Zamknij
REKLAMA

Ona jest najlepsza...

07:41, 16.06.2018 | Honorata Jankowiak
REKLAMA

Biblioteka szkolna miała być tylko przystanią na chwilę, ale to właśnie tam spragniona wyzwań nauczycielka historii odkryła swoje powołanie. I to w bibliotece narodziła się historia ponad piętnastoletniej Grupy Teatralnej „Na Fali”. A stworzyła ją kobieta, która na scenie sama występować nie lubiła. - Ona jest najlepsza. Bez niej niczego byśmy nie osiągnęli... - mówią o niej młodzi aktorzy. Scenarzystka, reżyserka, scenograf. Kobieta na fali – Magdalena Andrzejewska.

W jaki sposób nauczycielka historii w szkolnej bibliotece zapoczątkowała historię ponad piętnastoletniej Grupy Teatralnej „Na Fali”? Jak mówi sama inicjatorka, wszystko zaczęło się od spontanicznego pomysłu. - Z wykształcenia jestem historykiem, ale jako historyk pracowałam w szkole tylko cztery lata. Teatr pojawił się trochę przez przypadek. Byłam wychowawcą w klasie samych dziewczyn, którym zdarzało się wagarować. Swego rodzaju karą dla nich miało być przygotowanie przedstawienia dla wychowanków Domu Dziecka w Bodzewie. Początkowo dziewczyny podeszły do tego bardzo sceptycznie, bowiem próby odbywały się po lekcjach, ale z czasem bardzo się zaangażowały. Udało się wspólnie przygotować program o marzeniach, oparty na gotowym scenariuszu, bo nie pisałam jeszcze wtedy własnych. Pamiętam, że występ dla dzieci z domu dziecka bardzo je poruszył. Uważam, że jeśli już trzeba karać, to należy to robić mądrze. Gdy niedawno po wielu latach spotkałam jedną z moich uczennic, ona wciąż pamiętała to wydarzenie – wspomina Magdalena Andrzejewska, która początek grupy „Na Fali” zainicjowała jakiś czas później, pracując jako bibliotekarka w Szkole Podstawowej w Krobi. - To miała być tylko praca na jakiś czas. Wydawało mi się, że biblioteka jest miejscem zbyt spokojnym dla mnie, lubiącej wyzwania. Okazało się jednak, że dyrekcja od początku była przychylna moim pomysłom i mogłam realizować wiele inicjatyw, które nie były związane tylko z wypożyczaniem książek czy promocją czytelnictwa. W czasie spotkań czytelniczych dla dzieci w ramach akcji „Cała Polska czyta dzieciom” zauważyłam, że dzieci zaczynają się nudzić. I tak pojawił się pomysł, by im nie tylko czytać, ale też inscenizować teksty. Od samego początku inscenizacje baśni i bajek spotkały się z ogromnym zainteresowaniem małych słuchaczy. Kolejnym już krokiem było utworzenie przeze mnie grupy teatralnej, początkowo funkcjonującej bez nazwy, a potem już jako „Na Fali”– opowiada.

Temperament dostosowany do roli
Magdalena jest nie tylko inicjatorką grupy, ale również scenarzystą, scenografem i reżyserem przedstawień. Piętnaście lat temu zaczynała pełna pasji i zaangażowania, choć wtedy jeszcze bez przygotowania merytorycznego. Z czasem postanowiła zdobyć odpowiednie wykształcenie. - Zaczynałam jako laik i czułam, że brakuje mi fachowości. Przypadek sprawił, że w 2006 roku zapisałam się na Ogólnopolskie Forum Teatrów, które odbywało się w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu. Tam wręczono mi ulotkę, której nie wyrzuciłam, tylko schowałam do torebki. To była reklama studiów reżyserii. Zaintrygowało mnie to i pomyślałam, że chciałabym się z tym kiedyś zmierzyć, ale odłożyłam ulotkę do szuflady. Ta myśl jednak zakiełkowała i po niedługim czasie rozpoczęłam Podyplomowe Studia Reżyserii Teatru Dzieci i Młodzieży w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie Filia we Wrocławiu. To były dla mnie bardzo trudne i absorbujące studia, ale uważam, że dużo zyskałam – przyznaje Magdalena i nie ukrywa, że czas ten był dla niej swoistym otwarciem. - Uwielbiam pracę z dziećmi, ale sama na scenie nigdy występować nie lubiłam. Tym bardziej podziwiam dzieci za to, że mają w sobie tyle swobody i odwagi. Ja czegoś takiego nie miałam i wydawało mi się, że wybierając studia reżyserskie, będę siedzieć po drugiej stronie sceny, obserwować i uczyć się. Tymczasem okazało się, że większość zajęć polegała na tym, że trzeba było wejść na scenę i grać..., bo jeśli ktoś nie przejdzie wszystkich etapów, nie będzie w stanie dobrze pracować z dziećmi – mówi Magdalena, która dzięki studiom reżyserskim zaczęła przygotowywać inne spektakle. - Nauczyłam się, że dziecko jest na scenie najważniejsze. To na nim skupia się widz. Kostium czy scenografia mają zupełnie drugorzędne znaczenie. Trzeba przede wszystkim pozostawić widzowi pole dla jego wyobraźni – dodaje. Właśnie tym Magdalena kieruje się w swojej pracy z grupą, dając młodym aktorom możliwość współdecydowania o formie przedstawienia. Większość scenariuszy pisze sama. Czasem jest to efekt inspiracji, jak w przypadku ostatniego przedstawienia opartego o tekst Leszka Kołakowskiego. Pisząc scenariusz, stara się zawsze dostosować go do grupy i indywidualnego potencjału młodych aktorów. - Znam temperament dzieci, dlatego już na etapie pisania scenariusza mniej więcej wiem, dla kogo będzie dana rola, choć zdarza się, że mój pomysł nie wygrywa i daję swobodę dzieciom w doborze ról i możliwość współtworzenia spektakli. Zaprocentowało to w ostatnich przeglądach, w których braliśmy udział. Doceniono to, że dzieci często tworzą spektakl na gorąco, improwizują – kontynuuje.

To szczęście pracować z taką młodzieżą
Na przestrzeni piętnastu lat przez wszystkie grupy „Na Fali” przewinęło się około stu młodych ludzi, którzy wystawili ponad sto różnych form teatralnych, w tym spektakle teatralne, monodramy, widowiska, krótkie scenki, monologi i programy okolicznościowe. Od lat grupa bierze też na warsztat scenki gwarowe, efektem czego jest nagrana jakiś czas temu płyta „Babskie godanie”. Kim są młodzi ludzie, którzy tworzą grupę? - Każda grupa jest inna, a ja tak nawiązuję relacje z teatralnymi dziećmi, że później trudno jest mi się z nimi rozstać. Zawsze budzi to we mnie ogromne emocje. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu na próbach, warsztatach, konkursach, wyjazdach integracyjnych. Każda grupa ma też inny poziom energetyczny. Ta grupa, z którą aktualnie pracuję, jest bardzo żywiołowa, rozgadana – mówi Magdalena. I przyznaje, że prowadzenie grupy daje jej ogromną przyjemność. - Mam szczęście pracować z takimi dziećmi i taką młodzieżą. Ta praca bardzo mnie satysfakcjonuje i daje mi mnóstwo pozytywnej energii. Razem przeżywamy sukcesy i porażki. Lubię zarażać dzieci tą pasją. Cieszę się, że młodzi ludzie chętnie przychodzą na próby i są zaangażowani. Dzięki temu, że pracuję z dziećmi i robimy ciągle coś nowego, w mojej pracy nie ma rutyny. Wracają też do mnie informacje od absolwentów, że zajęcia teatralne dużo im dały w życiu prywatnym – są bardziej pewni siebie, otwarci i odważni – mówi. W zeszłym roku Magdalena zamarzyła, by z okazji jubileuszu piętnastolecia grupy „Na Fali” przygotować inscenizację, w którą zaangażowaliby się młodzi ludzie z początków istnienia grupy. - Wydawało mi się wtedy, że będzie to tylko krótki montaż, ale podczas pierwszego spotkania z wówczas już ponad dwudziestoletnimi ludźmi padła propozycja zrobienia normalnego spektaklu. Chwyciłam wtedy wiatr w żagle. Zrobiliśmy przedstawienie, które spotkało się z fantastycznym odbiorem, zabrakło nawet miejsc dla widzów w krobskim kinie – mówi.

Ona jest najlepsza
Aktualnie „Na Fali” tworzą dwie grupy – młodsza i starsza. I to właśnie młodsza grupa z wielkim sukcesem zaprezentowała się podczas XV Wielkopolskiego Przeglądu Teatrów Dziecięcych „Złote Maski” w Krajence, gdzie niedawno zajęła I miejsce i zdobyła Złote Maski, a tym samym otrzymała nominację do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Kultury Dziecięcej w Pacanowie, którego kolejna edycja odbędzie się w maju 2019 r. - Ona jest najlepsza. Bez niej nic byśmy nie osiągnęli – mówili młodzi aktorzy o swojej opiekun po werdykcie. W Krajence doceniono też odtwórców głównych ról: Aleksandrę Piechocką i Kacpra Huchrak, którzy wyróżnieni zostali nagrodami aktorskimi. Jurorzy: Grzegorz Ociepka (aktor Warszawskiego Teatru Lalek, Teatru Animacji w Poznaniu i Jeleniej Górze) oraz Jan Janusz Tycner ( instruktor teatralny, poeta, kulturoznawca, spiker radiowy) nie szczędzili pochwał młodym krobskim aktorom. Magdalena Andrzejewska otrzymała aż trzy nagrody - za scenariusz, za reżyserię oraz za scenografię. Nagroda powędrowała również do Zuzanny Andrzejewskiej (córki) za dobór muzyki w przedstawieniu. Tegoroczny sukces w Krajence nie jest jedynym na koncie grupy. Jest ich wiele na szczeblu wojewódzkim i ogólnopolskim. W 2013 roku na tym samym przeglądzie w Krajence grupa zajęła II miejsce i otrzymała nominację do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Kultury Dziecięcej w Pacanowie. - Dla nas była to ogromna radość. Pojechaliśmy wtedy z moim spektaklem dyplomowym „Baśń o grającym imbryku”, którego scenariusz powstał na podstawie tekstu Marty Guśniowskiej. W Pacanowie zdobyliśmy dwie główne nagrody – za spektakl i nagrodę aktorską dla jednej z dziewczyn. Czas spędzony w Pacanowie pozostał w pamięci jako czas niezwykły - miasteczko żyjące przez cztery dni teatrem, radością dzieci, postaci z bajek, warsztaty, koncerty, spotkania... – mówi. Grupa zdobyła też dwie „Złote Miniatury” na Ogólnopolskim Forum Teatrów w Opolu w 2012 roku. Jak podkreśla Magdalena Andrzejewska, udział w konkursach jest bardzo ważny, gdyż młodzież ma możliwość uczyć się od innych, obiektywnie oceniać różne formy teatralne, ale też pokazać się przed szerszą publicznością. - Cieszę się, że dzięki przychylności dyrekcji, a także wsparciu finansowemu władz gminy, na jakie możemy liczyć, mamy możliwość uczestniczenia w różnych konkursach, festiwalach teatralnych, możemy się rozwijać i zdobywać doświadczenie – dodaje. Za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania Magdalena Andrzejewska w 2010 roku otrzymała nagrodę Wielkopolskiego Kuratora Oświaty, w 2015 roku nagrodę Ministra Oświaty, a w 2017 roku odebrała w Poznaniu Medal Komisji Edukacji Narodowej. Jakie plany i ambicje przed grupą? Jest ich wiele, a wśród nich dalsza współpraca z Muzeum Stolarstwa i Biskupizny. - Jest pomysł, by przygotować spektakl ekologiczny, co jest dla mnie dużym wyzwaniem. Marzy mi się dalsza współpraca z absolwentami w przygotowaniu montażu słowno-muzycznego. Mamy dużo pomysłów i zapału do pracy, a moi aktorzy chcą tworzyć nowy spektakl choćby od jutra – kończy Magdalena.

Foto: archiwum Magdalena Andrzejewska

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

MariaMaria

2 0

Brawo, niech Pani nigdy nie zabraknie energii i partnerów do spełniania swoich planów! 21:47, 16.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JaśJaś

0 0

Jesteście wspaniali zawsze staram się oglądać Wasz spektakl w Domachowie na Dniach Folkloru.
Pozdrawiam i Życzę dalszych sukcesów i wciąż nowej weny twórczej. 10:26, 18.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone