Zamknij
REKLAMA

Na swój pierwszy rejs popłynął żaglowcem Zawisza Czarny z Danii do Polski

08:02, 10.03.2018 | Honorata Jankowiak
REKLAMA

Na swój pierwszy rejs z Danii do Polski popłynął historycznym żaglowcem Zawisza Czarny i to właśnie tam siedem lat temu spełniło się jego marzenie o wielkiej wodzie. Dziś przyznaje, że zatracił się za sterami, a uczucie ciszy i wiatru w żaglach uzależnia. Łukasz Szefer marzy o wyprawie arktycznej na pokładzie jachtu Selma Expeditions, a póki co organizuje wakacyjne rejsy po Adriatyku, w czasie których zaraża innych miłością do morza i przekonuje, że turystyka z pokładu jachtu to raj nie tylko dla żeglarzy.

Łukasz zaczął pływać siedem lat temu. Żeglarstwo stało się mu bliskie za sprawą innej jego pasji – muzyki. - W czasach, gdy byłem didżejem, miałam okazję grać u znajomego, który był zakochany w morzu. On właśnie poprosił mnie o kilka szant. Postanowiłem posłuchać tej muzyki, która zaciekawiła mnie, a dodatkowo były to utwory bardzo interesujące gitarowo. I wtedy po raz pierwszy w mojej głowie pojawiło się marzenie...Jak to jest wypłynąć w morze i nie widzieć lądu? To marzenie udało mi się spełnić siedem lat temu – wspomina Łukasz Szefer.

Przezwyciężyć chorobę morską
Na swój pierwszy rejs gostynianin popłynął dużym żaglowcem Zawisza Czarny z Danii do Polski. To był przełomowy rejs, mimo że Łukasz nie uniknął choroby morskiej. - To był trudny rejs, moja pierwsza przygoda na morzu, a dodatkowo musiałem się zmierzyć z chorobą morską, choć z perspektywy czasu uważam, że takie doświadczenia świetnie kształtują charakter. Nie należy się bać choroby morskiej ani nią zniechęcać. Jestem doskonałym przykładem na to, że nie musi ona przeszkodzić w realizacji pasji – mówi. Jak to się stało, że rejs Zawiszą Czarnym stał się początkiem trwającej do dziś miłości żeglarskiej? Jak podkreśla Łukasz, duża w tym zasługa człowieka, który dostrzegł w nim potencjał. - Los chciał, że poznałem fantastycznego człowieka, który był zresztą w czasie tego rejsu moim oficerem wachtowym. Zauważył we mnie to „coś”, a dziś jesteśmy jak rodzina. I w ten sposób z człowieka zafascynowanego motocyklami przesiadłem się na jacht i zacząłem pływać – kontynuuje Łukasz, dla którego rejs historycznym Zawisza Czarnym był niezapomnianym doświadczeniem. - Pobyt na tym żaglowcu to niesamowite doświadczenie. Zawisza Czarny to statek z duszą i historią, a w czasie swojej ponad 50 -letniej służby na morzach i oceanach zapracował sobie na sporą grupę wiernych sympatyków i fascynatów. Każdy, kto choć na krótko przebywał na jego pokładzie, chłonie doskonałą atmosferę Zawiszy – opowiada. - Życie na takim żaglowcu każdego dnia wygląda inaczej i ma to swój niezwykły klimat, a dodatkowo poznać można ludzi zarażonych tą samą pasją – dodaje. Nic więcej dziwnego, że jeszcze tego samego roku Łukasz odbył kilka kolejnych rejsów, a ponadto wstąpił do Kościańskiego Klubu Żeglarskiego. W pierwszej kolejności zdobył uprawnienia śródlądowe. Jako sternik odbył swoje pierwsze rejsy na Mazurach, a następnie zdobył uprawnienia morskie. Tylko jeden raz pojawiła się u niego wątpliwość, czy żeglarstwo to odpowiednia pasja dla niego – w czasie rejsu z Majorki do Malagi po Morzu Śródziemnym, gdy choroba morska ponownie dała o sobie znać . - Na szczęście nie złamało mnie to. Przezwyciężyłem ją i każdemu polecam – mówi. Czy ma sprawdzone sposoby na tę przypadłość? - Jeżeli pływamy w pobliżu lądu, wystarczy na chwilę siąść i popatrzeć na stały ląd, a wtedy błędnik się uspokaja. Moim ulubionym sposobem jest natomiast położenie się na wznak i zamknięcie oczu... Taki krótki sen wystarczy, by choroba minęła – wyjaśnia.

Żeglarski raj nie tylko dla żeglarzy
Łukasz zajmuje się organizowaniem rejsów morskich i śródlądowych. Prowadzi też obozy wypoczynkowe oraz szkoleniowe dla dzieci i dorosłych. Rejsy wakacyjne organizuje głównie do Grecji i Chorwacji, w okresie od początku czerwca do połowy października natomiast, gdy u nas panuje zima, rejsy przenoszą się na Wyspy Kanaryjskie. - Jestem zakochany w Chorwacji. Chorwacja to kraj, który posiada wyjątkowo urozmaiconą linię brzegową, z niezliczoną ilością urokliwych zatoczek, wysp, wysepek, małych przystani oraz odosobnionych, malowniczych plaż. Wody Adriatyku to jedne z nielicznych miejsc zaliczanych do żeglarskiego raju. To miejsce idealne nie tylko dla amatorów mocnych wrażeń, ale i osób szukających relaksu i wypoczynku podczas swoich wakacji pod żaglami. To także jedno z tych magicznych miejsc, w których podczas rejsu można przeżyć niezwykłe chwile w towarzystwie pływających u boku jachtu delfinów! Obcowanie z delfinami, które pływają wokół łódki, to coś niesamowitego. Takie widoki zachwycają każdego – mówi. Do obowiązków Łukasza jako skippera należy przede wszystkim wyznaczenie trasy rejsu, a także dbanie o bezpieczeństwo załogi oraz obserwowanie zmieniających się warunków pogodowych. To ważne i odpowiedzialne zadanie. - Mój komandor z Kościańskiego Klubu Żeglarskiego, ucząc nas pływać, zawsze nam powtarzał, że skipper musi być myślami trzy długości jachtu przed sobą. Dlatego bardzo ważne jest obserwowanie zmieniających się warunków, by móc odpowiednio wcześnie zareagować – mówi. W ramach rejsu uczestnik korzysta ze wszystkich uroków życia na jachcie. - Osoby, które nie miały wcześniej okazji postawić stopy na takim jachcie, są zaskoczone tym, jak profesjonalnie jest na nim wszystko zorganizowane – zagospodarowany jest każdy centymetr powierzchni jachtu, przez co komfort życia jest bardzo wysoki – opowiada. Dlaczego warto wybrać właśnie taki rodzaj wypoczynku? - Żegluga daje niesamowite możliwości dotarcia do miejsc, do których przeciętny turysta nie dotarłby z lądu. Możemy znać Grecję czy Chorwację, będąc tam wielokrotnie na wakacjach, ale z pokładu jachtu wygląda to zupełnie inaczej. Wpływanie do dzikich zatoczek, picie kawy w zatoce czy wreszcie cały rytuał spędzania czasu na kotwicy – wspólna zabawa w porcie czy poznawanie nowych ludzi to tylko część atrakcji. Najpiękniejsze są widoki, których nie da się opisać. Tylko stojąc w nocy w zaciemnionej zatoce, człowiek jest w stanie zobaczyć tyle gwiazd. Rejsy zarażają, dlatego popłynięcie w taki rejs to doskonała alternatywa dla ludzi wybierających wakacje all inclusive, bo dają możliwość odkrywania zupełnie nowych miejsc – opowiada. Jeżeli skipper dobrze „dogra” załogę, nawet różnica wieku nie będzie przeszkodą w porozumieniu się, a nawet zawiązywaniu przyjaźni. - W zeszłym roku zdarzyło mi się podczas jednego rejsu mieć turystów w przedziale wieku od 20 do 60 lat i okazało się, że ta różnica w niczym nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie – znaleźli wspólny język na tyle, że wciąż utrzymują ze sobą kontakt. Opcji jest bardzo dużo – rejsy dla ludzi młodych, dla singli, ale także dla rodzin z dziećmi. Zdarzają się ludzie, którzy decydują się na taki rejs z czystej ciekawości, a potem się w tym zatracają, tak jak ja – dodaje. Nie trzeba decydować się na rejs w pełnym sezonie. - Moim wielkim zaskoczeniem było, gdy zorganizowałem rejs do Chorwacji w listopadzie. Byliśmy wtedy jedynym jachtem pływającym po Adriatyku. Zdarzyło się, że w Marinach bili nam brawo. Pogoda była cudowna – temperatura w granicach 10-15 stopni w czasie dnia, do tego pełne słońce. Jachty są ogrzewane, więc nie ma problemu, gdy wieczorem spada temperatura powietrza. Niesamowite natomiast było to, że miasta, które latem widzi się w sytuacji obłożenia turystami, poza sezonem wyglądają zupełnie inaczej. Dopiero wtedy widać ich piękno. To ma swój urok, bo miejsca znane można odkryć na nowo – opowiada.

„Odczarować” żeglarstwo
Łukasz nie ukrywa, że jest miłośnikiem przygód i musztry żeglarskiej, dlatego w planach ma kolejną wyprawę na dużym żaglowcu. Nie będzie jednak wtedy występował w roli skippera, ale załoganta, co również ma swój urok. Ale największym marzeniem gostynianina jest popłynąć na wyprawę arktyczną na Selmie. - Dla mnie to wewnętrzny głód zmierzenia się z miejscami mało odkrytymi. Kusi mnie pływanie po akwenach, do których dociera bardzo mała ilość ludzi. To możliwość zobaczenia fantastycznej przyrody, w tym wielorybów wyłaniających się tuż przed dziobem czy pływanie wokół paku lodowego. Jednak w takiej wyprawie chodzi też o chęć zmierzenia się z samym sobą, bo takie doświadczenie weryfikuje umiejętności walki z naszymi ograniczeniami – opowiada. Łukasz przyznaje, że ta pasja pochłania go coraz bardziej. - Myślę, że znalazłem swoje miejsce do życia. Jeśli tylko będzie załoga, mogę popłynąć wszędzie – mówi z uśmiechem. Potwierdza też, że żeglarstwo zmieniło jego życie. - To samo powtarzam mojej załodze. Z jachtu zsiada się z zupełnie innym nastawieniem do życia czy problemów. Rejs jest trochę terapią... Najprzyjemniejszym uczuciem jest rzucenie telefonu w kajucie i odcięcie się od wszystkiego – wyznaje. Jednocześnie gostynianin chce „odczarować” wciąż zakorzenione w naszej świadomości przekonanie, że rejsy są atrakcją tylko dla bogatych. W tym celu organizuje spotkanie, które 25 marca o godz. 17.00 odbędzie się w Starej Piekarni w Gostyniu. - To spotkanie skierowane do tych, którzy chcieliby spróbować żeglarskiej przygody. Udział w spotkaniu nie jest oczywiście zobowiązujący. Chcę porozmawiać z ludźmi o tym, jak wygląda żeglowanie, bo mam wrażenie, że spędzanie wakacji na jachcie wciąż jest tematem dość egzotycznym.  Porozmawiamy o tym, jak należy przygotować się do rejsu i ile to wszystko kosztuje. Kiedyś wakacje na jachcie kojarzyły się z czymś bardzo elitarnym, tymczasem można je spędzić w cenie wakacji all inclusive, a w miesiącach poza sezonem są to naprawdę niskie koszty. Żeglarstwo nie jest już sportem tylko dla bogatych – mówi. Uczestnicy spotkania będą mogli usłyszeć o kulturze życia na jachcie, a także o tym, że nie taka straszna choroba morska, jak ją malują. Przewidziano również pokaz zdjęć i slajdów. Zainteresowanych Łukasz zaprasza też na stronę Wild Sailing na Facebooku oraz www.wildsailing.com.pl

Foto: archiwum Łukasz Szefer

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

Nicolas7Nicolas7

1 0

Brawo Łukasz. Rejsy to wspaniała sprawa.I tak jak mówisz dostępne dla każdego. 17:24, 10.03.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MironMiron

0 0

Bo ludzie morza to jedna wielka rodzina a wiem coś o tym bo pływałem 6lat w MW 20:58, 10.03.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Po dniu 25 maja 2018 roku administratorami danych będzie firma PHUP "LEDER" Jarosław Jędrkowiak, oraz nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszej stronie internetowej do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jaki jest cel przetwarzania danych?

Dane osobowe są zbierane w ramach korzystania przez naszych Użytkowników z naszej strony internetowej wraz z funkcjonalnościami na niej udostępnianych ,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszej stronie przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności, między innymi aby: dopasować treści stron i ich tematykę, w tym tematykę ukazujących się tam materiałów do Twoich zainteresowań,zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym, aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,dokonywać pomiarów, które pozwalają nam udoskonalać nasze usługi i sprawić, że będą maksymalnie odpowiadać Twoim potrzebom,pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem dane mogą zostać przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. dostawcą usług IT, agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług, Zaufanym Partnerom oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Informujemy, że na naszej stronie internetowej dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych Zaufanych Partnerów.

Jak możesz zarządzać swoimi danymi?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak to zrobić.

Zaznacz przycisk „Zgadzam się” jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych podanych w formularzu przez PHUP "LEDER" Jarosław Jędrkowiak i naszych Zaufanych Partnerów jako administratora danych osobowych, w celach marketingowych, które obejmują także niezbędne działania analityczne i zestawianie w profile marketingowe na podstawie aktywności na stronie internetowej zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Wyrażenie zgody jest dobrowolne , masz prawo do dostępu do swoich danych, ich poprawiania, a także wycofania udzielonej zgody w dowolnym momencie, a także o pozostałych kwestiach wynikających z art. 13 RODO, dostępnych w Polityce prywatności..

Zgadzam sięNie teraz
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone