Zamknij
REKLAMA

Nowa droga ma kosztować około 650 tys. złotych

10:58, 16.05.2018 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

W tej sprawie trudno będzie znaleźć kompromis. Od kilku dni radni zastanawiają się, co z tym fantem zrobić. Pewni swego są za to mieszkańcy, którzy nie składają broni. Chodzi o drogę z Siemowa do Żelazna, a właściwie o jej modernizację, która może kosztować grubo ponad pół miliona. Problem w tym, że droga wiedzie przez pole, a na dodatek ma trzech właścicieli. Asfaltowy dywanik miałby zostać wylany pomiędzy duktem leśnym a drogą z betonowych płyt.

Około 650 tys. złotych, tyle może kosztować budowa około kilometrowego odcinka drogi z Siemowa w kierunku Żelazna, dofinansowana kwotą 98 tys. złotych z budżetu województwa wielkopolskiego. Podczas ostatniej sesji Radni Miejskiej w Gostyniu radni mieli wątpliwości, czy położenie asfaltu w tym miejscu jest zasadne. Aby rozwiać wątpliwości, zorganizowano wizję lokalną, w której udział wzięli także mieszkańcy Siemowa z sołtysem Andrzejem Czupryńskim na czele.

Droga asfaltowa, której domagają się mieszkańcy Siemowa, miałaby powstać pomiędzy długim na około 200 metrów duktem leśnym należącym do Nadleśnictwa Piaski a kilometrowym odcinkiem z płyt betonowych znajdującym się w gminie Krzywiń. Zdaniem radnego Andrzeja Czupryńskiego i towarzyszących mu mieszkańców inwestycja jest bardzo potrzebna. - Wiemy, co jest nam potrzebne - mówił Andrzej Czupryński. - Co roku pracujemy nad tą droga, aby była przejezdna, a chętnych do tego jest coraz mniej - relacjonował. - To jest kilometr drogi do zrobienia, a będzie miał miliony możliwości. To jest najlepszy skrót na Poznań, Śrem, Jerkę. Mieszkańcy codziennie dojeżdżają tędy do pracy. Rolnicy jeżdżą na pola... Mamy dofinansowanie, około 100 tys. złotych dofinansowania na budowę. Głupio byłoby je stracić - argumentował Andrzej Czupryński.

Wspierała go grupa mieszkańców. - Dla nas ta droga ma ogromny sens i uważamy, że będą to racjonalnie wydane pieniądze - mówił jeden z mieszkańców. - Kiedy w gminie Krzywiń zobaczą, że nam zależy na tej drodze, są większe szanse, że wykonają odcinek po swojej stronie - argumentowali kolejni zainteresowani.

Nieco inaczej sprawę widział wiceburmistrz Grzegorz Skorupski, który również wziął udział w spotkaniu. Zaproponował mieszkańcom wykonanie drogi tańszym sposobem – z tłucznia, na który będzie nałożona warstwa frezu asfaltowego. Koszt budowy wyniósłby wówczas około 200-250 tys. złotych. Mieszkańcy stanowczo zaprotestowali, żądając asfaltu. - Tłuczeń jest dobry do pierwszego deszczu. Potem kilka razy przejedzie ciężarówka z mlekiem i ciągniki, droga staje się nieprzejezdna. Dla mnie to pieniądze wyrzucone w błoto - przekonywał mieszkaniec Siemowa. - Po ostatnich deszczach droga, na której stoimy, zamieniła się w rzekę o szerokości 4 metrów. Czy tłuczeń miałby sens? Nie! Nam jest potrzebna solidna droga, którą przejadą spokojnie osobówka i ciągniki rolnicze - dodał kolejny z mieszkańców.

Radni, którzy wzięli udział w zebraniu, nie wyrażali oficjalnego zdania. W kuluarach mówiło się tylko, że inwestycja, jeśli już, to powinna być wykonana całościowo, a nie etapami. Przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Żywicki przekonywał, że jest za budową dróg, ale w przypadku wsi Siemowo za ważniejszą uważa budowę kanalizacji sanitarnej. Nie spodobało się to sołtysowi Siemowa, który jest także radnym gminy Gostyń. - Wychodzi na to, że ktoś, kto przyjeżdża z zewnątrz, lepiej wie, co nam potrzeba - skwitował radny Andrzej Czupryński. - Patrzmy na racjonalność tej decyzji – przekonywał Żywicki.

Wątpliwości miał też wiceburmistrz Grzegorz Skorupski, który zastanawiał się, czy budowa drogi w szczerym polu nie będzie przedmiotem szyderczych komentarzy. Ostatecznie jednak stwierdził, że należy słuchać głosu mieszkańców. - Jeśli by tu przyszły trzy osoby, to mielibyśmy wątpliwości, ale jeżeli jest tak duża grupa, to zrobimy, co chcecie. To wy zdecydujecie - podsumował wiceburmistrz Grzegorz Skorupski.

Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu odbędzie się sesja nadzwyczajna, podczas której radni ostatecznie zadecydują, czy budować kilometrowy odcinek drogi...w szczerym polu czy przeznaczyć pieniądze na inny cel. Z naszych informacji wynika, że gmina Krzywiń nie ma w tej chwili planów dotyczących tej drogi. Nie wiadomo też, jakie będzie stanowisko Nadleśnictwa Piaski, które jest właścicielem 220-metrowego odcinka. Może się okazać, że gmina Gostyń jest jako jedyna zainteresowana remontem, co wtedy? Wówczas, chcąc skorzystać ze skrótu na Poznań, mieszkańcy Siemowa najpierw pojadą 220 metrów po polnych kamieniach, potem kilometr nowym asfaltem za 650 tysięcy złotych, a na koniec kolejny kilometr po starych, betonowych płytach leżących po stronie gminy Krzywiń.

(MiS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

Florek Florek

5 2

Jest piękna droga do Żelazna przez Kosowo, Stankowo po co potrzebna im ta droga szkoda kasy na kogoś kaprys już kiedyś wmontowano władze w most 13:40, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FlorekFlorek

4 2

Już kiedyś wmontowano władze w most teraz czynią próby z drogą komu ona potrzebna starczy przejechać przez Kosowo i Stankowo a dalej nową drogą do Żelazna 13:43, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

oskaroskar

5 2

Jestem mieszkańcem Siemowa, w tej kwestii popieram Mirosława Żywickiego, że gospodarzom nie spieszy się do "kanalizy" to ich problem (bo wywalają na pola), Ja osobiście jestem ZA KANALIZACJĄ !!! 14:51, 16.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MieszkaniecMieszkaniec

2 2

Przeciez kanaliza i tak bedzie bo na ta sa inne pieniadze ktore i tak w rachunkach od was zabiorą! Płytkie myslenie! 18:22, 16.05.2018


typektypek

5 2

Oczywiście, że ta droga nie ma sensu. Wystarczy kilka kilometrów nadrobić i mamy nową drogę ze Stankowa do Żelazna. Przypomnijmy sobie ile trwały pracę nad modernizacją drogi do Żelazna, o ile się nie mylę ponad dekadę lub więcej zanim gmina Krzywiń znalazła pieniądze, także co rolnikom, mieszkańcom Siemowa po tym, żeby przejechać kilometr *%#)!& drogą a później tłuc się płytami..... Powiedzmy szczerze wybory idą, elektorat trzeba czymś nakarmić tyle w temacie :) 16:01, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RadcaRadca

6 4

I znów polityka bierze górę. Pan Czupryński widzi chyba tylko czubek swojego nosa. Nie dawno jego polityczny kolega Marcinkowski zachwalał drogę w Stankowie, brudząc sobie swoje delikatne rączki pracą przy łopacie, co wyglądało komicznie, ale stało sie i droga jest. Dziś Pan Czupryński z tego samego SKW chce kolejnej drogi przez pola do Żelazna za 650 tysięcy. Jak on tak rządzi u siebie w domu współczuję. No ale wybory idą i trzeba się czymś okazać wyborcom, a tu nic, null, zero. Tylko pokrzykiwanie na sesjach i pomysły rodem z PGR-u. Przepraszam, ale nosi mnie jak widzę taką próbę marnotrawienia publicznych pieniędzy. Za dużo mam lat, żeby się nabrać na okrzyki typu " będzie miał miliony możliwości" jakich? że bambry rozjadą tę droge w rok ciagnikami? Panie kochany ogarnij się, bo argument w postaci dofinansowania 20% jest poniżej poziomu każdego średniointeligentnego mieszkańca tej gminy. Pozdrawiam i zyczę więcej rozwagi w wydawaniu publicznej kasy 16:27, 16.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JaJa

2 3

Przypomnisz sobie o tych "bambrach" jak Ci przyjdzie ten bruk jeść!!!! 18:47, 16.05.2018


pppppp

3 3

Pewnie, ze się przyda. Będzie można nocą śmigać po piwku. Żadnej drogi. Oddech Komuny powrócił. A tymi Bambrami (jak napisał Ja) bym się nie przejmował. Też krowy nie wydoisz jak nie będzie miasta. Skończyły się czasy kany i lnianej ściereczki. Szanujmy się nawzajem. 20:12, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jaja

3 0

tam nie jedzie zadna ciezarowka z mlekiem nigdy 11:01, 17.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone