Zamknij
REKLAMA

"Ludzie rezonansu" okazali się bezkonkurencyjni. Odkryli wszystkie karty...

11:53, 14.05.2018 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

Czy Gostyń ma ciekawą historię? Zdecydowanie tak! Czy są w nim miejsca, którym warto przyjrzeć się dokładniej? Takich pytań nie musieli zadawać sobie uczestnicy etapu ulicznego Gostyńskiej Gry Miejskiej, którzy wykazali się nie lada sprytem i zmysłem dedukcji, odszyfrowując kod i wskazując, kto jest agentem wrogiego mocarstwa.

Jak co roku w pierwszej kolejności uczestnicy Gostyńskiej Gry Miejskiej musieli przejść etap internetowy, dzięki któremu wczuli się w klimat zabawy. Zespoły zapoznały się z przestrzenią historyczną i rozwiązywały pierwsze zagadki. W etapie ulicznym polem gry stały się jednak zakamarki Gostynia, a tłem akcji były wydarzenia z 1920 roku. - Ojczyzna w niebezpieczeństwie. Bolszewicy przygotowują się do marszu na Zachód. Możemy im w tym przeszkodzić, sprawa najwyższej wagi leży w waszych rękach. (...) W Gostyniu toczy się gra o wielką stawkę, choć niewiele osób rozumie, w co się wplątało. Pomóżcie komisarzowi Rybskiemu rozwikłać zagadkę śmierci tajemniczego przyjezdnego i przy okazji powstrzymajcie agentów Czeki - brzmiał komunikat wygłoszony punktualnie o godz. 15 przez Grzegorza Skorupskiego i drużyny ruszyły do gry.

Uczestnicy etapu ulicznego - w sumie 10 ekip - miały dokładnie trzy godziny na odkrycie szyfru składającego się z kilku cyfr i poznanie ostatniej wskazówki. W tym celu musieli dotrzeć do kilku punktów w mieście, w których rozlokowani byli agenci przebrani w stroje z epoki. Ślad wiódł m.in. do kościoła św. Ducha, starej rzeźni, strzelnicy w parku, na Górę Zamkową i do tajemniczej zabytkowej kamienicy. O wynikach zadecydowały: spostrzegawczość, wiedza, refleks, umiejętność logicznego myślenia i współpracy w grupie, ale też kondycja fizyczna. Na szczęście dobrej zabawie sprzyjała aura - od rana świeciło słońce i nie spadła ani jedna kropla deszczu.

Jak podkreślali organizatorzy, uczestnicy doskonale poradzili sobie z zadaniami, a o zwycięstwie decydowały pojedyncze punkty. - Ręce nam opadły - mówił Grzegorz Skorupski, ogłaszając wyniki IX Gostyńskiej Gry Miejskiej. - Zwycięski zespół napisał wszystko poprawnie, a zespoły, które były za nim, napisały niemal wszystko, dlatego tym razem przyznaliśmy nie trzy, a cztery miejsca - dodał Grzegorz Skorupski.

Najwięcej wątków odkryli gracze z zespołu „Ludzie Rezonansu”, który tworzyła grupa przyjaciół w w składzie: Adrian Przewoźny, Kasia Sowińska, Zuzanna Gurdek, Anna Stachowiak, Agnieszka Urbaniak. Kapitan zespołu Adrian Przewoźny w Gostyńskiej Grze Miejskiej brał udział od początku. - Zdarzało się zajmować miejsce na podium, ale pierwszy raz jesteśmy na jego szczycie. W końcu udało się! - mówił Adrian Przewoźny, dodając, że łatwo nie było, a wręcz przeciwnie. - Było trudno. Mieliśmy dość duży mętlik w głowie. W pewnym momencie namieszaliśmy sobie z całą historią, ale jak to mówią, pierwsza myśl jest zawsze najlepsza i trafiliśmy w sedno - mówił kapitan zwycięskiej drużyny „Ludzie Rezonansu”, która zgarnęła główną nagrodę imprezy, czyli voucher (czek podróżny) o wartości 2000 zł do wykorzystania w Agencji Turystycznej MOANA.

Drugie miejsce zajęła drużyna EXTRA 4 (zeszłoroczni zwycięzcy), trzecie zespół MAK, a czwarte EKA. Kolejne pozycje zajęli: Adi Team, Bractwo Nocy i Mgły, Dodosy, Nocne Mary, Studenciaki i Sułtanat Brunei, który był najlepszy w etapie internetowym IX Gostyńskiej Gry Miejskiej.

Organizatorem IX Gostyńskiej Gry Miejskiej była Fundacja Miejsce Moje, a wydarzenie wspierała gmina Gostyń.

(MiS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

HiHi

0 0

Genialna sprawa! 17:27, 14.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone