Kilka minut przed 18.00 zasiadam na widowni sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej im. J. Zeidlera w Gostyniu. Czekam na Koncert Noworoczny. Po występach uczniów i absolwentów na scenę wychodzi ciemnowłosa, skromna kobieta w „małej, czarnej” i narzuconym na ramiona zwiewnym, wiśniowym żakiecie. Siada przy fortepianie. Od tej chwili staję się świadkiem magii. Kolejne dźwięki rysują w mojej wyobraźni niesamowite obrazy zdarzeń, których nigdy przecież wcześniej nie widziałam. Fortepian „krzyczy” pod naporem delikatnych palców, a temperament pianistki powoduje, że widownia poza falą różnorodnych uczuć poznaje zupełnie nowe, drapieżne oblicze szkolnego fortepianu. Gdy artystka zaczyna śpiewać znaną pieśń „Suliko” wzruszenie zalewa salę. Po kilku bisach i owacji na stojąco zachwytom nie ma końca.
2013-01-17 09:16:18