Zamknij
REKLAMA

Fascynaci rękodzieła przyznają, że można się od niego uzależnić

08:51, 14.04.2018 | Honorata Jankowiak
REKLAMA
Skomentuj

Postanowiły wyjść z domów i prace swoich rąk pokazać szerszemu forum. A wszystko z inicjatywy Lucyny Dubiel-Gruchała z Kościuszkowa, która zachęciła lokalnych twórców do utworzenia Grupy Rękodzielników „Złote Ręce”. Dlaczego? Bo wierzą, że rękodzieło warte jest promocji. Właśnie dlatego chcą prezentować swoje produkty na lokalnych targach, organizować warsztaty, dzielić się wiedzą i zarażać pasją. Może czekają właśnie na Ciebie?

Rękodzieło uczy pokory i cierpliwości, a zarazem uświadamia, że każdy przy odrobinie chęci jest w stanie wyczarować coś z niczego. Fascynaci rękodzieła przyznają, że można się od niego uzależnić. Dla przykładu szydełkowanie, jak każda inna manualna twórczość, działa relaksująco i wyciszająco, choć jeszcze przed laty było to zajęcie zarezerwowane wyłącznie dla babć.

Szydełkowanie jak medytacja
To, że moda na szydełkowanie wraca w wielkim stylu potwierdza Ewa Wechmann-Kochan z Piasków. Ewa ukończyła zootechnikę, ale rękodzieło drzemało jej w duszy od dziecka. Szydełkuje od ponad trzydziestu lat. - Zaczynałam już w szkole podstawowej podczas zajęć technicznych. Uczyłam się jeszcze z książek. Dzisiaj w dobie Internetu jest to dużo łatwiejsze, gdyż w sieci znaleźć można poradniki, wskazówki dotyczące zarówno najprostrzych, jak i najbardziej zaawansowanych technik, gotowe wzory i schematy – opowiada Ewa Wechmann – Kochan. - Szydełkowanie jest jak medytacja. Wymaga wielkiej cierpliwości, ale i skupienia oraz koncentracji. Czasem zdarzy się błąd, a wtedy konieczne jest prucie i zaczynanie od początku... Przydaje się tabliczka mnożenia, bo szczególnie w pracy w okręgu podstawą jest liczenie oczek – kontynuuje. Ewa zaczynała szydełkując głównie dla siebie i bliskich. W zeszłym roku postanowiła skorzystać z dofinansowania na założenie działalności z urzędu pracy, by z szydełkowania uczynić biznes. Tak powstała „Motkownia”, gdzie spod szydełka wychodzą oryginalne obrusy, zabawki, świąteczne ozdoby i uniwersalne dekoracje. Choć własnoręczne tworzenie unikatowych produktów może dawać wiele satysfakcji, Ewa nie ukrywa, że ważne jest to, by trafić na rynkową niszę, gdyż praca rękodzielnicza często jest niedoceniana. - Są to często godziny mozolnego dziergania. Ale wciąż wielu traktuje to jak „babcine” hobby. Tymczasem dziewiarstwo to bardzo czasochłonne zajęcie. Wciąż brakuje świadomych klientów, którzy zrozumieją cenę przedmiotów robionych ręcznie – mówi. Czy można zarobić na rękodziele? Ewa przyznaje, że nie jest to łatwe, a w sytuacji, gdy konkurencja na rynku jest znaczna, trzeba walczyć o swoje miejsce i inwestować w reklamę. - Trzeba spędzać sporo czasu w Internecie, reklamując swoje produkty. Dobrze też uczestniczyć w różnego rodzaju kiermaszach, targach i nie ograniczać się tylko do sprzedaży w Polsce, ale szukać klientów również za granicą – wyjaśnia.

Wyciągnąć z domów
Miłośniczką szydełkowania jest również Lucyna Dubiel – Gruchała z Kościuszkowa, która nie ukrywa, że nie rozstaje się z szydełkiem. To właśnie z inicjatywy Lucyny Dubiel – Gruchała, przy współudziale Krzysztofa Marca ze Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości, pod koniec stycznia zawiązała się Grupa Rękodzielników „Złote Ręce”, której ideą jest promocja lokalnego rękodzieła. Skąd pomysł na taką inicjatywę? Jak przyznaje założycielka grupy, chodzi o to, by wyciągnąć z domów lokalnych rękodzielników, dzielić się doświadczeniem i umiejętnościami, a wreszcie zarażać innych. - Stwierdziłam, że panie, które zajmują się rękodziełem, robią to zazwyczaj tylko w domu. Uznałam, że warto pokazać ich dzieła, bo są one świetną promocją naszego powiatu. Gdyby nie chętne panie, nie byłoby tej grupy, dlatego właśnie im zawdzięczam to, że powstała – mówi Lucyna Dubiel-Gruchała. To ważne, bo jak mówi inicjatorka przedsięwzięcia, praktykujący rękodzielnicy są szansą na edukację młodego pokolenia. - Kiedyś młodzież uczyła się rękodzieła w szkołach, teraz tego nie ma. Rękodzieło to fantastyczna forma odpoczynku. Może też być rodzajem terapii, która pomoże ludziom się otworzyć – dodaje inicjatorka. Póki co grupa liczy 14 osób z terenu powiatu gostyńskiego, ale nie tylko. Są wśród nich miłośniczki szydełkowania, ale też pasjonatka decupage na szkle, wikliny papierowej, szycia czy wyrobów ze wstążek - kanzashi. Grupa powstała po to, by mieć większą siłę przebicia oraz oferować większą różnorodność produktów. Łączy ich chęć wspólnego działania i promowania rękodzieła. Grupa ma ambitne plany i nie zamierza ograniczać się tylko do granic powiatu gostyńskiego. Wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego w miniony weekend pasjonatki rękodzieła z grupy „Złote Ręce” promowały swoje wyroby podczas Targów Dom i Ogród 2018 w Lesznie. Grupa czeka też na odpowiedź w sprawie udziału w Jarmarku Świętojańskim w Poznaniu. A na początku czerwca Ewa Wechmann-Kochan z Lucyną Dubiel-Gruchała oraz Emilią Kaczmarek i Mariolą Rakowską (również członkinie grupy) będą swoje produkty promować podczas SAMOSIę - Festiwalu Rękodzieła i Talentów Garażowych Wszelakich w Lesznie. Pasjonatkom chodzą też po głowie pomysły na niecodzienną promocję rękodzieła – na przykład „Dzierganie na trawie”. Na tym plany się nie kończą. - W czerwcu podczas spotkania młodzieży na Świętej Górze członkinie grupy prowadzić będą warsztaty z rękodzieła. A w przyszłości planujemy prowadzenie podobnych warsztatów, którymi zachęcać będziemy do kultywowania tradycji rękodzieła – mówi Lucyna Dubiel-Gruchała. Obie z Ewą zachęcają do wspólnej integracji kolejnych rękodzielników. - Wciąż bardzo wielu lokalnych twórcow działa po cichu, w domowym zaciszu, dla siebie i znajomych. Nie wychodzą z tym szerzej. Chcemy to zmienić, dlatego jesteśmy otwarci i szukamy kolejnych rękodzielników, którzy chcieliby dołączyć do naszej grupy. Dziergasz, szydełkujesz, haftujesz? A może tworzysz wiklinę papierową, decupage lub całkiem coś innego? Chcesz spotkać ludzi podobnych do siebie - tworzących z pasją? Nie chcesz, aby Twoje dzieła podziwiali tylko najbliżsi? Możesz działać razem z nami - zapraszamy do współpracy – zachęcają.

Prace członków Grupy Rękodzielników „Złote Ręce” oglądać można na profilu „Grupa Rękodzielników Złote Ręce” na Facebooku.

Foto: Grupa Rękodzielników „Złote Ręce”

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone | 2018