Zamknij
REKLAMA

Będziemy trzymać kciuki...

09:59, 03.11.2018 | Honorata Jankowiak
REKLAMA

Niestraszne im podróżnicze wyzwania i wyprawy w nieznane. Pochodzący z Kunowa Szymon Przebinda i jego przyjaciel Eryk Krysowski postanowili zrobić coś, czego przed nimi nikt jeszcze nie dokonał. W lutym 2019 roku, jako pierwsi, planują zdobyć zimą najwyższy szczyt Gór Momskich, który otrzyma oficjalną nazwę administracyjną „Pik Dybowskiego” na cześć wielkiego Polaka, Benedykta Dybowskiego. Wyprawę wspomóc można poprzez platformę PolakPotrafi.

Szymon Przebinda pochodzi z Kunowa. Jest absolwentem lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a także miłośnikiem gór, języków, geografii oraz dzikiej przyrody. Zna dobrze Rosję. Pasję podróżniczą z powodzeniem łączy z największymi w Europie wystawami żywych pająków i skorpionów, których jest współorganizatorem, a dzięki którym miał okazję mieszkać w wielu krajach. Eryk Krysowski to ekonomista, doktorant Uniwersytetu Wiedeńskiego, fan motoryzacji, kolarstwa i wypraw w nieznane. W podróży preferuje tylny napęd i dużo koni mechanicznych. Zna dobrze Stany Zjednoczone. Szymon i Eryk prowadzą podróżniczy kanał na YouTube oraz stronę na Facebooku pod nazwą „Kapitan i Admirał: Przygoda i Przypał”.

Zmierzą się ze srogą zimą

Mają za sobą kilka wspólnych wypraw. Tym razem postanowili podjąć nie lada wyzwanie. Szymon i Eryk planują, jako pierwsi w historii, zimą zdobyć najwyższy szczyt gór Momskich (66°35'34"N, 144°46'16"E). Oprócz tego, że o szczycie tym trudno znaleźć jakiekolwiek informacje, największym wyzwaniem będzie dla nich sprostanie prowadzeniu ekspedycji w warunkach syberyjskiej zimy. - Góry Momskie są położone w północno-wschodniej Jakucji (Rosja) i dostępne latem tylko z powietrza lub drogą wodną. Zimą można do nich dojechać po zamarzniętych rzekach. Cały masyw ma długość około 500 km, czyli jest siedem razy większy niż Tatry, a najwyższy szczyt, o wysokości 2533 m n.p.m., nie ma nazwy. Północno-wschodnia Jakucja jest biegunem zimna na półkuli północnej – najniższa zanotowana tam temperatura to -71,2°C. Nasza ekspedycja ruszy pod koniec stycznia, a więc zmierzymy się z warunkami srogiej, syberyjskiej zimy. Temperatura może sięgać poniżej -60°C. Będzie to wyzwanie zarówno dla nas, jak i dla sprzętu – mówi Szymon Przebinda. Plan jest taki, że wyprawę podróżnicy rozpoczną samochodem wyprawowym marki Toyota 4Runner z wszechstronnym wyposażeniem terenowym, wyciągarką, dwoma akumulatorami i osobnym agregatem prądotwórczym. W ten sposób zamierzają przemierzyć ponad 11 000 km drogami z Polski do Ust’-Niery (Jakucja), a następnie ponad 400 km z Ust’-Niery do podnóża Gór Momskich po zamarzniętych rzekach: Indygirce oraz Momie. W dalszej kolejności pieszo chcą pokonać ponad 140 km z doliny rzeki Momy na Pik Dybowskiego. – Początkowo będzie to marsz w rakietach śnieżnych z saniami, następnie atak szczytowy w rakach i z czekanami – kontynuuje Szymon, który wraz z Erykiem odbyli już wyprawę w Góry Momskie w 2017 roku. Wyciągnięte wtedy wnioski pomogą im przygotować się do wyprawy zimowej. - Zdobyliśmy doświadczenie na miejscu, choćby mierząc się z budową tratwy, przeprawianiem przez rzekę czy wreszcie wspinaczką. Mamy też wprawę w zdobywaniu gór zimą (m.in. Kazbek, Tatry, Alpy). Poznani na miejscu inspektorzy Momskiego Parku Przyrodniczego posłużą nam pomocą i radą. Prowadzimy też zaawansowane ustalenia z Rosyjskim Towarzystwem Geograficznym oraz lokalnymi władzami w kwestii uznania proponowanej nazwy szczytu – dodaje podróżnik.

Uczczą pamięć Dybowskiego

Wyprawa Szymona i Eryka odbywa się z okazji stulecia odzyskania przez Polskę Niepodległości, a podróżnicy chcą uczcić pamięć wielkiego Polaka i badacza Syberii - Benedykta Dybowskiego. Właśnie dlatego zdobyty szczyt zamierzają nazwać jego imieniem. - Dybowski był uczestnikiem powstania styczniowego, który został zesłany na Sybir za udział w walkach. Tam wykazał się jako wszechstronny badacz. Jako przyrodnik opisał kilkaset gatunków roślin i zwierząt, a jako etnograf pracował wśród autochtonicznych ludów m.in. Zabajkala i Czukotki. Organizował też pomoc medyczną na Kamczatce, zakładając szpitale dla trędowatych – opowiada Szymon Przebinda. Według szacunków Szymona i Eryka, planowana wyprawa zimowa w Góry Momskie kosztować ma około 58 000 zł. Połowę kwoty stanowić będą ich oszczędności, część kwoty natomiast podróżnicy spodziewają się dostać jako wsparcie sprzętowe lub pieniężne od sponsorów. By zebrać pozostałą kwotę postanowili rozpropagować wyprawę za pośrednictwem platformy PolakPotrafi. Właśnie tam każdy, kto chce, może finansowo wesprzeć ekspedycję „Pik Dybowskiego”. Dlaczego warto wspomóc inicjatywę? – Z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości kolejny punkt na mapie świata będzie miał polskie nazwisko w nazwie - przekonuje Szymon Przebinda.

Wyprawę Szymona i Eryka wesprzeć można pod adresem: https://polakpotrafi.pl/projekt/pik-dybowskiego

Zapraszamy do śledzenia poczynań podróżników na „Pik Dybowskiego” na Facebooku.

Kibicujemy i życzymy powodzenia!

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone