Zamknij
REKLAMA

Wróżymy mu błyskotliwą karierę...

10:13, 02.06.2018 | Honorata Jankowiak
REKLAMA

Już w gimnazjum czytał Kissingera. I właśnie wtedy przez jego głowę przemknęła myśl, że chciałby zostać dyplomatą. Członek Europejskiego Forum Studentów AEGEE-Europe, stażysta Ambasady RP w Kijowie oraz Stałego Przedstawicielstwa RP przy Radzie Europy i Unii Europejskiej, absolwent dyplomacji na University of Birmingham i prestiżowego College of Europe. Niedawno zakończył kilkumiesięczny staż w Komisji Europejskiej i wciąż ma ambicje na więcej – Adrian Browarczyk z Czajkowa.

W szkole podstawowej Adrian interesował się biologią i sądził, że zostanie lekarzem. Z czasem przyszło wielkie zainteresowanie polityką i marzenie, by zostać dyplomatą. - Zawsze z tyłu głowy miałem coś „politycznego”, tylko na początku nie wiedziałem, co to jest i co z tym zrobić. Sugestia pojawiła się tak naprawdę, zanim zacząłem studia. Pamiętam, że pierwsza taka myśl, że chciałbym zostać dyplomatą, przyszła do mnie w gimnazjum, gdy na lekcjach historii odkrywałem dla siebie świat i procesy tworzenia europejskich relacji międzypaństwowych, które mnie zafascynowały. I już w gimnazjum zacząłem czytać „Dyplomację” Kissingera, amerykańskiego polityka i dyplomaty, profesora nauk politycznych Uniwersytetu Harvarda, laureata Pokojowej Nagrody Nobla - guru dyplomacji – opowiada Adrian Browarczyk.

Dyplomata musi znać języki obce
Choć dyplomacja bardzo go pociągała, swoją karierę edukacyjną rozpoczął od nauki języków obcych. - Byłem zainteresowany naukami politycznymi, ale wystarczająco wcześnie bardzo bliska mi osoba zasugerowała, że może warto zacząć od nauki języków obcych, bo przecież znajomość języków dla dyplomaty jest konieczna. Dlatego zacząłem od studiów na kierunku filologia romańska na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie studiowałem język francuski z hiszpańskim – opowiada. Studiując w Poznaniu, zaangażował się też w działalność Europejskiego Forum Studentów AEGEE-Europe, gdzie znalazł sposób na realizację siebie. - W Poznaniu odbywał się akurat szczyt Partnerstwa Wschodniego. Część osób, które pojawiły się wtedy na tym szczycie, była też członkami mojej organizacji i w czasie naszych wspólnych spotkań przy kawie doszliśmy do wniosku, że warto byłoby stworzyć projekt wewnątrz naszej europejskiej organizacji, co też zrobiliśmy. Ja na początku byłem członkiem zespołu, a po kilku latach koordynatorem tego projektu. Wówczas po raz pierwszy poczułem, że dyplomacja jest czymś fascynującym. Inicjatywę Partnerstwa Wschodniego przełożyliśmy na grunt studencki i udało się nam w ciągu ponad 5 lat działalności wypracować wiele rzeczy na poziomie europejskim – opowiada. W międzyczasie Adrian wyjechał do Francji, by rozpocząć studia na Université de Strasbourg w ramach programu Erasmus i właśnie wtedy zrozumiał, że chce studiować za granicą. - Zauważyłem, jak ciekawie i inaczej studiuje się za granicą – wyznaje. I dlatego po zakończeniu Erasmusa pozostał w Strasburgu, gdzie odbył staż w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Radzie Europy. - Oprócz wykonywania czynności administracyjnych i uczestniczenia w spotkaniach Rady Europy i Parlamentu Europejskiego brałem udział w obradach Europejskiego Trybunału Spraw Człowieka, śledząc procesy dotyczące sprawy katyńskiej. Byłem po części tłumaczem, po części logistykiem – wyjaśnia Adrian, który po powrocie ze Strasburga i ukończeniu studiów licencjackich w Poznaniu, postanowił kontynuować edukację zagraniczną, a jego wybór padł na Wielką Brytanię, gdzie od kilku lat pracował w czasie wakacji. - W Wielkiej Brytanii najbardziej urzekli mnie ludzi, którzy są życzliwi i otwarci. Tam nie ocenia się ludzi po tym, kim są i jak wyglądają. Każdy może realizować siebie na własny sposób i robić, co chce. Nieważne, jaki ma kolor skóry, z jakiego kraju pochodzi, jakiego jest wyznania czy orientacji. Oczywiście nie bez znaczenia był dla mnie poziom angielskich uczelni – wyjaśnia. Przy wielkim samozaparciu Adrian dostał się na studia magisterskie na kierunku dyplomacja na University of Birmingham, czwartej pod względem nauk politycznych uczelni w Wielkiej Brytanii.

Wykreować samego siebie
Na University of Birmingham Adrian studiował dyplomację z ukierunkowaniem na Wschód. Uczył się etykiety, negocjacji, ale też zajmował się polityką zagraniczną Rosji i Ukrainy. - Ten czas utwierdził mnie w przekonaniu, że dyplomacja jest tym, czym chcę się zajmować. Fascynujące w tych studiach było to, że jako student miałem możliwość kreować samego siebie. Gdy zacząłem tam studia, otrzymałem około sześćdziesięciu propozycji zajęć, spośród których sam mogłem wybrać te, które mnie interesowały – mówi. Ale po dwóch latach spędzonych w Anglii Adrian wciąż czuł niedosyt wiedzy i postanowił szukać możliwości dalszego rozwoju. Wybór padł na College of Europe (Kolegium Europejskie), najstarszą i najbardziej prestiżową uczelnię oferującą podyplomowe studia europejskie, z siedzibą w Brugii i Warszawie. - Czasami, pół żartem pół serio, mówi się na nią „złota klatka”, bo to bardzo elitarna uczelnia, na której na warszawskim kampusie studiuje rocznie około stu osób różnych narodowości, ja znalazłem się w grupie około piętnastu Polaków. To tam spotkać można wielu polityków i prezydentów krajów, co daje posmak życia dyplomaty – wyjaśnia. Uczelnia ma za zadanie przygotowywanie przyszłych kadr do pracy w Unii Europejskiej i krajach pochodzenia studentów. - Proces rekrutacyjny był bardzo skomplikowany i trwał kilka miesięcy. Bardzo chciałem kontynuować ścieżkę dyplomatyczną i zależało mi na dostaniu się na studia dyplomatyczne Kolegium w Brugii, jednak w czasie procedury rekrutacyjnej dowiedziałem się, że ze względu na mój profil dotyczący polityki wschodniej, największe szanse mam na studia w Warszawie i tak też się stało – wyjaśnia Adrian, który bardzo ceni sobie czas spędzony w Kolegium Europejskim, ale przyznaje, że więcej nauczył się w czasie studiów w Wielkiej Brytanii. - Najważniejszym doświadczeniem z Kolegium Europejskiego było dla mnie poznanie wielu inteligentnych i ciekawych ludzi z całej Europy, zwłaszcza z Ukrainy, którą od kilku lat bardzo się interesuję. Poznałem fantastycznych młodych ludzi z Ukrainy, którzy są dumnymi Europejczykami, mają świetne pomysły, ale również wiele ograniczeń i przeszkód na drodze do ich realizacji. Za każdym razem, gdy wracam do Ukrainy, a jestem tam co najmniej raz w roku, dostrzegam, jak bardzo ten kraj się zmienia i to jest piękne – mówi. Po doświadczeniu Kolegium Europejskiego Adrian zaaplikował jeszcze na staż w Komisji Europejskiej, za sprawą którego spędził w Brukseli pięć miesięcy. - Byłem stażystą w Komisji Rolnictwa, w dziale zajmującym się handlem pomiędzy Unią a państwami unijnej polityki sąsiedztwa i rozszerzenia, co odpowiadało moim zainteresowaniom. Ten staż był dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem, ponieważ nauczyłem się dużo o handlu, ale spojrzałem też na relację między Unią Europejską a Wschodem z zupełnie innej perspektywy. Wcześniej patrzyłem na to wyłącznie z punktu widzenia stosunków międzynarodowych i dyplomacji, a teraz mogłem zobaczyć konkretne działania – opowiada. By odbyć ten staż, Adrian musiał przejść bardzo skomplikowany i trwający kilka miesięcy proces rekrutacyjny, którego etapem końcowym była tak zwana „blue book”, czyli „niebieska książka”. - Żeby być częścią „niebieskiej książki”, trzeba wypełnić aplikację, w której najważniejszy jest dorobek akademicki, znajomość języków i działalność pozaakademicka. Ważne jest posiadanie przynajmniej jednego tytułu magistra. Po przejściu pierwszego etapu „aplikacji papierowej”, poświadczyć trzeba każdą informację, którą zawarło się w aplikacji, a następnie trafia się do „niebieskiej książki”, co jednak wcale nie oznacza, że odbędzie się staż, gdyż wtedy zaczyna się kolejny etap – proces lobbowania, gdy samemu trzeba się kontaktować z różnymi komisjami i działami, przedstawiając siebie i przekonując, że jest się idealnym kandydatem do odbycia tego stażu – opowiada. - Podczas aplikacji wybiera się trzy preferowane komisje bądź departamenty. Mi udało się odbyć rozmowę tylko z jednym departamentem, zajmującym się Partnerstwem Wschodnim, który był zainteresowany moją osobą, ale w międzyczasie otrzymałem propozycję z Komisji Rolnictwa, która uznała, że mój profil jest bardzo ciekawy i postanowiła zaprosić mnie na ten staż – kontynuuje.

Uczciwość, rzetelność i otwartość
Bruksela zrobiła na Adrianie wielkie wrażenie, a staż w Komisji Europejskiej był ważnym etapem w jego dyplomatycznej ścieżce kariery. - Dla mnie ważne było to, że poza handlem i ekonomią, których się nauczyłem, poznałem wiele ciekawych osób, które mogą być ważnymi punktami kontaktu w przyszłości. Przekonałem się, że prawdziwym jest stwierdzenie, iż najważniejsze w czasie stażowego pobytu w Brukseli jest to, by oprócz nauki poznać jak najwięcej ludzi. Tak działa Bruksela. To miasto konkurencyjne, gdzie na każde stanowisko pracy są setki osób o doskonałych profilach, dlatego tak ważny jest networking, a więc poznawanie osób, które mogą pomóc w rozwoju kariery – wyjaśnia. I nie ukrywa, że chciałby swoją dyplomatyczną przyszłość związać właśnie z Brukselą. - Bruksela to miasto, które każdego dnia można odkrywać na nowo. Bardzo dobrze się tam czuję. Z jednej strony chciałbym właśnie tam znaleźć swoje miejsce, a z drugiej strony pociąga mnie też polska dyplomacja. Jestem rozdarty między polityką lokalną a polityką europejską. Widzę potencjał w polskiej dyplomacji, zwłaszcza jeśli chodzi o kreowanie polityki wschodniej Unii Europejskiej. Wydaje mi się, że polskiej dyplomacji potrzebne jest młode pokolenie – wyznaje. - Jak mówią ludzie w Brukseli, zawsze warto zdobyć doświadczenie poza Brukselą i dopiero potem przyjechać do stolicy Europy, bo wtedy to ma naprawdę sens – dodaje Adrian, który ukończył też dwumiesięczny staż w polskiej dyplomacji, przebywając miesiąc w polskim Stałym Przedstawicielstwie w Brukseli przy Unii Europejskiej i miesiąc w Ambasadzie Polskiej w Kijowie. Jakim dyplomatą chciałby być? - Najważniejszą cechą jest dla mnie bycie osobą uczciwą, rzetelną i otwartą. Nie lubię nieszczerości. Dyplomata powinien reprezentować kraj i stawiać jego interes ponad wszystko, ale nie można zapominać o zdrowym rozsądku. Zdarzało mi się widzieć walkę o kraj, która tego zdrowego rozsądku była całkowicie pozbawiona. Z polskiej perspektywy chciałbym, aby polscy dyplomaci byli osobami wykształconymi i znającymi języki obce, a niestety dziś różnie z tym bywa. Wzorem są dla mnie dyplomaci szwedzcy i francuscy, którzy są wybitnie wykształceni i zawsze doskonale przygotowani, znają 4-5 języków, są elokwentni i prezentują się bardzo dobrze. Chciałbym, aby polska dyplomacja również urosła do poziomu europejskiego, a taką szansę upatruję w młodych, europejsko i światowo obytych, wykształconych Polakach, których już teraz jest bardzo dużo – oni mogliby przynieść ważne zmiany – kończy.

Adrian Browarczyk jest też międzynarodowym obserwatorem wyborów – organizował i brał udział w obserwacji wyborów parlamentarnych w Mołdawii, wyborów prezydenckich w Ukrainie i referendum niepodległościowego w Szkocji. W najbliższej przyszłości zakłada udział w procesach rekrutacyjnych w instytucjach europejskich i polskim MSZ.

Fot. Archiwum domowe Adrian Browarczyk

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

a g a g

8 7

Superr, gratulacje życzę sukcesów ! 11:28, 02.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

hehheh

8 6

Bardzo ambitny i odważny młody człowiek.Powodzenia.LO gdzie konczył? 14:08, 02.06.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

xyz xyz

3 4

LO w Gostyniu zaczynał od tzw zerówki 04:17, 03.06.2018


zorientowanazorientowana

3 2

w gostyniu jest jeszcze jeden dyplomata przyszły, damian asystent polityczny 21:30, 03.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

g24g24

4 6

a ja czytalem Yan Ma, chińskich myślicieli, USA się zwija teraz czas Azji, niezbyt mądry chłopak skoro tego nie potrafił przewidzieć 02:36, 04.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TO LOTO LO

5 3

Adrian ukończył TO Liceum (w tym tzw. klasę zerową, które zostały zlikwidowane) i w TYM Liceum zdobywał szlify językowe oraz zdobywał i poszerzał wiedzę z innych przedmiotów pod kierunkiem nauczycieli TEJ szkoły. I jak wielu absolwentów TEJ placówki, którzy odnieśli sukces zawodowy dzięki swojej pracy, ambicji i uzdolnieniom, ma ogromną szansę, żeby zostać jedną z takich osób. Powodzenia! 09:46, 04.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Po dniu 25 maja 2018 roku administratorami danych będzie firma PHUP "LEDER" Jarosław Jędrkowiak, oraz nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszej stronie internetowej do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jaki jest cel przetwarzania danych?

Dane osobowe są zbierane w ramach korzystania przez naszych Użytkowników z naszej strony internetowej wraz z funkcjonalnościami na niej udostępnianych ,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszej stronie przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności, między innymi aby: dopasować treści stron i ich tematykę, w tym tematykę ukazujących się tam materiałów do Twoich zainteresowań,zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym, aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,dokonywać pomiarów, które pozwalają nam udoskonalać nasze usługi i sprawić, że będą maksymalnie odpowiadać Twoim potrzebom,pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem dane mogą zostać przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. dostawcą usług IT, agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług, Zaufanym Partnerom oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Informujemy, że na naszej stronie internetowej dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych Zaufanych Partnerów.

Jak możesz zarządzać swoimi danymi?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak to zrobić.

Zaznacz przycisk „Zgadzam się” jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych podanych w formularzu przez PHUP "LEDER" Jarosław Jędrkowiak i naszych Zaufanych Partnerów jako administratora danych osobowych, w celach marketingowych, które obejmują także niezbędne działania analityczne i zestawianie w profile marketingowe na podstawie aktywności na stronie internetowej zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Wyrażenie zgody jest dobrowolne , masz prawo do dostępu do swoich danych, ich poprawiania, a także wycofania udzielonej zgody w dowolnym momencie, a także o pozostałych kwestiach wynikających z art. 13 RODO, dostępnych w Polityce prywatności..

Zgadzam sięNie teraz
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone