Zdziwienie, radość, a nawet strach. Tak najmłodsi mieszkańcy Wycisłowa przeżyli niedzielne popołudnie, kiedy nieoczekiwanie do ich drzwi zapukał ON! W czerwonym kubraczku, z długa brodą, laską oraz głośnym dzwonkiem. Miał jeszcze trzech pomocników, woźnicę i konia. Przybył nie na saniach, ale w bryczce na używanych „zimówkach”, przez co się spóźnił. A o kim mowa?
2012-12-09 18:42:08