Kolizja na wylocie z Gostynia w kierunku Poznania miała miejsce w środę, 9 grudnia. W okolicach stacji paliw zderzyły się dwa samochody osobowe. Kierowca poloneza przewoził na przyczepce kilka warchlaków. Po uderzeniu jeden z nich zbiegł, powodując niemałe zamieszanie, ale też... uśmiech na twarzy przejeżdżających kierowców.
Do kolizji dwóch samochodów osobowych - Poloneza Caro i Peugeota Partnera doszło tuż za Gostyniem na prostym odcinku drogi wojewódzkiej 434. Wszystko wskazuje na to, że zawinił kierowca poloneza, który zagapił się i uderzył w jadącego przed nim peugeota. - Poszkodowany został kierowca peugeota. Po opatrzeniu przez zespół ratownictwa medycznego został na miejscu zdarzenia. Podróżujący drugim pojazdem nie odnieśli obrażeń - mówi Adam Piechel z KP PSP Gostyń. Kierowca poloneza przewoził na przyczepce dziesięć warchlaków. Po zderzeniu jeden z nich wydostał się i uciekł. Niesforną świnkę z pomocą strażaków po kilku minutach udało się złapać. Cała i zdrowa wróciła do właściciela.
MiS
0 0
Czy to słynny Adam G. wielki łowca prosiaków?
0 0
codziennie kilka wypadków to gostyńska specjalność- co robi gospodarz miasta?
0 0
Torg był wczoraj.. co oni tam robili??
0 0
A Strażaków byo pelno. Lewy pas pusty, a oni kierowali objazdem przez Markowskiego. Co za debilizm. Jak można objazd robić przez prywatną posesje. I po co ???
0 0
biedna świnia , czy otrzyma pomoc psychologa??
0 0
No nie wiem czy to był warchlak wygląda mi raczej na prosiaka
0 0
jak to możliwe, że po kolizji polonez z przyczepką był holowany ciągnikiem rolniczym do Kunowa? miał dowód rejestracyjny?
0 0
Kto tak ladnie przylozyl w ten piekny czerwony strazacki samochodzik?
0 0
Jest to brawura, brak odpowiedniej odległości od pojazdu, brak normalnej wyobraźni lub nie sprawne hamulce.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz