistyczny sprzęt z Poznania. Mowa o potężnym pożarze jaski wybuchł w Racocie.
Do groźnego wypadku doszło 1 maja na drodze między miejscowościami Luciny i Kaleje, w powiecie śremskim. Młoda kobieta kierująca motocyklem zderzyła się z sarną, która nagle przebiegła przez jezdnię. Po uderzeniu motocyklistka straciła panowanie nad pojazdem i upadła na drogę.
Do tragicznego wypadku doszło podczas komercyjnych skoków spadochronowych w Lesznie. Jak informuje RMF FM, 39-letni skoczek podczas lądowania uderzył w ziemię ze zbyt dużą siłą. Mimo podjętej akcji reanimacyjnej mężczyzny nie udało się uratować.
Policjanci z Rawicza zatrzymali dwóch mieszkańców Wrocławia, którzy mieli okraść jeden z marketów na terenie powiatu rawickiego. Łupem mężczyzn padł alkohol i wyroby tytoniowe. Szybko okazało się jednak, że sama kradzież to niejedyny problem zatrzymanych.
To była interwencja, która na pierwszy rzut oka mogła wyglądać bardzo poważnie. W środku nocy strażacy zostali zaalarmowani do pożaru na polu w miejscowości Długie Nowe. Po przyjeździe na miejsce okazało się jednak, że sytuacja miała zupełnie inne tło.
Do groźnego wypadku z udziałem samochodu osobowego doszło na drodze pomiędzy Gniewowem a Wonieściem (powiat kościański). Kierowca Citroena stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Został zabrany do szpitala.
Ogień pojawił się nagle i szybko objął budynek stojący tuż obok domu. Na miejsce ruszyło kilka zastępów straży pożarnej, a sytuacja przez moment była bardzo poważna.
Podczas szkolenia policjantów w Gronówku znaleziono prawie 200 przedmiotów wybuchowych i 15 kilogramów prochu. To miały być ćwiczenia z rozpoznania minersko pirotechnicznego, a skończyło się także realnym oczyszczeniem terenu z niebezpiecznych pozostałości po wojnie.
Jarocińska wspólnota franciszkanów przeżywa wyjątkowo bolesną stratę. Tego samego dnia zmarło dwóch zakonników, którzy przez lata byli związani z tamtejszym klasztorem i parafianami.
Groźnie wyglądające zdarzenie drogowe na drodze wojewódzkiej nr 434 zakończyło się bez ofiar, ale policyjna interwencja przyniosła nieoczekiwany zwrot. Choć kierowca sportowego Audi RS4 był w tej sytuacji osobą poszkodowaną, szybko okazało się, że sam nie powinien w ogóle siedzieć za kierownicą.
Do niecodziennej sytuacji doszło w Jarocinie, gdzie w środku miasta pojawił się bóbr. Zwierzak najwyraźniej postanowił na chwilę porzucić swoje naturalne klimaty i sprawdzić, jak wygląda życie wśród ulic, budynków i betonowych chodników. Szybko okazało się jednak, że miejska wycieczka, raczej nie jest dla niego.
Sprawy gospodarcze rzadko przebijają się do opinii publicznej z taką siłą. Zwykle toczą się w dokumentach, analizach i długotrwałych postępowaniach. Tym razem skala zarzutów i liczba zatrzymanych pokazują, że śledczy mierzą się z mechanizmem, który mógł funkcjonować przez lata. W centrum zainteresowania znalazła się spółka komunalna i decyzje, które mogły kosztować miliony.
Do poważnego zdarzenia doszło w piątek, 17 kwietnia, na drodze wojewódzkiej nr 434 na trasie Śrem-Borgowo. W miejscowości Grzymysław zderzyły się samochód dostawczy i ciężarówka przewożąca akumulatory. Po wypadku jezdnia została całkowicie zablokowana, a na drodze znalazły się dziesiątki rozsypanych baterii.
Niebezpieczna jazda, która miała być chwilą zabawy, skończyła się konkretnymi konsekwencjami. Sprawa młodych osób z regionu wróciła na policyjne biurko i zakończyła się mandatami oraz punktami karnymi. Odpowiedzialność ponieśli zarówno pasażerowie, jak i kierowcy.
Dwóch mieszkańców gminy Osieczna zostało zatrzymanych podczas nielegalnego połowu ryb na Jeziorze Wojnowickim. Mężczyźni rozciągnęli sieci przez całą szerokość akwenu i zostali ujęci na gorącym uczynku przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Rybackiej, a następnie przekazani policjantom. Mogą trafić do więzienia nawet na dwa lata.