Zamknij
REKLAMA

Konie były zawsze w rodzinie Anny Stróżyńskiej i jej męża Jana

10:56, 09.12.2017 | Honorata Jankowiak
REKLAMA

Któż lepiej wprowadzić może w fascynujący świat koni i jeździectwa, jeśli nie rodzina Stróżyńskich, w której konie obecne są od pokoleń. Rodzinnej pasji nie oparło się też najmłodsze pokolenie. Natalia i Jakub Stróżyńscy wielokrotnie sięgali po medale mistrzostw Polski kucy, a ponadto Natalia dwukrotnie zaprezentowała się podczas Międzynarodowych Zawodów Jeździeckich Cavaliada. O wyjątkowych koniach, które przewinęły się przez stajnię w Siemowie, „chemii” między jeźdźcem i zwierzęciem oraz dobroczynnym wpływie koni opowiada instruktor jazdy konnej Anna Stróżyńska.

Konie były zawsze, zarówno w rodzinie Anny Stróżyńskiej, jak i jej męża Jana. - To jest wielka pasja obu naszych rodzin od pokoleń. Takie wspólne zamiłowanie bardzo łączy ludzi – wyznaje Anna Stróżyńska, która miłość do koni odkryła jako dziecko i doskonale pamięta, że największą karą dla niej był właśnie zakaz wstępu do stajni. Nic więc dziwnego, że rodzinnej pasji nie oparło się również najmłodsze pokolenie. - Nasze dzieci dorastają wśród koni, a gdziekolwiek nie pojedziemy, zawsze pojawiają się rozmowy o koniach, więc ta miłość przyszła bardzo naturalnie. Myślę jednak, że to dobrze, bo to szlachetne i piękne zwierzęta. Są szczere i otwarte. Uczą pokory i cierpliwości, a także radzenia sobie z małymi i większymi porażkami, a te umiejętności przydadzą się im po prostu w codziennym dorosłym życiu – mówi Anna Stróżyńska i podkreśla, że zawsze na pierwszym miejscu była nauka, a dopiero po niej pasja sportowa. Jej córka Natalia zaczęła jeździć jako kilkulatka i bardzo wcześnie sięgała po medale mistrzostw Polski. Młodszy o trzy lata Jakub również połknął bakcyla, a aktualnie jest w kadrze Wielkopolski. Natalia dwukrotnie miała zaszczyt zaprezentować się na Międzynarodowych Zawodach Jeździeckich Cavaliada w Poznaniu. Cavaliada Tour to wielkie święto jeździectwa i jedyny w Polsce cykl jeździeckich zawodów halowych autoryzowany przez Międzynarodową Federację Jeździecką (FEI). To emocjonujące zawody jeździeckie rozgrywane na wysokim międzynarodowym poziomie sportowym. - O udziale w Cavaliadzie decydowały kwalifikacje, a Natalia znalazła się w grupie zaledwie kilku dzieci z Polski, które dostąpiły tego zaszczytu. Dla niej, ale i pozostałych dzieci było to wielkie przeżycie i ogromne emocje – kontynuuje Anna Stróżyńska.

Najważniejsza jest więź z koniem
W tym sporcie trenować trzeba godzinami, by z jednej strony utrzymywać dobrą formę konia, z drugiej – formę jeźdźca. Nie da się ukryć, że to sport kosztowny oraz wymagający wielu poświęceń. - Utrzymanie koni sportowych to bardzo duży koszt, a sam sport wiąże się z wieloma wyrzeczeniami związanymi z opieką nad końmi, treningami i startem w zawodach. Ciężka praca, treningi i zgranie się z koniem – to składowe sukcesów, na które trzeba sporo pracować – mówi instruktorka. Ani świetny jeździec, ani fantastyczny koń nie są jednak gwarancją sukcesów sportowych. Jak podkreśla Anna, niezwykle istotna jest więź między zwierzęciem i jeźdźcem. Taka wyjątkowa „chemia” połączyła Natalię z Garbonosem, jednym z lepszych kucy w Polsce, którego rodzina Stróżyńskich przez kilka lat dzierżawiła z Jaszkowa. - Pamiętam, gdy braliśmy go z Jaszkowa, ktoś powiedział Natalii, że ma ogromne szczęście, że trafiła akurat na niego, bo ktoś z niego zsiadł, a Natalia wiekowo do niego pasowała. Na tym koniu córka zdobyła wiele ważnych medali, choć prawdą jest też to, że nawet najlepszy koń nie wystarczy, by odnosić sukcesy. To musi być naprawdę zgrany duet. Koń musi polubić swojego jeźdźca, a Garbonosa z Natalią łączyła wyjątkowa więź – mówi Anna Stróżyńska. Ta relacja była tak niesamowita, że gdy Natalia wyrosła już z Garbonosa i przejął go Kuba, ich początki nie były łatwe, a koń długo się opierał przed nowym jeźdźcem. - Przez pierwsze pół roku Kuba często z niego spadał, nawet kilka razy w czasie jednego treningu. Wyglądało to tak jakby koń się opierał, docierał Kubę. Przyszedł nawet taki moment, gdy trener z Jaszkowa rozważał zmianę konia dla Kuby, ale syn bardzo chciał jeszcze spróbować. I wreszcie na jednych z zawodów przyszedł prawdziwy przełom, jakby Jakub zrozumiał, że to ich ostatnia szansa. Potem Kuba wygrywał na nim wiele zawodów rangi ogólnopolskiej i zdobywał medale – kontynuuje Anna. Rodzina Stróżyńskich tak bardzo zżyła się z Garbonosem, że pożegnanie z nim było niezwykle trudne. - Był z nami przez tyle lat, tak wiele emocji się z nim wiązało, że czuliśmy się tak, jakbyśmy oddawali przyjaciela – mówi. Po Garbonosie Natalia jeździła koniem Walezo, z którym kilkakrotnie wystartowała w zawodach ogólnopolskich, utrzymując się w czołówce zawodników. Wyjątkowym koniem okazał się również kuc Nemo – piękny, a zarazem niezwykle charakterny. - To był kuc mojego brata. Był koniem surowym, który wcześniej nie chodził w siodle. Bardzo trudno zdobyć taką grupę kuca – przedział do 149 cm. Choć był koniem surowym, miał w sobie potencjał. Był przy tym niezwykle trudnym zwierzęciem, z którym nie każdy zawodnik by sobie poradził. Piękny i chwytający za oko, miał jednocześnie tak ciężki charakter, że tylko Natalia dawała sobie z nim radę – tylko Natalia mogła z nim zrobić wszystko. Miał takie dni, gdy chodził w boksie na dwóch nogach, jak człowiek. Potrafił w ten sposób przejść trzy długości okólnika – opowiada. To praca Natalii przyczyniła się do późniejszej kondycji sportowej konia. - Natalia doprowadziła Nemo do takiej formy, że był siódmy na mistrzostwach Polski. Do tej pory córka wspomina jak bardzo się docierali – dodaje. Aktualnie Natalia jeździ na Stanislawie, z którym również wiąże się bardzo ciekawa historia. - Pierwotnie nazywał się Stani Lav, ale w trakcie wyrabiania dokumentów zmieniono mu imię na Stanislaw i teraz mówimy na niego Stasiu – z uśmiechem opowiada Anna Stróżyńska. - Ten koń również przyjechał do nas na „chwilę”. Wcześniej nie chodził pod siodłem, więc moim zadaniem było tylko go „ujechać” i to ja jeździłam na nim przez pierwszy rok. Widocznie jednak tak miało być, że został z nami do dzisiaj, a z czasem to Natalia przygotowała go do takiej formy sportowej, że aktualnie startuje z nim w klasie N do 1.20 cm wysokości. Jakub po Garbonosie przesiadł się na wyższego kuca Navarro, na którym również odnosił wiele sukcesów. Obecnie startuje na dużym koniu o imieniu Hester – dodaje Anna i podkreśla, że sportowa jazda konna pełna jest niewiadomych, ale i ryzyka. - Pamiętam, gdy na jednych z zawodów Natalia była o krok od medalu. Brakowało jej do końca zaliczenie dwóch przeszkód, gdy koń się poślizgnął i przewrócił, przez co została wyeliminowana z rywalizacji. Natalii nie stało się nic poważnego, ale pamiętam jej płacz i rozczarowanie wynikające z tego, że nie zdobędzie medalu – mówi.

Sport dla każdego
Jazda konna to sport dla każdego i co ważne, nie ma tutaj granicy wiekowej. Wręcz przeciwnie. - Im się jest starszym, tym bardziej procentuje zdobyte doświadczenie, lepszy jest kontakt z koniem – mówi instruktorka. Co ważne, nie trzeba być sportowcem, by jeździć konno rekreacyjnie i czerpać z tej jazdy wiele korzyści i przyjemności. - Nie ma nic wspanialszego niż to, gdy dla lepszego samopoczucia możemy wsiąść na konia i pojeździć po lesie. Jeśli dobrze zaczniemy, możemy szybko złapać bakcyla – dodaje. Właśnie ten początek ma bardzo wielkie znaczenie, bo jeśli ktoś zrazi się już na wstępie, ciężko mu będzie to zaufanie odzyskać. - Pamiętam, gdy zdobywałam uprawnienia do pracy instruktora, usłyszałam, że największą porażką instruktora jest, gdy na początku kogoś zrazi. Dlatego wyznaję zasadę, że przy nauce jazdy konnej nie wolno się spieszyć. Kuce dostosowane są do wzrostu dzieci, które rozpoczynają naukę jazdy konnej od czyszczenia konia, by najpierw nauczyć się obycia ze zwierzęciem. Na początku samo siedzenie na koniu trwa krócej niż przebywanie z nim, ale właśnie w ten sposób budują przyjaźń, która może trwać przez długie lata – wyjaśnia Anna. Jakie są zalety jazdy konnej? Konie są świetną terapią dla dzieci nadpobudliwych, które dzięki nim mogą się wyciszyć. Uczą przełamywania strachu. - Nasza nerwowość bardzo wpływa na konie, więc jazda konna uczy lepiej nad sobą panować. Nasze nastawienie i emocje przekładają się bowiem na naszą pracę podczas jazdy. Kiedy my się czegoś boimy, boi się tego również nasz koń, dlatego, jeśli chcemy pójść dalej, musimy ten strach przełamać. Na szczęście ja bardzo dużo mówię podczas lekcji, co pozwala na rozładowanie emocji dzieci, które dzięki temu szybko zapominają o swoim stresie – śmieje się instruktorka i potwierdza, że w swojej pracy z dziećmi miała przypadki, gdy konie okazały się swoistą terapią dla wielu zaburzeń i problemów. Ruch konia stymuluje bowiem poprawę oraz kształtowanie prawidłowego wzorca ruchowego chodu, przeciwdziała przykurczom mięśni, koryguje wady postawy. - Konie są świetnym wsparciem dla dzieci, które mają trudności z chodzeniem. Działają wtedy wspomagająco, gdyż podczas jazdy konnej pracują te same grupy mięśni co w trakcie chodzenia. Jazda konna kształtuje również prawidłową sylwetkę ciała, co z kolei wpisuje się w profilaktykę wad postawy. Miałam też dziewczynkę, która bardzo długo nie mówiła i nie było wiadomo z jakiego powodu. Kontakt z końmi pomógł jej się odblokować – wylicza. Korzyści z jazdy konnej jest znacznie więcej. Kontakt ze zwierzęciem uświadamia dziecku, że jest ono częścią natury, tym samym uczy odpowiedzialności i opiekuńczości. - Kontakt dziecka z ciepłem ciała konia pobudza i stymuluje układ nerwowy i wyzwala wiele pozytywnych emocji, a ponadto zwiększa wydolność fizyczną, relaksuje i wycisza, zmniejszając ewentualną nadpobudliwość ruchową. Jednocześnie pomaga otworzyć się na świat zewnętrzny – kończy Anna. 

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

MariannaMarianna

2 0

Gratulacje dla p. Stróżyńskich.
Miałam okazję być wśród nich....niezwykle ciepli, serdeczni ludzie. 12:24, 09.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

??

0 0

??? 17:32, 09.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

????????????????

1 0

Polecam bardzo lekcje u pani Ani, bardzo cierpliwa osoba, wszystko wytłumaczmy i wyjaśni. Nie było lekcji na której bym się nic nie nauczyłam. Polecam również tereny na Czetim!! 20:47, 09.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aniaania

2 0

Wspaniali ludzie :) Pani Ania zawsze uśmiechnięta :)
córka zachwycona nauka jazdy konnej:) 14:14, 12.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Po dniu 25 maja 2018 roku administratorami danych będzie firma PHUP "LEDER" Jarosław Jędrkowiak, oraz nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszej stronie internetowej do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jaki jest cel przetwarzania danych?

Dane osobowe są zbierane w ramach korzystania przez naszych Użytkowników z naszej strony internetowej wraz z funkcjonalnościami na niej udostępnianych ,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszej stronie przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności, między innymi aby: dopasować treści stron i ich tematykę, w tym tematykę ukazujących się tam materiałów do Twoich zainteresowań,zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym, aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,dokonywać pomiarów, które pozwalają nam udoskonalać nasze usługi i sprawić, że będą maksymalnie odpowiadać Twoim potrzebom,pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem dane mogą zostać przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. dostawcą usług IT, agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług, Zaufanym Partnerom oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Informujemy, że na naszej stronie internetowej dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych Zaufanych Partnerów.

Jak możesz zarządzać swoimi danymi?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak to zrobić.

Zaznacz przycisk „Zgadzam się” jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych podanych w formularzu przez PHUP "LEDER" Jarosław Jędrkowiak i naszych Zaufanych Partnerów jako administratora danych osobowych, w celach marketingowych, które obejmują także niezbędne działania analityczne i zestawianie w profile marketingowe na podstawie aktywności na stronie internetowej zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Wyrażenie zgody jest dobrowolne , masz prawo do dostępu do swoich danych, ich poprawiania, a także wycofania udzielonej zgody w dowolnym momencie, a także o pozostałych kwestiach wynikających z art. 13 RODO, dostępnych w Polityce prywatności..

Zgadzam sięNie teraz
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone