Zamknij
REKLAMA

Nie mieli nic do stracenia...

11:30, 07.11.2018 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

Sami przyznają, że przespali pierwszą połowę, byli nerwowi i mecz mógł potoczyć się dla nich inaczej. Przegrali, ale twierdzą, że nie mają powodu do wstydu, a swój debiut w II lidze uznają za udany. Mowa o drużynie PKS Piast Poniec, która zmierzyła się na boisku z zespołem M40 Poznań.

Inauguracja rozgrywek futsalowych dla drużyny PKS Piast Poniec może i nie była szczęśliwa, ale zawodnicy nie płaczą z tego powodu. Zespół przegrał z silniejszymi - drużyną M40 Poznań – 4:1. Zdobywcą jedynego gola dla PKS Piast był Jakub Giera.

Zdaniem trenera Przemysława Czajki, mimo przegranej drużyna nie ma powodu do wstydu. - Wynik można uznać za pozytywny i nie ma się czego wstydzić. Drużyna z Poznania pokonała nas doświadczeniem, ograniem i mobilnością - mówi Przemysław Czajka, trener PKS Piast Poniec. - Tak jak o doświadczeniu ciężko mówić w naszym przypadku, tak mobilności, zmian pozycji zdecydowanie u nas zabrakło, a wiemy, ze jest to ćwiczone na treningach. Przespana pierwsza połowa, nerwowość, to spowodowało ,że nie mieliśmy zbyt wielu okazji w pierwszej połowie - wyjaśnia trener ponieckiego Piasta.

Zdaniem Przemysława Czajki mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej. - W drugiej połowie nie mieliśmy już nic do stracenia i prosiłem chłopaków o więcej luzu na boisku. Moje słowa przyniosły skutek, bo grało nam się łatwiej, dochodziliśmy do sytuacji bramkowych - relacjonuje trener dodając, że woli walki i ambicji drużynie nie brakuje. Drużyna cały czas ciężko pracuje. - Mam nadzieję, ze w następnych spotkaniach będzie już tylko lepiej i z meczu na mecz przy wspaniałym wsparciu kibiców będziemy sprawiać niejedną niespodziankę - podsumowuje trener PKS Piast Poniec.

Kolejny mecz zespół zagra w Koninie. Zmierzyły się z drużyna KKF Konin.

(MiS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone