Zamknij
REKLAMA

W ciągu ostatnich trzech lat kontrakty wzrosły o niemal 100 procent!

18:02, 18.05.2018 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

Dyrektorzy szpitali rzadko kiedy mówią o płacach lekarzy. Kwoty te owiane są tajemnicą również w gostyńskiej lecznicy. Tymczasem w raporcie o sytuacji finansowo-ekonomicznej SPZOZ w Gostyniu można doczytać, że stawki wynagrodzeń kontraktowych – a więc głównie lekarzy - wzrosły w ciągu ostatnich trzech latach o niemal 100%. Pytamy więc, ile mogą wyciągać lekarze w gostyńskim szpitalu, bo ich stawki, jak twierdzi nowa dyrektor, są wygórowane...

Zobowiązania finansowe to nie jedyny problem gostyńskiego szpitala. Jak można przeczytać w raporcie o stanie finansowo-ekonomicznym placówki za 2017 r., to wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń, a więc składki ubezpieczeniowe, fundusz pracy, kontrakty medyczne, fundusz socjalny i inne świadczenia na rzecz pracowników stanowią największe koszty gostyńskiego szpitala, bo aż 71,27% wydatków. - Jest to związane ze specyfiką udzielanych świadczeń, głównym zasobem jednostki są bowiem ludzie - personel ze specjalistycznymi i wysokimi kwalifikacjami - czytamy w dokumencie.

Wysokość kontraktów może szokować
Najbardziej niepokojący jest jednak fakt rosnących kontraktów medycznych, które w znacznej mierze dotyczą lekarzy kontraktowych. W ciągu ostatnich trzech lat wzrosły o niemal 100 procent! To zdanie brzmi szokująco. W punkcie dotyczącym struktury kosztów SPZOZ w Gostyniu za 2017 rok widnieje tabela, z której jasno wynika, że kontrakty medyczne kosztowały szpital ponad 6 mln złotych! Wynagrodzenia, ubezpieczenia, składki – to kolejne ponad 15 mln złotych.

Czy rosnące oczekiwania finansowe lekarzy to faktycznie efekt kryzysu na rynku specjalistów? Tak przynajmniej twierdzi starosta Robert Marcinkowski. - Dzisiaj lekarz jest na rynku pracowniczym niemalże dobrem deficytowym i myślę, że każdy zdaje sobie z tego sprawę (…) - mówił starosta podczas obrad komisji rewizyjnej Rady Powiatu Gostyńskiego. - Niemniej fakt jest faktem, że lekarzy brakuje i żeby lekarzy w szpitalu mieć, trzeba im więcej zapłacić – kontynuował. - NFZ za tym nie nadąża - albo utrzymuje kontrakty, albo niewiele je weryfikuje. Tak naprawdę ma to skromne odbicie w kontekście finansowym i problem dotyczy nie tylko szpitala w Gostyniu, ale służby zdrowia w ogóle - ciągnął Marcinkowski.

Brak kadry lekarskiej jeszcze do niedawna najbardziej widoczny był na gostyńskiej „wieczorynce”. Niejednokrotnie pisaliśmy o tym, że pacjenci opuszczali szpital z kwitkiem. Według Janusza Sikory - etatowego członka Zarządu Powiatu Gostyńskiego, zasiadającego również w Radzie Społecznej Szpitala - w pewnym sensie wpływ na taki stan ma położenie geograficzne Gostynia. Bardziej atrakcyjne są dla lekarzy szpitale w Śremie, Rawiczu, Lesznie czy Jarocinie. - W Poznaniu lekarz na „wieczorynce” kosztuje mniej niż w Gostyniu. Proszę państwa, jesteśmy małym szpitalem. Mamy mały kontrakt, a jeszcze musimy ponosić większe koszty - mówił Janusz Sikora.

Zgodnie z nowymi przepisami, jakie nałożyła na szpitale ustawa o „sieci szpitali” - „wieczorynka” i świąteczna pomoc powinny być zabezpieczone przez dwóch lekarzy. Wcześniej był to jeden lekarz. - To są dodatkowe koszty. Jeżeli mielibyśmy jedną nitkę, to byśmy otrzymywali ryczałt miesięczny 93 700 zł, natomiast na zabezpieczenie dwóch lekarzy 125 tys. zł - mówił Janusz Sikora. - Społeczeństwo ma uzasadnione zastrzeżenie do „wieczorynki”, bo niektórzy lekarze pełnili ten dyżur, jak pełnili. Żeby pozyskać dwóch lekarzy, to dodatkowe koszty. Żeby pozyskać lepszych lekarzy, też trzeba będzie finansowo wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom. Coś za coś... - podsumował Janusz Sikora. - (...) Funkcjonujemy w realiach małych szpitali powiatowych i to jest wręcz rywalizacja o lekarzy i stawki funkcjonujące na rynku, bardzo trudno akceptowalne ze społecznego punktu widzenia, bo ja mam też w tym zakresie wiele wątpliwości, bo tu nie ma pewnej proporcji zwiększania stawek dla pielęgniarek, ale one dzisiaj dyktują pewne warunki rynkowe. I albo szpital tych lekarzy będzie miał, albo nie będzie miał. (…) - uzupełnił starosta Robert Marcinkowski.

Trzeba było więcej zapłacić
Justyna Jaskulska – obecna szefowa SPZOZ w Gostyniu od czasu objęcia stanowiska pozyskała dodatkowo 12 lekarzy. Obecnie w gostyńskim szpitalu jest ich około 80. - Powiedziała pani podczas konkursu, że przyjrzy się kontraktom i jak to się skończyło? - pytał radny Zbigniew Kulak. - Skończyło się podwyżkami - przyznała dyrektor Justyna Jaskulska. - Dokładnie je przeanalizowałam, ale kwestia jest taka, że jadąc do Gostynia z Poznania po drodze jest szpital w Śremie, z Wrocławia - szpital w Rawiczu - mówiła szefowa SPZOZ. – To, gdzie leży Gostyń, wiedziała pani też przed konkursem - wtrącił radny Kulak. - W pewnym sensie ja na pewno zarządzam, ale stawki dyktują lekarze (…) - tłumaczyła Jaskulska, dodając, że jest w trakcie negocjacji stawek kontraktowych z lekarzami. - Startując w postępowaniu konkursowym, nie wiedziała, że umowy kontraktowe są zawarte tylko do końca marca. W marcu stanęliśmy przed faktem dokonanym, czyli należało ogłosić postępowanie konkursowe, ale byśmy zdążyli, należało aneksować umowy. (…) Oferty zostały złożone. Trwają negocjacje z lekarzami - dodała szefowa SPZOZ. Pewne jest, że żaden z dotąd pracujących lekarzy nie zaproponował godzinowej stawki podstawowej na dotychczasowym poziomie. - Stawki są wygórowane - przyznała dyrektor Jaskulska. Żadna kwota jednak nie padła...

Sposób na przyciągnięcie lekarzy
Sposobem na przyciągnięcie lekarzy i negocjowanie cen mogłyby być szpitalne poradnie. - Ale rynek lokalny jest bardzo ubogi w struktury. Jeśli nawet mamy, to mamy podmioty niepubliczne i tam pracują lekarze. Ta praca bardzo często jest łączona z pracą w szpitalu i w podmiocie niepublicznym, ale prawda jest taka, że jeśli chcielibyśmy opierać się na strukturach miasta Gostynia czy powiatu gostyńskiego, nawet sąsiednich powiatów, to tych lekarzy byłoby za mało, aby obstawić podstawowy system pracy, jak i system dyżurowy. (...) Podczas konkursu mówiłam, że postaram się zachęcić do pracy. Na dziś udaje nam się to, ale lokalizacja geograficzna wcale nie jest dla nas korzystna. (...) My jesteśmy miejscowością leżąca pośrodku, bardzo dużym powiatem, gdzie musimy mieć dwa słupki dyżurowe na „wieczorynce”, bo nie możemy sobie pozwolić na jeden. W związku powyższym to nam generuje koszty - mówiła dyrektor Justyna Jaskulska, dodając, że niezbędne badania wykonywane są w szpitalu, a pacjenci nie są odsyłani do innych punktów. - Do niedawna były niesamowite problemy na „wieczorynce”, jak i z udzielaniem świadczeń - tłumaczyła dyrektor Jaskulska. Podkreślała również, że lekarze z „wieczorynki” coraz lepiej współpracują z lekarzami z oddziałów. Wcześniej bywało z tym różnie... - Bardzo dobrze, że ta współpraca jest lepsza, bo to był jeden z błędów pani poprzednika, że jej często praktycznie nie było, co jest anormalne... Bo człowieka przychodzącego do gostyńskiego szpitala nie interesuje, czy dany lekarz przebiera się na pierwszym piętrze czy na parterze... To powinna być wspólnota - mówił radny Zbigniew Kulak. - Z drugiej strony przypomnę, panie starosto, że za sukces poprzedni dyrektor przypisał sobie podebranie „wieczorynki” komercyjnemu podmiotowi i przeciągnięcie jej do szpitala - mówił radny Kulak. - Przyznajmy, że ten poprzedni dyrektor nie był udanym rozwiązaniem. I teraz pani ma problemy z obsadzeniem 60 dyżurów w miesiącu. Gdyby „wieczorynka” była poza szpitalem...T eraz już nie może, ale lata całe mogła - mówił radny Kulak. - Lata całe mogła... - przyznała szefowa SPZOZ, dodając, że szpital niemal na bieżąco zabezpiecza podwójne dyżury lekarskie na „wieczorynce”, to są jednak dodatkowe koszty.

[ZT]43828[/ZT]

(MiS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (24)

Zenon Zenon

7 1

Kupię natłuszczacz do świń 19:30, 18.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

yoyo

4 1

Polecam

http://www.newsweek.pl/polska/lekarze-kontrowersje-skandale-medycyna-sluzba-zdrowia-doktorzy-grzegorz-luboinski-newsweek-pl,artykuly,278594,1.html 20:33, 18.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jonkiszjonkisz

15 5

Kontrakt to umowa między stronami i jeśli nie ma porozumienia nie dochodzi do podpisania. Gdyby zamiast kilkudziesięciu lekarzy było dwóch to darlibyście japę że trzeba było zapłacić każde pieniądze.
ps. Jeśli pan Kulak jest takim fachowcem od zarządzania to dlaczego nie startował w konkursie na dyrektora. Potwierdziłby w ten sposób, że dobro szpitala rzeczywiście leży mu na sercu i nie ma to nic wspólnego z polityką. 20:34, 18.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ChoryChory

2 3

Na razie to tylko dzięki panu Kulakowi znamy prawdę o naszym szpitalu. Z faktów powiatowych byś się nie dowiedział jak jest źle - kredyty w parabankach itd. Władza myśli że ukrywając niewygodne fakty doprowadzi do ich zniknięcia. Trwa to już wiele lat. Dlatego szpital stoi na skraju bankructwa. 22:12, 18.05.2018


ZygiZygi

3 3

A pielęgniarki? 20:40, 18.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pielęgniarka pielęgniarka

3 1

Tyle zarabiają na miesiąc co lekarz za jeden dyżur :(( 20:44, 18.05.2018


satrynasatryna

6 3

6 mln na płace w 2017r. 6.000.000 /12 (miesięcy) / 80(lekarzy) = 6250 (brutto) Lekarz na rękę ma +- ok 4 tys. 20:49, 18.05.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

do satrynado satryna

3 0

Fajnie liczysz,może kilku ma 4.000 miesięcznie ale co do reszty to mam wątpliwości ,bo za 1 dyżur jest chyba blisko 2 .000 . Najlepiej dajcie im podwyżkę ,bo na chleb nie starcza. 06:20, 19.05.2018


hehheh

2 1

Lekarz to wykształcony człowiek, w pracy podejmuje ogromną odpowiedzialność za pacjentów.4 tyś na miesiąc za taką prace?To mnie nie dziwi brak lekarzy.Lekarz powinien godnie zarabiać 09:15, 19.05.2018


ZbigniewZbigniew

14 1

Przede wszystkim uważam, że kontrakt ze szpitalem (praca w nim na etacie) powinien powiązać pracę tylko i wyłącznie z w/w podmiotem. Nie mogę zrozumieć, że tu kontrakt, a po godzinach praca w prywatnym gabinecie (lub klinice). Taka sytuacja jest bardzo niezdrowa, ponieważ wielokrotnie sprzyja nadużyciom np: leczenie w gabinecie, ale badania w szpitalu lub poradni. Po za tym korzystanie z materiałów i urządzeń szpitalnych dla gabinetu prywatnego. To nie są wymysły, lecz szczera prawda. 21:18, 18.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pitpit

2 1

Przecież to pacjent jest ubezpieczony,a nie lekarz czy system. Jeśli nawet jeśli jego badania odbywają się na szpitalnym sprzęcie to dobrze. Ma prawo do tych badań, a że w takiej czy innej sytuacji są wykonywane, czy lekarz z prywatnego czy nieprywatnego gabinetu go kieruje na badania to co to różnica. Badanie ma robione pacjent, a nie doktor. Do tego trudno, żeby w prywatnym gabinecie, po godzinach- czyli w swoim wolnym czasie- pracował za darmo. Jeśli ktoś pracuje w firmie "X", czy urzędzie "Y", to dlaczego nie mógłby dorobić po godzinach robiąc to, co potrafi. Lekarz leczy, projektant projektuje, geodeta wytycza i każdy może coś robić- coś co potrafi-choćby kosić sąsiadowi trawę, czy roznosić ulotki. Najłatwiej narzekać i patrzeć ile inny zarobi, ale samemu o 15-tej zamknąć biurko i oddać się relaksowi do następnego dnia. 22:59, 19.05.2018


rikiriki

3 9

Ja uwazam ze 4 tysie to nie zbyt wygórowana płaca jak dla lekarza,wiec popieram tutaj wypowiedzi JONKISZA i SATRYNY 22:17, 18.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KibKib

9 3

Proste wszystkie prywatne lecznice opodatkować i kontrolować kilka razy w tygodniu czy wydają paragony (bo niektórzy to kasy fiskalnej nie mają a jest taki obowiązek a kasują po 200zl za wizyte) dać im za zakaz prowadzenia prywatnych klinik plus kilka grubych tysięcy kary i się o robotę w szpitalu za marne 6k na miesiąc będą bili) 23:03, 18.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KibKib

5 2

Proste wszystkie prywatne lecznice opodatkować i kontrolować kilka razy w tygodniu czy wydają paragony (bo niektórzy to kasy fiskalnej nie mają a jest taki obowiązek a kasują po 200zl za wizyte) dać im za zakaz prowadzenia prywatnych klinik plus kilka grubych tysięcy kary i się o robotę w szpitalu za marne 6k na miesiąc będą bili 23:06, 18.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

XXXXXXXX

5 1

Tutaj jest bardziej potrzebna nasilona likwidacja chorych oczywiście tych co pobierają świadczenia , nie tak jak dotychczas wybiórczo tylko przyłożyć masówejak adolfik. Bo widzę że znajomi medycyny o dziwo wychodzą z udarów i nowotworów, ale nie każdemu to pisane cuda zdarzają się rzadko. 04:56, 19.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

2 5

Nie narzekać jak źle to wyjechać za granice i niech się wuje martwią.A po za tym niskie te pensje mają w porównaniu do swojej wiedzy , ostatnio słyszałem że wykonują operacje urazów łokci lepiej jak najlepsza klinika we Włoszech tam gdzie operowano uraz łokcia Kubicy, ta klinika do pięt nie dorasta lokalnym medykom jak również nasi radni w swoich zawodach są lepsi niż filmy na podstawie zdarzeń prawdziwych w HOLYWOD 05:02, 19.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

sgfdrhsgfdrh

7 3

zamknijcie w końcu ten tonący okręt 06:11, 19.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

orkanorkan

6 0

średnia może i wychodzi niska ale wcale nie jest powiedziane że wszyscy mają równe kontrakty. Jeden lekarz może przyjeżdżać na jeden dyżur w tygodniu inny pracuje cały miesiąc, więc i zarobki ma znacznie wyższe. Obowiązuje tajemnica danych osobowych więc pewnie nigdy się nie dowiemy ile tak naprawdę zarabiają medycy w szpitalu 07:58, 19.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

puzzle puzzle

3 0

Tak właśnie jest, jeden lekarz pracuje 8 godzin w miesiącu, bo taki ma kontrakt, drugi 64 godziny tygodniowo. 64 x 130zł = 8320zł x 4tygodnie = 33280zł. A średnie mają to do siebie, że nie oddają faktycznego obrazu rzeczywistości. Dlatego wpis Satryny to zwykły gniot.
Stawka godzinowa lekarza "130zł", stawka pielęgniarki z 30 letnim stażem pracy, bez dodatków (bo one są, albo ich nie ma) to 12 zł/godzinę. Coś tu nie pasuje? Średnia 76 zł/godzinę. 12:43, 19.05.2018


EskaEska

10 1

Wszystko tylko o lekarzach, szpital to też pielęgniarki, salowe,obsługa techniczna,administracja. Bez nich lekarz jest bezradny. Lekarz to nie pępek świata. 09:53, 19.05.2018

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

olaola

1 0

...w Gostyniu jest ...bo tak im się wydaje . 11:56, 19.05.2018


buubuu

2 2

czym jest administracja i obsługa techniczna bez lekarzy w szpitalu?Lub pielegniarka? 13:13, 19.05.2018


EskaEska

5 0

Do buu właśnie chodzi mi o to, że wszystko musi się zazebiac. Muszą jedni i drudzy współpracować wtedy korzysta pacjent. Różnice w zarobkach tak, tylko odpowiednie. 15:33, 19.05.2018


po wypadkupo wypadku

3 3

tak wspaniałe szpitale gdzie indziej
osoba po wypadku uraz głowy po robiciu szyby
wypuszczona po 3 godzinach czekania w poczekalni
obejżał i wpisał "felczer"
(wstrząsnienie muzgu, uraz ścięgien więzadeł i kręgosłupa szyjnego)
pacjent trafia dnia następnego
do dr Wache
ten zapisuje TRAMAL i mówi że "no to musi boleć"
po tygodniu chodzenia z wstrząśnieniem muzgu
trując się tramalem
...
19:39, 19.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone