REKLAMA

Opowieść o Lechu, Czechu i Rusie, orle białym, złym królu Popielu i szlachetnej Wandzie, co nie chciała Niemca...

10:41, 10.11.2017 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

Spektakl o początkach państwa polskiego nie był typową opowieścią historyczną, lecz zabawną sztuką. Mowa o przedstawieniu pt. "Gniazdo", jakie wystawiono na deskach Gostyńskiego Ośrodka Kultury "Hutnik". Jak podkreślali odtwórcy głównych ról, miało ono zachęcać małych Polaków do zajrzenia za kulisy ciekawej legendy.

"Gniazdo" to opowieść o trzech dzielnych braciach Lechu, Czechu i Rusie, orle białym, złym królu Popielu i szlachetnej Wandzie, co nie chciała Niemca, czyli o początkach państwa polskiego i jego pierwszych władcach. Nie była to jednak typowa opowieść historyczna. Sztuka miała zachęcić współczesnego małego Polaka, by zajrzał za kulisy legendy, przedstawionej na scenie we współczesnej formie. - Wydaje mi się, że na pewno jest to przedstawienie, które sprawi, że dziecko zacznie myśleć trochę więcej i zacznie dowiadywać się i rozgrzebywać to, czym jest Polska. Faktów w samym przedstawieniu jest mało, ale jest to opowieść na kanwie pięknego mitu powstania państwa polskiego. Na pewno mały widz wyjdzie z pewną refleksją i zada sobie pytanie "Co to znaczy być prawdziwym, dobrym Polakiem?" - mówił Paweł Dobek, odtwórca roli Lecha. - Przedstawienie ma być inspiracją do ewentualnych poszukiwań, skąd wzięło się państwo polskie, jego nazwa i sami Polacy - dodała Martyna Rozwadowska, odtwórczyni roli Biedy, Jeża i Diwy.

Nieprzypadkowo miejscem akcji był piłkarski stadion, którego trybuny stanęły na scenie gostyńskiego "Hutnika", a sami aktorzy mieli na sobie współczesne stroje. W sztuce nie było też wydumanych stylizacji językowych mających na celu przekonanie widza, że stoją przed nim prawdziwi Prasłowianie. Teksty zostały opracowane w sposób przystępny i zabawny. - Dla dzieci nic by się nie zmieniło, gdybyśmy byli w jakiś kontuszach czy staropolskich kostiumach. Prędzej przemawia do nich to, co mogą umiejscowić we współczesnym świecie. To przemawia do małego widza - mówiła Martyna Rozwadowska. - Stadion to też element współczesności, to tutaj spotykają się różne plemiona, rywalizując między sobą. Bardziej fair albo mniej. Z tym miejscem zawsze wiążą się jakieś emocje - podsumował Paweł Dobek.

Było to kolejne przedstawienie tegorocznej edycji programu Teatr Polska w gostyńskim Ośrodku Kultury "Hutnik". Spektakl przygotowała reżyserka Agnieszka Mielcarek, Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie.

(MiS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017